Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Partnerka Marka Brzezińskiego kibicuje Marcie Nawrockiej. „Ogromna presja i trudna rola” – Wprost

Partnerka Marka Brzezińskiego kibicuje Marcie Nawrockiej. „Ogromna presja i trudna rola” – Wprost

31 marca, 2026
Przelewy przed Wielkanocą. KIR ostrzega przed opóźnieniami – Biznes Wprost

Przelewy przed Wielkanocą. KIR ostrzega przed opóźnieniami – Biznes Wprost

31 marca, 2026
Od czego zależy kolor jajka i żółtka? Wyjaśniamy, czy ma znaczenie

Od czego zależy kolor jajka i żółtka? Wyjaśniamy, czy ma znaczenie

31 marca, 2026
Berlin. Przełom w sprawie pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie. Będzie konkurs

Berlin. Przełom w sprawie pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie. Będzie konkurs

31 marca, 2026
Ceny paliw. Komisja Europejska upomina państwa UE

Ceny paliw. Komisja Europejska upomina państwa UE

31 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Partnerka Marka Brzezińskiego kibicuje Marcie Nawrockiej. „Ogromna presja i trudna rola” – Wprost
  • Przelewy przed Wielkanocą. KIR ostrzega przed opóźnieniami – Biznes Wprost
  • Od czego zależy kolor jajka i żółtka? Wyjaśniamy, czy ma znaczenie
  • Berlin. Przełom w sprawie pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie. Będzie konkurs
  • Ceny paliw. Komisja Europejska upomina państwa UE
  • Trump odniósł w Iranie spektakularne sukcesy. I jest o krok od klęski [ANALIZA]
  • Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost
  • Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Gotował, kąpał dzieci, uchodził za obiecującego biznesmena. Aż przyjął zlecenie na „Pershinga”
Gotował, kąpał dzieci, uchodził za obiecującego biznesmena. Aż przyjął zlecenie na „Pershinga”
Aktualności

Gotował, kąpał dzieci, uchodził za obiecującego biznesmena. Aż przyjął zlecenie na „Pershinga”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości8 stycznia, 2026

Ryszard Bogucki, rocznik 1969. Jest jeszcze młody, bo mamy początek lat 90. Uchodzi za obiecującego biznesmena z południa Polski: hotele, kantory, sprzedaż nieruchomości i salony luksusowych aut.

  •  Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

5 grudnia 1999 r. w Zakopanem zastrzelony został Andrzej Kolikowski, pseudonim Pershing, gangster z mafii pruszkowskiej. Zginął od strzałów Ryszarda Boguckiego, który został za to skazany na 25 lat więzienia. 8 stycznia 2026 r. Bogucki opuszcza zakład karny w Herbach koło Częstochowy. Domaga się wielomilionowego odszkodowania m.in. za niesłuszne aresztowanie w sprawie zabójstwa generała Marka Papały — od zarzutu mordu na Papale został uniewinniony w 2013 r.

Przypominamy tekst Wojciecha Cieśli i Pawła Reszki.

***

Sprawa dotycząca odszkodowania m.in. za niesłuszne aresztowanie w związku ze sprawą zabójstwa gen. Papały toczy się od lat. Wyrok o przyznaniu 264 tys. zł zadośćuczynienia (później Sąd Apelacyjny obniżył go do 30 tys. złotych — przyp. red.) w 2017 r. odczytał w Sądzie Okręgowym w Warszawie Igor Tuleya. To wystarczyło do wywołania politycznej burzy. Władza nienawidzi bowiem sędziego Tuleyi, który kilka lat temu zarzucił CBA stosowanie „stalinowskich metod” w sprawie doktora G. Z kolei sam Tuleya ma publicystyczny temperament i lubi władzy dołożyć. Tym razem odczytując wyrok, oznajmił, że „w dzisiejszych czasach konstytucja nie jest w pełni respektowana”.

„Nie powinien być pan sędzią” — napisała do niego wpływowa posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. A minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pokpiwał z szykan, jakim według sędziego miał być poddawany Bogucki: — Orzeczone przez sąd pozbawienie wolności to nie jest sanatorium ani luksusowy zakład karny. Kto ma rację?

Zajrzeliśmy do akt. Było warto. Sprawa Boguckiego to zwierciadło, w którym odbijają się choroby dręczące organy ścigania i wymiar sprawiedliwości: ślimaczące się postępowania, trwające latami tymczasowe areszty, ukrywane akta i świadkowie koronni zeznający dokładnie tak, jak chcą śledczy. Ale nie uprzedzajmy wypadków.

