Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wyniki wyborów na Węgrzech. Reakcje światowych liderów na to, kto wygrał – Wprost

Wyniki wyborów na Węgrzech. Reakcje światowych liderów na to, kto wygrał – Wprost

13 kwietnia, 2026
Polska rajem podatkowym dla zagranicznych bogaczy? Na takie prezenty mogą liczyć – Biznes Wprost

Polska rajem podatkowym dla zagranicznych bogaczy? Na takie prezenty mogą liczyć – Biznes Wprost

13 kwietnia, 2026
Jedna litera w kodzie zdecydowała. Samica zaczęła zmieniać się w samca

Jedna litera w kodzie zdecydowała. Samica zaczęła zmieniać się w samca

13 kwietnia, 2026
Premier Donald Tusk z wizytą w Korei Południowej. Spotkał się z prezydenem

Premier Donald Tusk z wizytą w Korei Południowej. Spotkał się z prezydenem

13 kwietnia, 2026
Ziobro ocenił węgierskie wybory. Oskarżył UE o atak na Orbana – Wprost

Ziobro ocenił węgierskie wybory. Oskarżył UE o atak na Orbana – Wprost

13 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wyniki wyborów na Węgrzech. Reakcje światowych liderów na to, kto wygrał – Wprost
  • Polska rajem podatkowym dla zagranicznych bogaczy? Na takie prezenty mogą liczyć – Biznes Wprost
  • Jedna litera w kodzie zdecydowała. Samica zaczęła zmieniać się w samca
  • Premier Donald Tusk z wizytą w Korei Południowej. Spotkał się z prezydenem
  • Ziobro ocenił węgierskie wybory. Oskarżył UE o atak na Orbana – Wprost
  • Węgry. Barack Obama skomentował wyniki wyborów. Nawiązał do Polski
  • Wałęsa apeluje do Tuska. „Grożą nam ciężkie czasy” – Wprost
  • Brexit otworzył drzwi. Polskie firmy robią biznes życia w Wielkiej Brytanii – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Afera korupcyjna w Ukrainie. Zełenski? „Wątpliwe, by nie wiedział, co się działo”
Afera korupcyjna w Ukrainie. Zełenski? „Wątpliwe, by nie wiedział, co się działo”
Aktualności

Afera korupcyjna w Ukrainie. Zełenski? „Wątpliwe, by nie wiedział, co się działo”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości15 listopada, 2025

Ujawnienie tej afery to efekt procesu ciągnącego się od wielu miesięcy. W lipcu wielkie kontrowersje wywołała próba ograniczenia przez władze Ukrainy niezależności organów antykorupcyjnych: Narodowego Biura Antykorupcyjnego oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej. Dlaczego władze próbowały zrobić to właśnie wtedy? Dlatego, że te służby zaczęły się interesować osobami blisko związanymi z prezydentem Zełenskim — mówi w rozmowie z „Newsweekiem” Marcin Jędrysiak, analityk z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: Media na całym świecie mówią o wielkiej aferze korupcyjnej w Ukrainie, wykrytej przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU). Na czym ona w największym skrócie polega?

Marcin Jędrysiak: Najkrócej mówiąc grupa wysoko postawionych, blisko związanych z prezydentem Zełenskim polityków i biznesmenów stworzyła układ, wymuszający od kontrahentów spółki Enerhoatom — głównego podmiotu zajmującego się energią jądrową w Ukrainie — łapówki w wysokości 10-15 proc. wartości kontraktu. Jeśli kontrahent odmawiał, to grożono mu, że Enerhoatom nie zapłaci mu za usługę czy dostarczone towary i że zostanie on odcięty od wszelkich przyszłych kontraktów.

Co było możliwe dzięki specjalnemu statusowi prawnemu Enerhoatomu. Bardzo trudno jest się dostać na listę dostawców tej spółki, jest ona też wyłączona z przepisów o egzekucji, co oznacza, że podmiot, któremu by nie zapłacono np. za usługę, nie miałby jak dochodzić swoich praw w sądzie.

Czy te doniesienia można uznać za wiarygodne?

— Można. NABU to naprawdę niezależna i apolityczna służba. Nie ma informacji, by w ujawnieniu afery było widać jakieś rosyjskie wpływy, choć starano się wytworzyć wrażenie, że niektórzy badający ją detektywi mają związki z Rosją.

