Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Kamil Semeniuk bohaterem we Włoszech. Reprezentant Polski w wyśmienitej formie – Siatkówka – Sport Wprost

Kamil Semeniuk bohaterem we Włoszech. Reprezentant Polski w wyśmienitej formie – Siatkówka – Sport Wprost

12 kwietnia, 2026
Ukąszony przez węże 200 razy. Amerykanin chce stworzyć rewolucyjną odtrutkę

Ukąszony przez węże 200 razy. Amerykanin chce stworzyć rewolucyjną odtrutkę

12 kwietnia, 2026
Wybory na Węgrzech. Victor Orban pogratulował wygranej TISZY

Wybory na Węgrzech. Victor Orban pogratulował wygranej TISZY

12 kwietnia, 2026
Francisco Roig krytykowany za swoje zachowanie. To nowy trener Igi Świątek – Tenis – Sport Wprost

Francisco Roig krytykowany za swoje zachowanie. To nowy trener Igi Świątek – Tenis – Sport Wprost

12 kwietnia, 2026
Ten jeden zabieg sprawi, że czereśnie będą słodkie. Soczyste i bez robaków

Ten jeden zabieg sprawi, że czereśnie będą słodkie. Soczyste i bez robaków

12 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Kamil Semeniuk bohaterem we Włoszech. Reprezentant Polski w wyśmienitej formie – Siatkówka – Sport Wprost
  • Ukąszony przez węże 200 razy. Amerykanin chce stworzyć rewolucyjną odtrutkę
  • Wybory na Węgrzech. Victor Orban pogratulował wygranej TISZY
  • Francisco Roig krytykowany za swoje zachowanie. To nowy trener Igi Świątek – Tenis – Sport Wprost
  • Ten jeden zabieg sprawi, że czereśnie będą słodkie. Soczyste i bez robaków
  • Był policjantem w Wielkiej Brytanii. Stracił obywatelstwo przez Rosję
  • Aluron CMC Warta Zawiercie górą w półfinale. Porażka Asseco Resovii – Siatkówka – Sport Wprost
  • Na łąkach wielkie ożywienie. Decydujący czas dla zagrożonych gryzoni
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Żyć, a nie tylko zaciskać zęby. „Nie można spalać całej energii na pomoc drugiej osobie”
Żyć, a nie tylko zaciskać zęby. „Nie można spalać całej energii na pomoc drugiej osobie”
Aktualności

Żyć, a nie tylko zaciskać zęby. „Nie można spalać całej energii na pomoc drugiej osobie”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 listopada, 2025

Miłość bywa źródłem cierpienia, ale też może uleczyć z traumy. Najpiękniejszy i najgłębszy rodzaj miłości, jaki możemy ofiarować cierpiącemu człowiekowi, to współczucie oparte na uczciwości. Dopiero w takiej relacji możemy zdrowieć z dewastujących nas zranień — mówi psychoterapeutka Sabina Sadecka.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękuję, że nas czytasz

Foto: Newsweek

Grażyna Zenowicz: Miłość lecząca z traumy bywa rozumiana jako trwanie mimo wszystko w związku z toksycznym partnerem, wierząc, że swoim uczuciem się go zmieni. Czy to dobry sposób na wyleczenie traumy?

Sabina Sadecka: Miłość, która może nam pomóc zdrowieć z naszych relacyjnych zranień, opisałabym jako postawę otwartości, szczerości i ciepła. Owszem, czasami przejawia się ona poprzez trwanie przy bliskim człowieku, nawet jeśli nie jest to dla nas wygodne, o ile jednak to trwanie nas wewnętrznie nie dezintegruje. Miłość jest wspaniałym kontekstem dla zdrowienia, może nawet najważniejszym, ale to nie może być miłość ślepa — bo raczej będzie multiplikować zranienia i wzmacniać dawne, niedojrzałe sposoby radzenia sobie z bólem. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy w związku zazębiają się zranienia dwojga ludzi. Przykładem jest sytuacja, kiedy ktoś wchodzi w relacje z przekonaniem, że ma wszystkimi się opiekować i wszystko wytrzymywać. Myśli tak, bo w dzieciństwie dzięki takiej postawie przetrwał. Musiał wtedy zapomnieć o sobie, o swoich potrzebach, aby nie zostać odrzuconym.

Nauczył się więc, że aby był kochany, musi poświęcić siebie?