Oto Ryszard Bogucki. Rocznik 1969. Jest jeszcze młody, bo mamy początek lat 90. Uchodzi za obiecującego biznesmena z południa Polski: hotele, kantory, sprzedaż nieruchomości i salony luksusowych aut. Do tego udział w prywatyzacji centrali handlowej Unitra Serwis. Bogucki sponsoruje wybory Miss, rozbija się po kraju ferrari, wspomaga szpitale. Na otwarcie salonów aut zaprasza gwiazdy ekranu.

Leszek Szymański/PAP

Foto: Leszek Szymański/PAP / Newsweek_redakcja_zrodlo

Życie prywatne ma burzliwe. Dwa małżeństwa, w tym jedno z laureatką konkursu piękności. Czwórka dzieci. Podczas jednej z rozpraw powie, że do 1997 r. prowadził „normalne życie rodzinne”. Gotował, kąpał dzieci. Średnio dwa razy w miesiącu odwiedzał matkę i młodszego brata.

Ale to życie nie było tak całkiem „normalne”, bo Bogucki coraz częściej miał kłopoty z prawem. Jest oskarżany o próby wyłudzenia kredytu z banku i oszukiwanie firmy, która dostarczała mu luksusowe auta. Dwa razy trafia do aresztu. Od 1998 r. jest ścigany listem gończym za oszustwa. Przenosi biznes do szarej strefy, a sam ukrywa się pod przybranymi nazwiskami. Podrobiony paszport załatwia mu znany trójmiejski gangster, dziś już nieżyjący Nikodem Skotarczak, ps. Nikoś. Bogucki zbliża się do świata gangsterskiego. Zajmuje się odzyskiwaniem długów i inwestuje w automaty do gry. Będzie oskarżony o porwanie i wymuszenia.

Były pracownik organów ścigania: — Bogucki pozuje na biznesmena, który został we wszystko „wrobiony”, ale to był bezwzględny człowiek, który chciał piąć się za wszelką cenę w przestępczej hierarchii, znany z ostrego postępowania z innymi.

Według prokuratury Bogucki dokonał dwóch najgłośniejszych morderstw na zlecenie. 25 czerwca 1998 r. zabił strzałem w głowę generała Marka Papałę. Były komendant policji zginął na parkingu przed swoim blokiem na warszawskim Ursynowie. Półtora roku później nieopodal hotelu Kasprowy w Zakopanem zastrzelił Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing, kiedyś domniemanego szefa gangu pruszkowskiego.

Papałę miał zabić za pieniądze. „Pershinga” — dla pieniędzy i awansu w przestępczej hierarchii.

Czytaj więcej: Masa „Masy”, najsłynniejszego polskiego świadka koronnego

Oskarżenie Boguckiego budziło wątpliwości — czemu człowiek kojarzony raczej z salonami i biznesem podejmuje się takich zleceń? Miał związki ze światem przestępczym, ale gangsterzy z krwi i kości mówili o nim z dystansem: „handlarz”, „kupczyk”. Mimo to Bogucki awansuje w zbiorowej świadomości na bandytę numer 1. Na wyobraźnię działają sceny przywiezienia go pod strażą z meksykańskiego Cancún, gdzie się ukrywał. Konwoje uzbrojonych antyterrorystów, którzy eskortują go na rozprawy. Bogucki występuje w czerwonym więziennym kombinezonie. Jedna z gazet napisze, że jest on „czerwony jak krew”.

Sam Bogucki konsekwentnie zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego ze zbrodniami. Znał ludzi z półświatka, ale to tyle. Jednak za zabicie „Pershinga” został skazany na 25 lat pozbawienia wolności jeszcze w 2004 roku.

Za to od zarzutu mordu na Marku Papale został uniewinniony w 2013 roku.

Oskarżenie w sprawie Papały kompletnie się rozsypało. Dowody były kruche, zeznania świadków koronnych uznano za zmyślone. Sąd nie miał wątpliwości, że Bogucki nie może zostać skazany. Warszawska prokuratura i specjalna grupa policyjna „Generał”, które odpowiadały za śledztwo, poniosły totalną klęskę.