Ujawnienie tej afery to efekt procesu ciągnącego się od wielu miesięcy. W lipcu wielkie kontrowersje wywołała próba ograniczenia przez władze Ukrainy niezależności organów antykorupcyjnych: NABU oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). Dlaczego władze próbowały zrobić to właśnie wtedy? Dlatego, że te służby zaczęły się interesować osobami blisko związanymi z prezydentem Zełenskim: ówczesnym wicepremierem Ołeksijem Czernyszowem oraz bliskim parterem biznesowym i przyjacielem prezydenta Timurem Mindiczem. Nazwisko Mindicza wypłynęło znów przy okazji Operacji Midas, która ujawniła aferę, o której rozmawiamy. W czerwcu podległa prezydentowi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) aresztowała zresztą jednego z oficerów NABU zaangażowanego w operację Midas, jakby chciała w ten sposób zastraszyć jej funkcjonariuszy, by nie zbliżali się za bardzo do ludzi powiązanych z prezydentem.

Na ile afera obciąża samego prezydenta Zełenskiego?

— Nie wiadomo, by był osobiście uwikłany, jest natomiast wątpliwe, by nie wiedział, co się działo. NABU nagrało między innymi jak telefon od Zełenskiego odbiera Herman Hałuszczenko — minister sprawiedliwości, były minister energetyki — jedna z osób, której postawiono zarzuty w tej sprawie.

Mindicz jest naprawdę blisko związaną z prezydentem, to współwłaściciel Kwartału 95, studia filmowego, dzięki któremu Zełenski zrobił wielką karierę. Mindicz był jedną z niewielu osób mających bezpośredni dostęp do ucha prezydenta, jego wpływy w ostatnich latach znacznie wzrosły. W rządzie stanowiska obejmowali bliscy mu ludzie — jak wspomniany Hałuszczenko — jego firmy często wygrywały przetargi publiczne.

Czernyszow, inny bohater afery, to także osoba zaprzyjaźniona z prezydentem, żona Zełenskiego jest matką chrzestną jego syna. Czernyszow pod Kijowem nad rzeką Kozynką zaczął budować luksusowe osiedle — działki tam należą do najdroższych w Ukrainie. Jest teoria — niepotwierdzona — że wielki dom, który znajduje się na środku tego osiedla, ma być budowany dla Zełenskiego.

Afera może zachwiać pozycją polityczną Zełenskiego w Ukrainie?

— Myślę, że tak długo, jak trwa wojna, raczej nie. Ukraińcy rozróżniają sprawy wewnętrzne i zewnętrzne. Zełenski jest przywódcą reprezentującym Ukrainę w relacjach z Zachodem i w tym wymiarze całe społeczeństwo jakoś zjednoczyło się wokół niego.

Natomiast cała ta afera może go dużo politycznie kosztować już po wojnie. W Ukrainie słychać komentarze, że Zełenski właśnie stracił szanse na reelekcję. Pewnie spadnie też do niego społeczne zaufanie, być może po raz pierwszy od początku wojny poniżej 50 proc.

Sprawa jednak o wiele mocniej uderzy w rząd niż w prezydenta. 18 listopada najprawdopodobniej dojdzie do dymisji dwóch ministrów. Na taśmach mają być nagrani kolejni, zobaczymy, co jeszcze wyjdzie. Zbierane są już podpisy pod wnioskiem opozycji o dymisję premier Juliji Swyrydenko.

Nie ma głosów wzywających do dymisji Zełenskiego?

— Nikt raczej nie bierze serio pod uwagę odejścia Zełenskiego. Choćby dlatego, że dziś bardzo trudno byłoby go zastąpić. Nie ma żadnej innej postaci podobnego politycznego formatu, to raz, a dwa w Ukrainie zgodnie z prawem w trakcie wojny nie mogą się odbywać wybory prezydenckie. Jego obowiązki przejąłby więc z automatu przewodniczący parlamentu, osoba nieposiadająca silnej, samodzielnej pozycji politycznej.

Może dojść do konieczności wymiany rządu?

— Nie sądzę, by miało dojść do zmiany na stanowisku premiera. Wielkim problemem obozu prezydenta Zełenskiego są braki kadrowe. Nie ma ludzi o ministerialnych kwalifikacjach i wszystkie zmiany w rządzie wyglądają tak, że te same osoby wymieniają się stanowiskami. Przez kilka miesięcy nie udawało się znaleźć nowego ministra kultury, nikt się nie chciał podjąć tej misji. Nawet jakby Zełenski chciał zrobić generalną rekonstrukcję gabinetu i zbudować nowy rząd, to może nie mieć kim tego zrobić.