— Tak, a to bardzo raniące. Jeśli stworzy związek z osobą, która nauczyła się, że zyska miłość, jeśli będzie komunikować, że jest bezradna i słaba, to zranienia tych dwojga ludzi będą się wzajemnie wzmacniać. Odtworzą stary sposób na bycie w relacji: jedno skupi się na dbaniu o partnera, a drugie na „nieradzeniu” sobie. Będą więc tkwić w dawnych schematach, nie dając sobie szansy, by dowiedzieć się, jacy są i czego naprawdę potrzebują. Nie ma dojrzałej miłości bez zatrzymania się i zadania sobie i partnerowi pytania: „Czy to, co robimy w naszym związku, działa, i co zrobimy, jeśli jednak nie działa?”. Jeśli więc partner codziennie pije piwo i mówi, że wszyscy tak robią i on też, żeby się zrelaksować i móc zasnąć, można go wesprzeć, ale też być szczerym: „Jest ci trudno, rozumiem, ale z drugiej strony dla mnie to poważna sprawa, że od roku nie miałeś dnia bez piwa”. Postawa miłości, która leczy, to postawa „i”, czyli daje wsparcie i urealnienie: „to za dużo”. Ta zintegrowana szczerość to podstawa miłości.

Trudno być szczerym, bo boimy się, że to zniszczy relację.

— Sama — i jako człowiek, i jako terapeutka — musiałam się długo uczyć, że współczucie, które ma sens, musi być oparte na uczciwości. Jestem dziś pewna, że to najpiękniejszy i najgłębszy rodzaj miłości, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi. I co ważne, ta miłość wcale nie musi być miłością romantyczną. O tej uczciwej miłości, jaką jeden człowiek może dać drugiemu, jest dla mnie film z Robinem Williamsem i Mattem Damonem „Buntownik z wyboru”. Nie jest to absolutnie miłość, która na wszystko się godzi. Zaczyna się od ostrego postawienia granicy przez terapeutę. I dopiero gdy terapeuta mówi „dość”, zaczyna się niezwykła terapeutyczna praca między tą dwójką. Terapeuta nie tylko towarzyszy swojemu pacjentowi, on go konfrontuje, zatrzymuje, czasami nawet prowokuje. Samo towarzyszenie to za mało, gdy jesteśmy tak głęboko poranieni jak bohater „Buntownika z wyboru”. I tak, według mnie terapia to może być akt takiej niewikłającej, bardzo humanistycznej miłości.

Miód miłości bez łyżki dziegciu nie uleczy traumy?

— Jeśli serdeczny przyjaciel kolejny raz opowiada, że się zakochał i jaki jest rozczarowany tym, że ta osoba ogranicza jego wolność, to szczerość i współczucie polegają na tym, żeby powiedzieć: „Kolejny raz słyszę od ciebie tę samą opowieść, może to jednak o tobie, a nie o tej drugiej osobie?”. Potrzebujemy szczerości i otwartości od tych, którzy nas kochają, bo bez tego bywamy bezradni. Dysocjacja to ważny termin dla zrozumienia traumy i oznacza ona odłączenie od czucia i doświadczania. Dysocjujemy od tego, czego nie możemy wewnętrznie pomieścić, np. od bólu fizycznego lub emocjonalnego, od trudnych emocji, od przytłaczającej nas rzeczywistości zewnętrznej. Dysocjując, możemy też nie dostrzegać raniących nas samych naszych schematów działania, które nieustannie powtarzamy i które sprawiają, że nie możemy iść w swoim życiu dalej.

Jak to się przekłada na miłość?

— Dysocjacja ma nas chronić przed zupełną dezintegracją. To nasz wewnętrzny zawór bezpieczeństwa. Uaktywnia się, gdy wokół nas dzieje się coś, co trudno nam objąć rozumem. Jeśli w przeszłości, szczególnie w dzieciństwie, w relacjach z najbliższymi doświadczyliśmy wiele bólu i bezradności, to nasz układ nerwowy mógł nas przed tym chronić dysocjacją. Nie możemy czuć bólu bez końca, to by nas zabiło. Potem jednak, kiedy się w dorosłości zakochujemy, nasz układ nerwowy odcina nas od bólu i dosłownie nie widzimy niepokojących rzeczy ani po stronie drugiej osoby, ani po naszej. To, co nas chroniło, kiedy byliśmy dziećmi i nie mogliśmy stawiać warunków, staje się bardzo niebezpieczne, gdy budujemy swoje relacje jako dorośli. I taki stan niewidzenia może trwać lata, nawet dziesiątki lat.

Można nie widzieć, że jest się w złej miłości?

