Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Boris Becker o wyborze Igi Świątek. Tak legenda zareagowała na nowego trenera – Tenis – Sport Wprost

Boris Becker o wyborze Igi Świątek. Tak legenda zareagowała na nowego trenera – Tenis – Sport Wprost

3 kwietnia, 2026
Chłodna Wielkanoc zapowiada rodzinną biesiadą przy kominku. Drewno energetyczne w akcji – Biznes Wprost

Chłodna Wielkanoc zapowiada rodzinną biesiadą przy kominku. Drewno energetyczne w akcji – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Niezwykły stwór znaleziony w bałtyckim bursztynie. Nogi jak pająk

Niezwykły stwór znaleziony w bałtyckim bursztynie. Nogi jak pająk

3 kwietnia, 2026
Bliski Wschód. Trump groził Iranowi. Teheran chwali się zniszczeniem F-35

Bliski Wschód. Trump groził Iranowi. Teheran chwali się zniszczeniem F-35

3 kwietnia, 2026
Pogoda na Wielki Piątek. Wyraźna różnica między wschodem a zachodem

Pogoda na Wielki Piątek. Wyraźna różnica między wschodem a zachodem

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Boris Becker o wyborze Igi Świątek. Tak legenda zareagowała na nowego trenera – Tenis – Sport Wprost
  • Chłodna Wielkanoc zapowiada rodzinną biesiadą przy kominku. Drewno energetyczne w akcji – Biznes Wprost
  • Niezwykły stwór znaleziony w bałtyckim bursztynie. Nogi jak pająk
  • Bliski Wschód. Trump groził Iranowi. Teheran chwali się zniszczeniem F-35
  • Pogoda na Wielki Piątek. Wyraźna różnica między wschodem a zachodem
  • „Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP
  • Rzymkowski oskarża Woźniaka. Posłowie mieli pokłócić się po kościele – Wprost
  • Orlen obniżył hurtowe ceny paliw przed Wielkim Piątkiem. Co z ceną za litr przed świętami? – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ania wraca do domu późno. Marek mówi: „no wreszcie”. I tak to się zaczyna
Ania wraca do domu późno. Marek mówi: „no wreszcie”. I tak to się zaczyna
Aktualności

Ania wraca do domu późno. Marek mówi: „no wreszcie”. I tak to się zaczyna

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości26 grudnia, 2025

W związku przysięgamy być ze sobą na dobre i na złe, czyli w zdrowiu i w chorobie. Być może bardziej codzienna wersja tej przysięgi powinna dotyczyć trudnych emocji, jakie pojawiają się pomiędzy partnerami, i brzmieć: „Biorę cię ze wszystkimi emocjami, bo taka jest właśnie miłość”.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Najnowszy Newsweek Psychologia już dostępny

Foto: Materiały prasowe

Miłość przypomina jednorożca — wszyscy o niej słyszeli, ale niewielu twierdzi, że ją spotkało” — pisze Tomasz Szlendak w swojej książce „Miłość nie istnieje”. Ten cytat może brzmieć jak prowokacja, w rzeczywistości jednak dotyka ważnej prawdy — nasze wyobrażenia o miłości rozmijają się z tym, jak jej faktycznie doświadczamy. Wciąż karmimy się opowieściami o miłości jako stanie błogości, spełnienia i pewności. Miłość ma być panaceum na wszystko: samotność, niepewność, zranienia z dzieciństwa. Miłość ma nas uleczyć i wyzwolić. Ma być oczywista, harmonijna, pełna radości. Ma „się zdarzyć” — najlepiej od pierwszego wejrzenia. No i oczywiście ma trwać do końca życia i jeden dzień dłużej. W tym obrazie nie ma miejsca na ambiwalencję, złość, frustrację czy samotność. A jednak to właśnie one najczęściej towarzyszą miłości i to nie wtedy, gdy ona się kończy, ale wtedy, gdy trwa.