Afera za to może osłabić pozycję prezydenta wobec parlamentu. Bo choć formalnie prezydencka partia Sługa Narodu ma samodzielną większość w ukraińskim parlamencie, Radzie Najwyższej Ukrainy, to w praktyce od jakiegoś czasu nie jest to już prawdą. Większość opiera się o współpracę z dwiema partiami oligarchów — związanej z Ihorem Kołomojskim partią Za Przyszłość, partią Zaufanie oraz platformą Za Życiem, które jest pozostałością Partii Regionów. Jej deputowani wspierali prezydenta, by uniknąć oskarżeń o zdradę i brak lojalności.

Afera osłabiająca Zełenskiego utrudni negocjacje z tymi grupami. Deputowani może nie zaczną głosować przeciw prezydentowi, ale mogą np. przestać stawiać się na głosowania, co już się zresztą działo. Pojawiają się hipotezy, że może być np. problem z uchwaleniem budżetu.

Czy możemy się spodziewać protestów ulicznych podobnych do tych latem?

— Moment na to chyba już przeminął. Gdyby miało do nich dojść, to stałoby się to 10 albo 11 listopada. Być może o tym, że ludzie nie wyszli na ulicę, przesądziła reakcja Zełenskiego na aferę. Ona była ostrożna, ale Zełenski powiedział urzędnikom jasno, że trzeba współpracować ze służbami antykorupcyjnymi, zadeklarował też, że ministrów podejrzewanych o korupcję — a więc w tym wypadku sprawiedliwości i energetyki — trzeba zdymisjonować.

Mindicz uciekł z Ukrainy, podejrzewa się, że do Tel Awiwu, ale władze zamroziły wszystkie jego aktywa, jakie zostały w Ukrainie. A Zełenski powiedział zdecydowanie, że w czasie wojny prezydent kraju nie może mieć przyjaciół.

Zełenski zachował się więc w elementarnie przyzwoity sposób, nie było próby ograniczenia działania służb antykorupcyjnych, co mogło uspokoić społeczne nastroje.

— Jednocześnie pamiętajmy, że afera być może dopiero się zaczyna. Służby mają ponad tysiąc godzin nagrań i nie wiemy, kogo z najwyższych władz Ukrainy one obciążają. Nie wiemy, jak rządzący będą dalej reagować na aferę. Czy spektakularnie zetną kilka głów? Czy będą grać na czas, licząc, że w ukraińskim systemie pociągnięcie wpływowych ludzi do odpowiedzialności karnej jest bardzo trudne, a sprawa przycichnie? Zresztą kolejne rosyjskie ataki faktycznie mogą ją szybko przysłonić.

Myśli pan, że ta afera daje służbom antykorupcyjnym spokój na jakiś czas? Próby ograniczenia ich niezależności, jak latem, stały się dzięki Operacji Midas zbyt politycznie ryzykowne?

— Gdy w sierpniu władzy przywrócił niezależność SAP, to wcale nie zrezygnowały z koncepcji, by podporządkować sobie służby antykorupcyjne. Tylko zrozumiały, że nie mogą tego zrobić przy pomocy jednego uderzenia, że muszą raczej przyjąć inną taktykę, posuwając się do przodu drobnymi krokami, zastosować odpowiednik chińskiej tortury zadającej śmierć przez tysiąc drobnych nacięć.

Afera wpłynie negatywnie na możliwości wysiłku wojennego Ukrainy?

— Są obawy, że może to mieć na niego negatywny wpływ, przede wszystkim na morale żołnierzy. Z tym jest już problem w wielu miejscach, a teraz żołnierze, siedząc w okopach, słyszą w radiu i widzą w internecie, że bronią skorumpowanego kraju. Co rodzi pytania „za kogo my właściwie walczymy?”.

Wiele tych kontraktów, od których układ żądał „prowizji”, dotyczyła zabezpieczenia infrastruktury energetycznej Ukrainy, atakowanej obecnie bardzo intensywnie przez Rosję, by Ukrainie jak najtrudniej było przetrwać zimę. Ujawnienie afery na pewno osłabia cały wysiłek obronny kraju.

— Afera osłabię też wiarygodność wszystkich przetargów, w tym tych dla wojska. Operacja Midas wskazuje, że Timur Mindicz mógł być też zaangażowany w aferę firmy Firepoint. Firma dostarczała drony ukraińskiej armii i jest podejrzewana o liczne nieprawidłowości, w tym zawyżanie cen kontraktów.

Afera faktycznie pokazuje, że Ukraina jest kraje głęboko skorumpowanym? Czy też wręcz przeciwnie, że sytuacja się poprawia, a jej służby są w stanie walczyć z korupcją?