— Ryba nie wie, że pływa w wodzie. W rodzinie doświadczamy więzi, które potem uważamy za naturalne i jedyne możliwe. Rodzina, jakkolwiek raniąca by była, będzie dla nas na najgłębszym psychologicznym poziomie skojarzona ze schronieniem. Dla wielu z nas to pierwsze schronienie nie było wcale bezpieczne, ale mózg będzie i tak dążył do tego, co zna. Potrzeba czasem kilku bolesnych doświadczeń, aby dostrzec, że ta „woda”, ten „rodzaj relacji z bliską osobą” to nie jest ten jedyny możliwy. Woda może być nie tylko słona, ale też słodka. Dlatego, aby wyjść z traumy w miłości, musimy wiedzieć, co każde z nas rozumie przez miłość. Jeśli „wszystkowytrzymywanie” czy „nieporadność”, to nie rokuje dobrze naszemu zdrowieniu.

Czy trauma z przeszłości naszego partnera zawsze wpływa na to, co dzieje się w naszym związku?

— Weźmy prosty przykład: mąż co noc budzi się z krzykiem i unika seksu. Trudno, aby takie zachowanie nie miało wpływu na żonę. Czy mogę — jako żona — okazać zarówno współczucie, jak i szczerość, i opowiedzieć o tym, jakie konsekwencje ma unikanie terapii partnera dla naszego związku? Czy mogę opowiedzieć mu też o swoim bólu, a nie tylko pozwalać, by niezaopiekowany ból tej drugiej osoby układał nasze romantyczne relacje? Jeśli chcemy żyć, a nie tylko zaciskać zęby, trzeba uważać, żeby nie spalać całej energii na pomoc drugiej osobie. Potrzebujemy jej dla własnego życia.

W książce mówi pani o wielu poziomach, na których trzeba podjąć działania, jeśli chcemy pokonać traumę.

— Człowiek jest istotą wielowarstwową. Nie jest tylko swoim umysłem, ale też ciałem, emocjami, impulsami, wspomnieniami i marzeniami. Nie zdrowiejemy przez same tylko przemyślenia, ale również poprzez czucie, ruch, doświadczanie, wyobrażenia, zabawę, śmiech, głęboki płacz. Zdrowiejemy z traumy poprzez odzyskanie pełni, a nie poprzez redukowanie się do warstwy myśli. I ta książka jest najbardziej o tym, by się w zdrowieniu nie dać się zredukować, pokawałkować.

Bardzo mi też zależało na tym, by napisać w niej, że choć straumatyzowanie jest napędzane unikaniem, to aby zdrowieć, potrzebujemy też pozwolić sobie na czucie bólu, nie uciekać od niego. Unikanie może sprawić, że zaprzepaścimy najpiękniejsze życiowe szanse. I moja książka jest też o tym, jak nie unikać bólu, ale też równocześnie nie pozwolić się nim zalać.

My naprawdę potrzebujemy innych ludzi do tego, by dojrzewać, zdrowieć, rozwijać się. Człowiek i wtedy, kiedy jest dzieckiem, i wtedy, kiedy jest dorosły, biegnie — w sytuacjach stresu — do innych ludzi. Ludzie są naszym najważniejszym schronieniem. Jeśli jednak nie ma ich wokół nas, czasami sięgamy w naszym zdrowieniu po duchowość.

W książce pisze pani o tym, że trauma dotyka nas na poziomie duchowym i egzystencjalnym i że zdrowiejemy przez nawiązanie z nią łączności.

— Wiele osób, które doświadczyły traumy, mówi o nieracjonalnym poczuciu, że ktoś się nimi w okolicznościach traumatycznych opiekował. Że mimo ogromnego cierpienia doświadczyły też obecności jakiejś siły wyższej, wewnętrznego opiekuna albo właśnie wewnętrznego schronienia. Może to psychika tak nam pomaga przetrwać, a może to jest naprawdę kontakt z czymś większym niż my sami, nie mnie to rozstrzygać.

Poziom duchowy to dla mnie także sens życia. W terapii rzadko pytamy, czym klient chciałby nasycić swoje życie, jak chciałby żyć. Częściej niż o wartości pytamy go o jego cele. Tymczasem pytania o najgłębsze wartości są niezbędne do wychodzenia z traumy. Kiedy pracujemy na poziomie doznań, emocji, myśli, jesteśmy skupieni na tym, czego nie dostaliśmy. Poziom duchowy jest miejscem na pytanie: co chcę dawać światu? Jaki sens ma dla niego moje życie? To poziom odzyskiwania sprawczości, bo nie mamy wpływu na to, co się wydarzy, ale możemy zdecydować, jak to przyjmiemy. Mówi się o psychologicznym wzroście potraumatycznym, jest też potraumatyczny wzrost duchowy, który odblokowuje w nas przestrzeń do miłości.

Czy możemy wesprzeć osobę, którą kochamy, gdy przechodzi przez coś skrajnie trudnego? Nie popsujemy czegoś swoją nieporadnością?

