– Ostatnie wydarzenia nie pozostawiają złudzenia. Rosja realizuje kolejny etap wojny hybrydowej, której celem jest destabilizacja państwa – powiedział premier Donald Tusk w Sejmie.
Jak dodał, akcje dywersyjne od wielu miesięcy inspirowane i wprost organizowane przez służby Kremla „przekroczyły ostatnio pewną krytyczną granicę”. – Można mówić o państwowym terroryzmie.
– Rosja za wszelką cenę chce Polskę osłabić. Bo dziś jesteśmy zbyt silni, aby nas zaatakować – zaznaczył premier.
Tusk stwierdził, że Kreml chce skłócić Polskę z Ukrainą i z Zachodem. – A przede wszystkim chce nas skłócić wewnętrznie – dodał.
– Nie możemy dopuścić do tego, aby ten scenariusz został zrealizowany. To zależy od nas samych i od nas wszystkich. Dlatego zwracam się jeszcze raz do każdej Polki i każdego Polaka i szczególnie do każdego na tej sali i w Pałacu Prezydenckim – zaznaczył Tusk.
– Nie mówię do tych, którzy są po tamtej stronie, dla pieniędzy czy z innego powodu. Są straceni, mówię do tych, co nie rozumieją, dali się omotać kłamstwom, którzy błądzą. Opamiętajcie się, póki jeszcze jest czas. Mówię twardo, ale naprawdę z najlepszą wolą. To, co w spokojnych czasach jest głupotą, błędem czy grzechem zacietrzewienia, w czasie wojny staje się zdradą – przekazał premier i przypomniał pięć reguł na 2026 rok.
Wcześniej Tusk ogłosił pięć zasad, „które mają przywrócić elementarną odpowiedzialność państwową”. Mają to być reguły na 2026 – „rok zawieszenia broni” – a brzmią one:
-
Nie atakuj polskich służb i wojska.
-
Nie powtarzaj rosyjskiej propagandy.
-
Koniec z wetami i sabotażem legislacyjnym.
-
Jestem za Zachodem, a nie Wschodem; nie podważam członkostwa w UE.
-
Jestem po stronie Ukrainy w wojnie z Rosją.
Wkrótce więcej informacji…