Z czasem zaczęły wychodzić na jaw szczegóły tego postępowania. Okazało się m.in., że zgromadzono masę dowodów, których nie przekazano dalej. Było to coś na kształt podwójnej księgowości. To, co pasowało do założonej tezy, trafiało do oficjalnych akt, reszta utykała w „aktach operacyjnych”. Prawnik znający sprawę: — Akta operacyjne liczą 900 tomów! Tylko 30 zostało dotąd odtajnionych.

Co zawierają pozostałe? Huczy od plotek. Podobno stosowano podsłuchy, obserwację — także znanych polityków i dziennikarzy. Układano się ze świadkami. Stosowano triki na granicy dobrego smaku, np. zamontowanie podsłuchu na katafalku przy trumnie generała Papały. Grupa „Generał” gotowa była na wszystko, byle udowodnić przyjętą tezę, że kilerem był Bogucki.

W wersję, że Papałę zabił Bogucki, z czasem wierzyli już tylko oni. Gdy warszawscy prokuratorzy oskarżali Boguckiego przed sądem, prokuratorzy z Łodzi stawiali zarzut mordu komu innemu. Ich zdaniem generała przypadkowo zabił złodziej samochodów Igor M., pseudonim Patyk. Jeden trup, ale dwie prokuratury i dwóch różnych morderców. Zapachniało kabaretem.

Tymczasem Bogucki przeszedł do ofensywy. Za każdy rok aresztu zażądał po milionie złotych.

Dlaczego chce odszkodowania za areszt tymczasowy, w którym przebywał przez dziewięć lat w związku ze sprawą Papały? Przecież z wyrokiem 25 lat za „Pershinga” i tak nie wyszedłby na wolność. Tłumaczy oficer CBŚ: — W zakładzie karnym można pracować w magazynie, biurze, bibliotece, można telefonować do rodziny, mieć widzenia bez zgody prokuratora albo sądu, uczyć się. W areszcie śledczym, zwłaszcza jeśli masz „enkę”, czyli status „niebezpieczny” — „N” — możesz tylko siedzieć.

Zobacz: Sławomir Opala: Prawdziwy pies

Aleksandra Cempura, pełnomocniczka Boguckiego: — Gdyby nie sprawa Papały, mój klient nie miałby statusu osadzonego niebezpiecznego. Zwykle maksymalnie dwa lata wystarczą, by zweryfikować, czy osadzony powinien być traktowany jako niebezpieczny.

Co „enka” oznaczała w praktyce? Głównie samotność. Bogucki czasami nawet siedział z innymi, ale zawsze żądał przenosin do samotnej celi. Bał się, że współwięźniowie to konfidenci, którzy sfabrykują dowody przeciw niemu. Uważał, że w taki sposób wrobiono go w sprawę „Pershinga” — tam też oskarżenie opierało się na relacjach świadków koronnych, w tym takich, którzy w areszcie słyszeli, że Bogucki przyznaje się do serii zabójstw.

Mecenas Cempura: — Dochodziło do tego, że żądał od współosadzonych, by podpisywali oświadczenia, że nie współpracują z organami ścigania. To było gorzkie doświadczenie ze świadkami, którzy opowiadali, że „coś tam słyszeli”, a sąd dawał im wiarę.

— Po pół roku samotnego siedzenia zauważyłem, że mam problem z mówieniem i artykulacją myśli — zeznał Bogucki przed sądem. Matka, która odwiedziła go w areszcie, błagała, by czytał sobie w celi na głos.

A poza tym? W celi dla „N” nie da się zbliżyć do okna — bo jest w nim zamontowana krata koszowa. Toaleta nie jest oddzielona przepierzeniem — podobnie jak resztę celi widać ją przez wizjer. Spacerniak osobny — przeważnie mniejszy. Godzina spaceru dziennie, prysznic raz w tygodniu. Każde wyjście z celi i powrót do niej to konieczność rozbierania się i rewizji osobistej. Celę „N” przeszukuje się dwa razy dziennie. Co 15 minut strażnik zagląda przez judasza. W nocy, by widzieć dokładnie, zapala światło. Czasem światła nie wyłączano w ogóle.

— Oczekiwano, że będę brał prysznic w zespolonych łańcuchach i tak chodził na spacerniak — mówił w sądzie. — Traktowano mnie specyficznie, bardziej rygorystycznie. Miałem przecież zarzut zabójstwa szefa policji.

Bogucki potwierdził, że nigdy nie był bity, ale strażnicy go straszyli, pokazywali miejsce, gdzie kiedyś wykonywano kary śmierci, i sugerowali, że na to zasłużył za Papałę. Zaczął się bać, że ktoś chce go zabić albo zmusić do samobójstwa. Jego matka opowiada: — Syn miał pokrwawione nogi i ręce od kajdanek, podrzucali mu do celi żyletki.

