Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Z Budapesztu do Belgradu jest ok. 400 km – Wprost

Z Budapesztu do Belgradu jest ok. 400 km – Wprost

13 kwietnia, 2026
Kursy walut 13 kwietnia 2026 r. Złoty umacnia się – Biznes Wprost

Kursy walut 13 kwietnia 2026 r. Złoty umacnia się – Biznes Wprost

13 kwietnia, 2026
Potężne pieniądze pójdą na orły. Te wielkie ptaki mają wrócić

Potężne pieniądze pójdą na orły. Te wielkie ptaki mają wrócić

13 kwietnia, 2026
Wybory na Węgrzech. Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi

Wybory na Węgrzech. Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi

13 kwietnia, 2026
Ambasador USA atakuje Czarzastego. „Ten człowiek jest niebezpieczny”

Ambasador USA atakuje Czarzastego. „Ten człowiek jest niebezpieczny”

13 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Z Budapesztu do Belgradu jest ok. 400 km – Wprost
  • Kursy walut 13 kwietnia 2026 r. Złoty umacnia się – Biznes Wprost
  • Potężne pieniądze pójdą na orły. Te wielkie ptaki mają wrócić
  • Wybory na Węgrzech. Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi
  • Ambasador USA atakuje Czarzastego. „Ten człowiek jest niebezpieczny”
  • Śmierć Jacka Magiery. Brat trenera zamieścił poruszający wpis – Piłka nożna – Sport Wprost
  • Kot zostawia pół miski jedzenia i nie chce jeść, bo popełniamy jeden błąd
  • Potężny pożar na drodze do budowy elektrowni. Znaczne straty
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Są sprawcy przemocy, którzy na nikogo nie podnieśli ręki. A potrafią dokonać strasznych spustoszeń
Są sprawcy przemocy, którzy na nikogo nie podnieśli ręki. A potrafią dokonać strasznych spustoszeń
Aktualności

Są sprawcy przemocy, którzy na nikogo nie podnieśli ręki. A potrafią dokonać strasznych spustoszeń

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 listopada, 2025

Osoba, na której sprawca się wyżywa, jest cały czas w napięciu, stara się nie wywołać agresji. Żyje w stałym zagrożeniu. Nie może się regenerować, nie ma skąd czerpać energii, bo jest odizolowana od ludzi. W pewnym momencie nie ma siły, by zażegnywać konflikty i wtedy często dochodzi do wybuchu — mówi Katarzyna Nowakowska, psychotraumatolożka z Feminoteki.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

NEWSWEEK: Widziała pani „Dom dobry”?

Katarzyna Nowakowska: — Staram się zwykle unikać oglądania takich drastycznych filmów, bo to, co słyszę od klientek, jest wystarczająco trudne. Ten obejrzałam i zrobił na mnie duże wrażenie. To, co pokazuje, jest bardzo spójne z tym, czego doświadczają moje klientki. Prawdziwe są też mechanizmy przemocy, zarówno jeżeli chodzi o dynamikę relacji, jak i reakcje otoczenia.

Takie relacje zwykle zaczynają się dobrze i dopiero po jakimś czasie przychodzi pierwszy krzyk, upokorzenie albo cios.

— To często się zaczyna, kiedy osoba stosująca przemoc poczuje, że u tej drugiej uruchomiły się zachowania i emocje typowe dla bliskiej relacji. Lojalność, cierpliwość, tłumaczenie wątpliwości na korzyść partnera czy tolerowanie jego irytujących cech. Najpierw są drobne rzeczy, na przykład partner spóźnia się na randki albo krytykuje w niezbyt przyjemny sposób. Testuje granice, sprawdza, na ile może sobie pozwolić. A potem stopniowo przesuwa te granice, żeby partnerka się przyzwyczajała.

A kiedy mówi, że jest jej przykro, słyszy: wymyślasz.

— To typowe, że osoby, które stosują przemoc, nigdy nie biorą odpowiedzialności za cierpienie drugiej osoby. Bardzo często ją obwiniają, mówią, że jest wariatką, powinna się leczyć, bo jest chora psychicznie. Wmawiają jej, że to ona prowokuje. Albo że źle ocenia sytuację. Często sprawcy twierdzą, że nie powiedzieli czegoś, co powiedzieli. A nawet jak powiedzieli, to ta druga osoba źle zrozumiała. Jest histeryczką, manipuluje, przesadza. Nigdy nie przyznają, że to oni są źródłem problemu.

Jak daleko jest od manipulacji do bicia?

