W skrócie
-
Peter Szijjarto zapowiedział, że we wtorek uda się do Waszyngtonu, nie zdradził jednak planu wizyty.
-
Prezydent Ukrainy ocenił Budapeszt jako niewłaściwe miejsce do rozmów USA-Rosja, krytykując prorosyjską postawę premiera Węgier.
-
Szefowie dyplomacji USA i Rosji rozmawiali o możliwym szczycie, a Rubio podkreślił wagę współpracy dla zakończenia wojny.
Zełenski uznał, że Budapeszt nie jest najlepszym miejscem do rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie ze względu na przychylne Rosji stanowisko premiera Węgier Viktora Orbana. Dodał, że i tak przyjedzie, jeśli zostanie zaproszony.
– Nie wierzę, że premier, który blokuje Ukrainę na każdym kroku, może zrobić cokolwiek dobrego dla Ukraińców, a nawet wnieść zrównoważony wkład” w rozmowy – powiedział Zełenski, cytowany przez Bloomberga.
Wcześniej w poniedziałek szef węgierskiej dyplomacji zapowiedział na Facebooku, że we wtorek uda się do Waszyngtonu. Szijjarto nie wyjaśnił, z kim będzie rozmawiać w USA, ani jaki jest program jego wizyty.
Szczyt przywódców USA i Rosji w Budapeszcie. „Okazja do współpracy”
W poniedziałek rozmowę telefoniczną przed planowanym szczytem przywódców USA i Rosji przeprowadzili szefowie dyplomacji obu państw, Marco Rubio i Siergiej Ławrow.
Rosyjskie MSZ określiło ją jako konstruktywną. Amerykański Departament Stanu zaznaczył, że Rubio „podkreślił znaczenie nadchodzących spotkań jako okazji do współpracy Moskwy i Waszyngtonu w celu wypracowania trwałego rozwiązania wojny rosyjsko-ukraińskiej, zgodnie z wizją prezydenta Donalda Trumpa”.
Rubio i Ławrow mają spotkać się twarzą w twarz jeszcze w tym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek. Daty spotkania w Budapeszcie jeszcze nie ustalono, chociaż Trump poinformował, że dojdzie do niego w ciągu dwóch tygodni.