Rzeczywistość w epoce natychmiastowości

Relacja dwojga ludzi składa się nie tylko z czułości i radości, ale też, o ile nie przede wszystkim, z lęków, niepewności, wstydu, rozczarowania, niezaspokojonych potrzeb i schematów obronnych każdej ze stron. Współcześnie, kiedy relacja zaczyna nas frustrować albo uwierać, szybko pojawia się pokusa, by zakwestionować jej sens: „Skoro tak się czuję, to może to nie jest miłość?”. Tymczasem miłość, ta prawdziwa, wymagająca i dojrzewająca, nie eliminuje trudnych emocji. Ona je zawiera. Daje przestrzeń, w której ujawnia się całe spektrum przeżyć, od euforii po bezsilność. Jednocześnie dzisiejsza infrastruktura relacyjna nie ułatwia docierania się z trudnymi emocjami w związku. Aplikacje randkowe uczą przewijania ludzi jak w katalogu. Zawsze może czekać „ktoś lepszy”, więc zaangażowanie odkłada się na potem. W efekcie relacje częściej się kończą, niż dojrzewają, bo łatwiej je przerwać, niż nad nimi pracować. Przed pierwszym spotkaniem często wiemy o sobie już tak dużo, że element tajemnicy — dawniej nadający zbliżaniu gęstość — paruje. Treści w mediach społecznościowych zamieniają uczucie w projekt wizerunkowy. Zamiast czuć i przeżywać, mamy się pokazywać. Do tego dochodzi życie w ciągłym pędzie, niska tolerancja na frustrację, spadek motywacji do budowania namiętności, która, aby trwać, potrzebuje czasu. Brakuje nam łagodnej uwagi i uznania pewnej naturalnej sinusoidy napięcia oraz ukojenia. Nic dziwnego, że trudne emocje interpretujemy jako niemal dowód, na to, że „to nie to”, zamiast widzieć w nich normalny koszt realnej bliskości.

Tymczasem codzienność par coraz częściej składa się z wątpliwości, przerw w kontakcie, nieudanych prób rozmowy i zmęczenia. Zamiast stać się spoiwem, miłość bywa źródłem napięcia. Nie jest jednorazowym uniesieniem, lecz budulcem relacji regulującej emocje pomiędzy dwiema osobami. Ponieważ w dorosłych związkach to partner staje się główną figurą przywiązania, to właśnie w jego obecności nasz układ nerwowy bez przerwy ocenia poziom bezpieczeństwa i zagrożenia. Ton głosu, mimika, tempo odpowiedzi, odwrócone spojrzenie — każdy z tych sygnałów może uspokajać lub podnosić alarm. W języku więzi mówimy o współregulacji — kiedy partner jest dostępny, reaguje i bierze nas pod uwagę, nasze napięcie spada; kiedy się wycofuje lub nas bagatelizuje, napięcie ­rośnie.

Jak to wygląda w praktyce, można podejrzeć w następujących przykładach:

Ania wraca późno. Marek mówi krótko: „No wreszcie”. Jego głos brzmi twardo. Ania czuje skurcz żołądka. Zamiast przytulenia, pojawia się czujność. Parę minut później są już w dwóch różnych światach.

Kasia opowiada o trudnym dniu. Bartek w tym czasie patrzy w telefon „tylko na sekundę”. Kasia widzi to kątem oka i myśli: „nie obchodzę go”. Jej głos się zaostrza, on milknie. Dwie obrony, jeden lęk, że stracą się z oczu.

Te różne sytuacje z codzienności nie mówią: „miłość się skończyła”. Wręcz przeciwnie, każda z nich uruchamia system więzi, który szuka potwierdzenia, że jest ­bezpiecznie.

Trudy kochania

Skoro więź uruchamia najsilniejsze systemy emocjonalne, nic dziwnego, że w miłości pojawiają się nieprzyjemne emocje. Nie są one defektem miłości, lecz funkcją więzi. Emocje te mają alarmować, przywracać znaczenie, domagać się kontaktu. W związkach jest ich wiele, choć rzadko mówimy o nich wprost.

Na przykład złość — najczęściej interpretowana jako agresja, bywa w istocie walką o kontakt „zobacz mnie, odpowiedz na mnie”. Gdy zostaje potępiona lub stłumiona, zamienia się w chłód; gdy zostaje rozpoznana, prowadzi do konkretu: „potrzebuję, żebyś był/była przy mnie teraz”.