— Bardzo trudno powiedzieć. Są tacy sprawcy, którzy nigdy na nikogo nie podnieśli ręki, a potrafią dokonać strasznych spustoszeń nie tylko w psychice, ale i ciele drugiej osoby. Na przykład drobiazgowo kontrolują jej fizjologię, decydują, kiedy je i co je, kiedy może iść do toalety. Budzą ją w nocy, żeby nie mogła odpocząć. Stosują przemoc psychiczną, często ekonomiczną, drobiazgowo kontrolując, na co wydaje pieniądze. Osoba krzywdzona musi się cały czas pilnować, zastanawiać, jak się zachowywać, żeby sprawca nie wybuchł.

A on i tak znajdzie powód, żeby eksplodować.

— Tak, bo osoby stosujące przemoc regulują emocje kosztem bliskich. Często mają sadystyczny rys, czerpią przyjemność z tego, że druga osoba cierpi, czują się ważni, jak ją zastraszą. Potrzebują się wyżyć, wyładować agresję, kogoś zdominować albo upokorzyć. To nie ma żadnego związku z tym, co druga osoba robi albo czego nie robi.

I mówią: wszystko dla twojego dobra.

— Osoby, które stosują przemoc, znajdują różne wyjaśnienia, dlaczego robią to, co robią. Często wierzą też w różne nieprawdziwe stereotypy, na przykład, że zazdrość to dowód, że się kocha.

Słynny dowód miłości.

— Raczej opresja. Jak się kogoś kocha, to się chce, żeby był szczęśliwy i wolny. Natomiast ci, którzy są zazdrośni, mają potrzebę kontroli. A dzisiaj już nie muszą za kimś chodzić, wystarczy śledzić, gdzie jest zlokalizowany telefon. Ich partnerka wie, że jak się spóźni, będzie awantura, więc sama się pilnuje, rezygnuje ze spotkań z ludźmi. I to jest skuteczny sposób, żeby ją odizolować.

Po co?

— Żeby nie miała wsparcia. Jeśli żyje z kimś, kto jej cały czas wmawia, że czarne jest białe, to nie będzie miała z kim o tym porozmawiać. I szybko zacznie wątpić we własną zdolność oceny tego, co się dzieje. A sprawcy przemocy to wykorzystują, by manipulować. Nie zawsze zachowują się okropnie, czasami są odpowiedzialni, mili, dobrzy dla dzieci. Na tym właśnie polega problem. Kiedy dostajemy sprzeczne sygnały z tego samego źródła, to się koncentrujemy na pozytywnych, a z nieprzyjemnymi radzimy sobie na różne sposoby. Albo je racjonalizujemy, myślimy: sprawca miał ciężkie dzieciństwo, trudny dzień. Albo szukamy winy w sobie: skoro taki dobry człowiek na mnie wrzeszczy, to musiałam zrobić coś strasznego.

W filmie Smarzowskiego szokuje brutalność przemocy fizycznej i gwałt małżeński. Wydawałoby się, że w XXI w. już tego nie ma.

— A jest i to dużo. W naszej kulturze funkcjonuje mnóstwo przekonań, które wspierają męskie myślenie o kobietach jako rzeczach, urządzeniach do zaspokajania ich potrzeb. I to, że w relacjach dochodzi do przemocy seksualnej, jest zakorzenione w tym samym myśleniu: skoro jesteśmy małżeństwem, to obsługa seksualna na żądanie się mężczyźnie należy.

Co musi się stać, żeby kobieta uznała, że już dość, trzeba się ratować?

— Najczęściej dochodzi do takich wniosków wielokrotnie. To tak zwany cykl przemocy, w którym po ciosach następuje często „miesiąc miodowy”, a granice są przesuwane powolutku. Osoba, na której sprawca się wyżywa, jest cały czas w napięciu, stara się nie wywołać agresji. Nie jest też bezpieczna, żyje w stałym zagrożeniu. Nie może się regenerować, nie ma skąd czerpać energii, bo jest odizolowana od ludzi, którzy ją lubią i których ona lubi. W pewnym momencie nie ma siły, by zażegnywać konflikty, dalej się starać i wtedy często dochodzi do wybuchu. Nie dlatego, że celowo coś zrobiła, tylko już nie jest w stanie się pilnować. I wtedy szuka pomocy, bo doszła do ściany. Tylko że to nie jest koniec problemów, a początek. Przyjedzie policja, pomoc społeczna, będzie zakładana niebieska karta, rodzina może dostanie kuratora. Trzeba będzie poszukać sobie innego mieszkania, zmienić dziecku szkołę. A sprawca zrobi wszystko, by utrudnić jej odejście.