— Tak — i nawet nie musimy mieć do tego specjalnych umiejętności. Ważne tylko, by być obecnym i spokojnym, a przynajmniej mniej wystraszonym niż osoba, która doświadczyła traumy. Trzeba więc pozwolić naszemu ciału i emocjom się ustabilizować, nim zaczniemy pomagać, aby nasze zdenerwowanie nie dokładało dodatkowych emocji do tego, co i tak już przeżywa bliska nam osoba. Wystarczy wysłuchać, zaakceptować to, co druga osoba czuje. Wiele badań pokazuje, że jeśli jest obok nas choć jedna osoba, przy której nasz układ nerwowy może się ukoić, czyli przy której nie czujemy się wystraszeni czy zawstydzeni, to wystarczy, by trauma nie zmieniła się w straumatyzowanie.

Jeśli jednak być spokojnym i otwartym na kontakt to dla nas za trudne, a tak jest, gdy sami mamy nieprzerobione traumy, lepiej powiedzieć: „Chcę ci pomóc, ale nie umiem, poszukajmy specjalisty”.

Czy jest przepis na uniknięcie traumy miłosnej, a także zbudowanie relacji, która wspomoże zdrowienie?

— Dla mnie to: „Nie ma miłości bez granic”. I to jest oczywiście bardzo trudne w realizacji. Warto jednak pamiętać, że bez choćby odrobiny odrębności, czyli granicy między tym, co jest moją odpowiedzialnością i komfortem, a tym, co jest twoją odpowiedzialnością i komfortem, trudno być blisko. Trzeba też wiedzieć, że jeśli doświadczyliśmy traumy, jesteśmy wewnętrznie pokawałkowani. Są więc w nas różne części, które mają tyle lat, ile my mieliśmy, gdy zostaliśmy zranieni. Te części są podstępne i udają część dorosłą, by chronić się przed bólem. I np. nasza wewnętrzna część, która ma cztery lata i panicznie boi się samotności, udaje, że jest częścią dorosłą, znajduje uzasadnienia, aby trwać w złym związku, bo tak naprawdę panicznie reaguje na każdą formę oddalenia się. Warto wtedy zastanowić się, czego tak naprawdę się boję i czy jest to adekwatne. Trzeba nauczyć się te części rozpoznawać, aby nami nie kierowały. Ważne też, by rozpoznać część dorosłą, która jest pod nimi ukryta. Na tym polega praca z traumą, która nas transformuje i — jak już mówiłam — otwiera na miłość. To zgoda na straty, wzięcie ich na poważnie i niepozwalanie, by dalej niszczyły nasze życie. Pary, które przeszły ten proces, mają więź odporną na wstrząsy. To często nie są też ich pierwsze, drugie czy nawet trzecie relacje. Zawsze jest nadzieja na uzdrowienie i miłość.

Sabina Sadecka — nauczycielka terapii traumy, twórczyni podcastu „Ładnie o traumie”. Uczy i pisze o psychoterapii na sabinasadecka.com. Wykłada na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Przyjmuje pacjentów w publicznej poradni dla osób z doświadczeniem traumy w Poznaniu i gabinecie prywatnym

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
6

19.11.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ukąszony przez węże 200 razy. Amerykanin chce stworzyć rewolucyjną odtrutkę

Ukąszony przez węże 200 razy. Amerykanin chce stworzyć rewolucyjną odtrutkę

12 kwietnia, 2026
Wybory na Węgrzech. Victor Orban pogratulował wygranej TISZY

Wybory na Węgrzech. Victor Orban pogratulował wygranej TISZY

12 kwietnia, 2026
Francisco Roig krytykowany za swoje zachowanie. To nowy trener Igi Świątek – Tenis – Sport Wprost

Francisco Roig krytykowany za swoje zachowanie. To nowy trener Igi Świątek – Tenis – Sport Wprost

12 kwietnia, 2026
Ten jeden zabieg sprawi, że czereśnie będą słodkie. Soczyste i bez robaków

Ten jeden zabieg sprawi, że czereśnie będą słodkie. Soczyste i bez robaków

12 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Był policjantem w Wielkiej Brytanii. Stracił obywatelstwo przez Rosję

Był policjantem w Wielkiej Brytanii. Stracił obywatelstwo przez Rosję

12 kwietnia, 2026
Aluron CMC Warta Zawiercie górą w półfinale. Porażka Asseco Resovii – Siatkówka – Sport Wprost

Aluron CMC Warta Zawiercie górą w półfinale. Porażka Asseco Resovii – Siatkówka – Sport Wprost

12 kwietnia, 2026
Na łąkach wielkie ożywienie. Decydujący czas dla zagrożonych gryzoni

Na łąkach wielkie ożywienie. Decydujący czas dla zagrożonych gryzoni

12 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.