Zazdrość — często odsłania lęk przed utratą znaczenia. Pyta: „czy nadal mnie wybierasz?”. Ośmieszona, pcha w kontrolę lub sprawdzanie; uznana, otwiera rozmowę o granicach, widoczności i wyłączności emocjonalnej.

Wstyd to obawa, że „jestem nie do kochania”. Często skrywa się pod ironią, perfekcjonizmem, ucieczką, choć pod spodem jest pragnienie bycia przyjętym z niedoskonałością. Rozpoznany, domaga się łagodnego odzwierciedlenia: „jesteś wystarczający/a”.

Z kolei samotność w relacji jest sygnałem przerwanego przepływu. Woła: „jesteśmy obok, nie razem”. Nie oznacza końca miłości, tylko brak drożnego kanału do komunikacji bliskości: dotyku, słowa, uwagi. Jej funkcją jest zatrzymać i zadać pytanie: „gdzie się zgubiliśmy, co możemy zrobić, by przywrócić kontakt?”.

Nierzadko w miłości pojawia się też rywalizacja. Ona nie mówi o tym, że się nie kochamy, lecz raczej, że próbujemy odzyskać wpływ, gdy zależność nas przeraża. W sporze o rację, pieniądze czy „lepsze rodzicielstwo” ukrywa się lęk: „nie chcę być zależny/a i bezsilny/a”. Nazwana, może przerodzić się we współpracę: „jak podzielimy odpowiedzialność, żebyśmy oboje czuli sprawczość”.

W relacjach partnerskich często strony reagują na siebie atakiem lub wycofaniem. Pod spodem leżą jednak lęk, tęsknota, bezradność, potrzeba ważności. Atak mówi: „boję się, że cię tracę”, wycofanie: „boję się zostać zalany/a lub zawstydzony/a”. Te wewnętrzne napięcia spotykają się dodatkowo z napięciami kultury, a wówczas powstaje chaos.

Wartość kryzysu

Kiedy kochamy drugą osobę, to znaczy, że jesteśmy od niej zależni emocjonalnie. Nie ma relacji bez zależności. Więc nie ma też miłości bez zależności. Ale ta zależność nie dla wszystkich jest łatwa czy pożądana. Niestety, kryzys to często moment, w którym najbardziej czujemy, jak bardzo jesteśmy zależni od drugiej strony. Znoszenie tej zależności, uznanie jej bywa dla niektórych bardzo bolesne. A kiedy boli, umysł podsuwa natychmiastowe wyjście: „rozstanie rozwiąże problem”. Ta fantazja nie tyle mówi „już nie kocham”, ile „chcę przestać czuć bezradność, wstyd, lęk”. Zerwanie odcina bodziec, ale nie uczy bycia w zależności, a to właśnie zależność jest rdzeniem więzi — pozwala się oprzeć i jednocześnie naraża na zranienie. Ucieczka przed bólem często jest więc ucieczką przed doświadczeniem, że druga osoba naprawdę ma na mnie wpływ. Ideał samowystarczalności dodatkowo zaciska pętlę. „Nie potrzebuj, nie proś, nie okazuj słabości” — taki kod społeczny czyni z naturalnych potrzeb coś wstydliwego. Zamiast powiedzieć: „potrzebuję twojej uwagi”, pojawia się chłód albo złość; zamiast „boję się ciebie stracić”, pojawiają się kontrola lub wycofanie.