Jak?

— Opowiada o niej oszczerstwa, zastrasza. Grozi, że zrobi krzywdę sobie albo jej. A jak nie jej, to bliskiej osobie albo ukochanemu zwierzęciu. Albo wywołuje poczucie winy, mówi: ja cię tak kocham, a ty mnie porzucasz. Odwołuje się do poczucia odpowiedzialności: dziecko musi mieć rodzinę. Ale też do wspólnych dobrych doświadczeń i do empatii osoby, nad którą się znęca. Oczywiście obiecuje, że się zmieni, zrobi różne rzeczy. Nie po to, żeby się wywiązać, tylko, żeby przez najbliższe 10 minut mieć święty spokój. I żeby ta osoba wróciła.

Gdzie uciekająca kobieta znajdzie realną pomoc?

— Oczywiście zawsze zapraszamy, żeby telefonować do nas, do Feminoteki: numer 888 883 388 (w dni powszednie od 11 do 19). Nasze konsultantki wyjaśnią, jakie są przepisy, o jakie zasiłki można się ubiegać. Zapiszą na konsultacje prawne albo psychologiczne. Warto pamiętać, że policja ma teraz prawo wydać nakaz opuszczenia na dwa tygodnie lokalu przez osobę, która zagraża innym. Może też wydać zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i miejsc, gdzie często przebywają. Te dwa tygodnie są na to, żeby zgłosić przestępstwo, zwrócić się do prokuratury albo sądu, żeby przedłużyła zakaz. W przypadku znęcania się nie trzeba udowadniać poszczególnych incydentów, tylko pokazać, że przemoc trwała przez dłuższy czas. Jest też procedura „Niebieskiej Karty”, czyli zgłoszenia przemocy policji, pomocy społecznej albo służbom medycznym. Nie jest to zgłoszenie przestępstwa, tylko problemu. Ośrodki Interwencji Kryzysowej wiedzą, jakie wsparcie jest dostępne lokalnie.

Czy jest nadzieja, że jakiś czas nie będziemy oglądać takich filmów jak „Dom dobry”?

— Teraz nie widzę takiej nadziei, bo mam wrażenie, że bardzo dużo rozwiązań jest tylko pozornych. Na przykład zmiana ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej ma różne dobre rozwiązania, zakładanych jest znacznie więcej Niebieskich Kart, ale ośrodki pomocy społecznej nie dostają pieniędzy na to, żeby je obsługiwać. Zdarza się, że jedna pracownica socjalna ma pod opieką 100 niebieskich kart. To jest nie do zrobienia. Niestety za deklaracjami i zmianami przepisów nie idą pieniądze. Poza tym osoby, które pracują z pokrzywdzonymi przemocą, muszą mieć wiedzę. Tutaj żaden chłopski rozum, intuicja czy rzekome doświadczenia życiowe nie pomogą. Trzeba znać mechanizmy przemocy, umieć odróżnić przemoc od konfliktu.

Jak?

— Konflikt to sytuacja, gdzie są dwie równorzędne strony, które mają jakieś sprzeczne potrzeby, interesy, przekonania. Tu jest sens kierować ludzi na mediacje, szukać kompromisów. Zupełnie inna jest sytuacja przemocy, kiedy jedna osoba ma przewagę nad drugą i wykorzystuje ją, żeby niszczyć i krzywdzić. Tutaj nie wolno kierować na mediacje czy terapię par, trzeba jednoznacznie stanąć po stronie osoby krzywdzonej. I trzeba umieć to rozpoznać. Bo sprawcy przemocy to manipulatorzy, więc często się zdarza, że patrol przyjeżdża na interwencję i widzi człowieka, który jest spokojny, opanowany, bo już sobie wyregulował emocje kosztem osoby, nad którą się znęca. A ona jest roztrzęsiona, mówi podniesionym głosem albo milczy, przerażona. Sprawca przekonuje policjantów, że zawsze jest taka nerwowa, leczy się psychiatrycznie. Albo że to ona jest agresorką. Kluczowe jest, żeby wszystkie osoby, które podejmują decyzje w takich sprawach, rozumiały te mechanizmy. Żeby wiedziały, dlaczego osoby poddane przemocy tak długo nie odchodzą od sprawcy. I dlaczego wracają.

Dlaczego?