— Na pewno afera pokazuje, że korupcja w Ukrainie jest wielkim problemem, ale też nie pokazuje, by ten problem się zwiększał. Optymistyczne jest to, że służby były w stanie wykryć korupcyjny układ i postawić zarzuty jego uczestnikom niezależnie od tego, jak bliskie relacje łączyły ich z prezydentem. Kilka lat temu to byłoby nie do pomyślenia.

Natomiast afera pokazuje też skalę problemu. Przy każdym prezydencie — Janukowyczu, Poroszence, Zełenskim — wokół głowy państwa tworzyły się układy wykorzystujące związki z głową państwa do budowania swojej nie zawsze w pełni legalnej pozycji finansowej. Ukraina zaczyna brać się za ten problem, ale do jego rozwiązania droga daleka.

Jakie będą międzynarodowe reperkusje afery?

— To jest woda na młyn rosyjskiej propagandy. Rosjanie mogą teraz powiedzieć: proszę, a nie mówiliśmy, od dawna powtarzaliśmy, jak to jest skorumpowany kraj, nie ma sensu im wysyłać żadnej pomocy, bo i tak wszystko rozkradną.

I politykom europejskim ciężej będzie teraz przekonać swoich wyborców, że jest inaczej i że warto dalej angażować się w pomoc Ukrainie.

— Niestety ta afera wybucha też w bardzo niekorzystnym momencie. Po pierwsze, nakłada się na coraz bardziej widoczne w Ukrainie i w Europie Zachodniej zmęczenie nie tylko wojną, ale i samym Zełenskim, co wzmocnił jego konflikt ze służbami antykorupcyjnymi z lata. Po drugie, wybucha w momencie, gdy trwa dyskusja czy wykorzystać zamrożone rosyjskie aktywa ulokowane na Zachodzie do pomocy Ukrainie. Po ujawnieniu afery ten scenariusz staje się coraz mniej prawdopodobny.

Krytycy tego rozwiązania argumentowali, że jest ono wątpliwe prawnie i że mogłoby się tak skończyć, że kraje Unii płaciłyby jeszcze Rosji odszkodowania za „bezprawne” zajęcia jej aktywów.

— Jestem też z wykształcenia prawnikiem i obserwując tę dyskusję z prawniczego punktu widzenia, zawsze miałem wrażenie, że argumenty prawne używane są w niej głównie po to, by przykryć brak woli politycznej.

Ukrainie znacznie trudniej będzie teraz uzyskać jakąkolwiek dalszą pomoc finansową na Zachodzie. Bo opinia publiczna będzie pytać „jakie mamy gwarancje”, że ta pomoc też nie zostanie rozkradziona.

— Donald Trump i jego administracja oczywiście nie przejmuje się jakoś specjalnie korupcją czy rządami prawa. Ale wszyscy niechętni do dalszego wspierania Ukrainy dostali właśnie do ręki świetny argument, dlaczego tego nie robić.

Marcin Jędrysiak* jest starszym specjalistą-analitykiem w Zespole Białorusi, Ukrainy i Mołdawii OSW. Ukończył studia doktoranckie nauk prawnych na Uniwersytecie Wrocławskim. Wykładowca akademicki oraz doradca podatkowy.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Polska rajem podatkowym dla zagranicznych bogaczy? Na takie prezenty mogą liczyć – Biznes Wprost

Polska rajem podatkowym dla zagranicznych bogaczy? Na takie prezenty mogą liczyć – Biznes Wprost

13 kwietnia, 2026
Jedna litera w kodzie zdecydowała. Samica zaczęła zmieniać się w samca

Jedna litera w kodzie zdecydowała. Samica zaczęła zmieniać się w samca

13 kwietnia, 2026
Premier Donald Tusk z wizytą w Korei Południowej. Spotkał się z prezydenem

Premier Donald Tusk z wizytą w Korei Południowej. Spotkał się z prezydenem

13 kwietnia, 2026
Ziobro ocenił węgierskie wybory. Oskarżył UE o atak na Orbana – Wprost

Ziobro ocenił węgierskie wybory. Oskarżył UE o atak na Orbana – Wprost

13 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Węgry. Barack Obama skomentował wyniki wyborów. Nawiązał do Polski

Węgry. Barack Obama skomentował wyniki wyborów. Nawiązał do Polski

13 kwietnia, 2026
Wałęsa apeluje do Tuska. „Grożą nam ciężkie czasy” – Wprost

Wałęsa apeluje do Tuska. „Grożą nam ciężkie czasy” – Wprost

13 kwietnia, 2026
Brexit otworzył drzwi. Polskie firmy robią biznes życia w Wielkiej Brytanii – Biznes Wprost

Brexit otworzył drzwi. Polskie firmy robią biznes życia w Wielkiej Brytanii – Biznes Wprost

13 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.