Praca nad relacją staje się trudna, bo wymaga ruchu wbrew temu kodowi: odsłonięcia, przyjęcia wsparcia, uznania współzależności. Do tego dochodzi „zmęczenie materiału” epoki natychmiastowości. Ciała i głowy przyzwyczajone do szybkich nagród mają niski próg tolerancji na dyskomfort emocjonalny. Jeśli bliskość nie daje od razu ulgi, łatwiej ją porzucić, niż budować po kawałku. Namiętność, która w parze potrzebuje czasu, niejednoznaczności i powolnego strojenia się do siebie, przegrywa z obietnicą szybkiego pobudzenia bez ryzyka. Zmniejsza się gotowość do pracy nad pożądaniem, gdy nie przychodzi „samo”. Trudne stany, takie jak nuda, frustracja, nieporozumienie, są traktowane jak dowód „złego dopasowania”, zamiast jak materiał do pracy. To wszystko tworzy nowy krajobraz relacyjny, gdzie więź ma mniej naturalnych podpórek niż kiedyś: mniej czasu, mniej cierpliwości, więcej rozproszeń i porównań. Jeśli związek nie „działa od razu”, łatwiej wybrać zmianę niż naprawę. A jednak to właśnie zdolność do naprawy — „wracania do siebie po konflikcie” — odróżnia więź dojrzałą od kruchej. Skoro kultura nie wspiera już powolnej budowy zaufania, potrzebujemy praktyk, które tę budowę przywracają.

W tym świetle przysięga „na dobre i na złe” nabiera nowego wymiaru. Zwykle kojarzona z trudnymi czasami — chorobą, stratą, kłopotami — w praktyce częściej chyba dotyczy przede wszystkim trudnych emocji między partnerami: złości, nieufności, bezradności, wstydu i samotności. Być może bardziej realistyczna wersja mogłaby brzmieć: „ślubuję być z tobą na dobre i na złe, kiedy dzielimy się radością i kiedy będziesz mnie złościć, kiedy doświadczam spełnienia moich potrzeb i kiedy doświadczam ich frustracji; w śmiechu i we łzach, w poczuciu, że mogę wszystko, i w bezsilności w naszych konfliktach; obiecuję wspierać cię w sukcesach i umieć się zatrzymać, kiedy pojawi się rywalizacja; będę się starać ufać ci, także wtedy, gdy pojawia się lęk o twoją lojalność; będę dla ciebie bezpieczną bazą i przyjmuję, że czasem pojawi się samotność. Biorę cię z tymi wszystkimi emocjami, bo taka jest właśnie miłość”.

Taka formuła nie obiecuje nieustannego szczęścia, a bardziej obecność i gotowość do pracy nad kontaktem, kiedy zrobi się trudno.

Matylda Porębska — Psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego; prowadzi terapię par i terapię indywidualną w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, a także od wielu lat stacjonarne warsztaty dla par; jest autorką gier i narzędzi psychologicznych wspierających budowanie bliskości w związkach; wydała dwie gry: „Otwarcie” i „Razem”

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
6

19.11.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

Lepiej kupić tańsze „trójki” czy droższe „zerówki”? „Różnica jest głównie w żółtku”

Lepiej kupić tańsze „trójki” czy droższe „zerówki”? „Różnica jest głównie w żółtku”

Europa odgrywa się na USA. To zemsta za upokorzenie z przeszłości

Europa odgrywa się na USA. To zemsta za upokorzenie z przeszłości

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Chłodna Wielkanoc zapowiada rodzinną biesiadą przy kominku. Drewno energetyczne w akcji – Biznes Wprost

Chłodna Wielkanoc zapowiada rodzinną biesiadą przy kominku. Drewno energetyczne w akcji – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Niezwykły stwór znaleziony w bałtyckim bursztynie. Nogi jak pająk

Niezwykły stwór znaleziony w bałtyckim bursztynie. Nogi jak pająk

3 kwietnia, 2026
Bliski Wschód. Trump groził Iranowi. Teheran chwali się zniszczeniem F-35

Bliski Wschód. Trump groził Iranowi. Teheran chwali się zniszczeniem F-35

3 kwietnia, 2026
Pogoda na Wielki Piątek. Wyraźna różnica między wschodem a zachodem

Pogoda na Wielki Piątek. Wyraźna różnica między wschodem a zachodem

3 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

3 kwietnia, 2026
Rzymkowski oskarża Woźniaka. Posłowie mieli pokłócić się po kościele – Wprost

Rzymkowski oskarża Woźniaka. Posłowie mieli pokłócić się po kościele – Wprost

3 kwietnia, 2026
Orlen obniżył hurtowe ceny paliw przed Wielkim Piątkiem. Co z ceną za litr przed świętami? – Biznes Wprost

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw przed Wielkim Piątkiem. Co z ceną za litr przed świętami? – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.