— To nie jest tak, że dają się nabrać na bukiet, bo są głupie. One doszły do ściany i wiedzą, że teraz albo będzie jeszcze więcej problemów, albo będą mogły odpocząć, bo przez chwilę będzie normalnie. Trudno im się dziwić. Ważne, żeby ich nie przymuszać do niczego. Niestety w Polsce często decyzje są podejmowane ponad ich głowami i bez ich zgody. A potem osoby pracujące w pomocy społecznej wypełniają formularze Niebieskiej Karty, robią wywiad środowiskowy, a osoba pokrzywdzona mówi, że się wycofuje, bo to nie była jej decyzja. Nie wolno jej traktować jak osoby, która nie rozumie, co się dzieje i trzeba ją na siłę uratować.

A kiedy sprawa trafia już do sądu?

— To, co się dzieje w sądach, jest złe. Dostajemy bardzo dużo sygnałów od kobiet, z którymi pracujemy, że sprawcy bardzo sprawnie wykorzystują wymiar sprawiedliwości, a zwłaszcza sprawy dotyczące opieki nad dziećmi, żeby się dalej znęcać.

Jak to możliwe?

— Wystarczy, że będą co tydzień wysyłać nowe pismo do sądu, składać fałszywe zawiadomienia o rzekomych przestępstwach, które popełniła partnerka. Albo będą się domagać opieki nad dziećmi tak, żeby cały czas ją kontrolować. Powiedzą w sądzie, że często wyjeżdżają służbowo, więc chcieliby się widywać z dziećmi, kiedy akurat są w mieście. Sąd to przyklepuje, więc sprawcy przez 24 godziny na dobę mają dostęp do osoby, nad którą się znęcali. Oni są dobrze zorganizowani, zakładają organizacje ojców i tak doskonalą metody wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości i sądów rodzinnych do tego, żeby się znęcać dalej. A sądy tego prawidłowo nie rozpoznają.

Strasznie smutny jest ten obraz.

— Jest. I dlatego osoby, z którymi pracujemy, bardzo często mają poczucie niesprawiedliwości, ale też bezsilności, bo dopóki dziecko nie skończy 18 lat, mają przerąbane. Cały czas muszą wydawać pieniądze na prawników, odpisywać na różne pisma, które ci sprawcy przemocy wysyłają. Domagają się nawet odszkodowań, a równocześnie niepłacenie alimentów jest wciąż w Polsce bezkarne.

A co mogą zrobić bliscy?

— Wspieranie osoby, która wraca po raz kolejny do sprawcy, jest bardzo frustrujące. Przecież się starali, załatwili mieszkanie, zorganizowali pieniądze, transport, a ona wraca do sprawcy. Musimy zawsze pamiętać, że to jest część procesu. Nie osądzajmy, nie wywierajmy nacisków. I za każdym razem, gdy osoba skrzywdzona próbuje się wyrwać, bądźmy w pobliżu i ją złapmy. Za którymś razem jej się uda i wyjdzie z kręgu przemocy.

Katarzyna Nowakowska* jest psycholożką i psychotraumatolożką, koorrdynatorką punktu pomocy po gwałcie „Femka” w Warszawie

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Kursy walut 13 kwietnia 2026 r. Złoty umacnia się – Biznes Wprost

Kursy walut 13 kwietnia 2026 r. Złoty umacnia się – Biznes Wprost

13 kwietnia, 2026
Potężne pieniądze pójdą na orły. Te wielkie ptaki mają wrócić

Potężne pieniądze pójdą na orły. Te wielkie ptaki mają wrócić

13 kwietnia, 2026
Wybory na Węgrzech. Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi

Wybory na Węgrzech. Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi

13 kwietnia, 2026
Ambasador USA atakuje Czarzastego. „Ten człowiek jest niebezpieczny”

Ambasador USA atakuje Czarzastego. „Ten człowiek jest niebezpieczny”

13 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Śmierć Jacka Magiery. Brat trenera zamieścił poruszający wpis – Piłka nożna – Sport Wprost

Śmierć Jacka Magiery. Brat trenera zamieścił poruszający wpis – Piłka nożna – Sport Wprost

13 kwietnia, 2026
Kot zostawia pół miski jedzenia i nie chce jeść, bo popełniamy jeden błąd

Kot zostawia pół miski jedzenia i nie chce jeść, bo popełniamy jeden błąd

13 kwietnia, 2026
Potężny pożar na drodze do budowy elektrowni. Znaczne straty

Potężny pożar na drodze do budowy elektrowni. Znaczne straty

13 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.