Przez lata izolacji przeszedł przez kilka aresztów. Zapamiętał, że w Tarnowie było zimno; strażnicy lubili „wietrzyć celę”, żeby mu dokuczyć. Z kolei w Poznaniu aresztowanym puszczano w trakcie rewizji cel rosyjski hymn („Cel było 16, każda była przeszukiwana dwa razy, znaczy, że hymnu słuchało się 32 razy dziennie”). W warszawskim areszcie na Mokotowie „nie było wentylacji”. W lecie temperatura dochodziła do 50 stopni, osadzeni mdleli. Widzenia z matką lub bratem odbywały się w asyście funkcjonariuszy CBŚ, a potem przez szybę. — To też dobijało psychicznie — mówił Bogucki.

W czasie gdy siedział, ktoś sfałszował dokumenty i przywłaszczył sobie udziały w spółce, której był współwłaścicielem. Bogucki nie wiedział, co się dzieje z jego majątkiem.

Zobacz więcej: „Słowik”: Lamus z brzózek

Czy puszczanie rosyjskiego hymnu, zimno albo dla odmiany zaduch w celi, non stop zapalone światło to rygory „na pograniczu tortur”? Jeśli tak, to co drugi aresztowany w Polsce jest torturowany. Warunki w aresztach są trudne, ale jednakowe dla wszystkich. Poza tym — co podkreśla prokuratura — Bogucki miał przeważnie telewizor w celi, zapewniano mu dostęp do świetlicy z grami wideo i do biblioteki.

Ale sprawa Papały ciążyła nad nim. Przesłuchiwani współwięźniowie twierdzili, że był traktowany gorzej, bo ciążyło na nim odium mordercy szefa policji. — Nikt nie chciał z nim siedzieć — mówił jeden ze świadków, który także miał status „N”.

Dziewięć lat w areszcie śledczym to bardzo długo. Bogucki zza krat nie mógł mataczyć, nie mógł też nigdzie uciec. Dlaczego więc go trzymano? Liczono, że areszt go złamie i wtedy sam przyzna się do winy? Czy dlatego zabierano go na nieformalne przesłuchania, po których nie ma śladu w aktach?

Do pozwu o odszkodowanie i zadośćuczynienie pełnomocnicy Boguckiego dołączyli opinię psychologa i psychiatry: „9 lat aresztu z poczuciem niewinności ma wpływ na psychikę”.

Rodzina pokazała akty notarialne sprzedaży nieruchomości. Wynika z nich, że na pomoc prawną dla Boguckiego wydała 900 tys. złotych.

Najpierw sprawą zajmował się Sąd Okręgowy w Katowicach. Wyrok? 1,105 mln złotych zadośćuczynienia za niesłuszny areszt i „obostrzenia na pograniczu tortur”. Potem sąd apelacyjny; zgodził się, że pieniądze się należą, ale zakwestionował kwotę i zwrócił sprawę do pierwszej instancji. Wtedy sprawą zajął się sąd okręgowy w trzyosobowym składzie. Tu właśnie zapadł wyrok odczytany przez sędziego Tuleyę. Też pojawiało się w nim pojęcie obostrzeń „na pograniczu tortur”. Jedynie kwota zadośćuczynienia była mniejsza, bo wyniosła 264 tysiące złotych. Nie był to więc żaden osobisty pomysł sędziego Tuleyi, ale trzecia, podobna decyzja kolejnego sądu.

Prokuratura zapowiada apelację. Pełnomocnicy Boguckiego czekają na pisemne uzasadnienie wyroku, ale też raczej nie odpuszczą.

To nie będzie koniec sprawy. Bogucki napisał niedawno na swoim blogu: „Wszystkie dowody, na podstawie których oparto wyrok w sprawie Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing, równocześnie stanowiły podstawę oskarżenia mnie w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały. To te same protokoły zeznań świadków, sporządzone w tych samych datach”.

Sprawę zabójstwa „Pershinga” i Papały prowadzili ci sami ludzie. Badali to samo środowisko przestępcze, w obu sprawach występowali rzeczywiście ci sami świadkowie. Jeden z nich, Piotr W., gangster o ps. Gruby, zeznał, że stojąc w swojej celi przy oknie, usłyszał, jak Bogucki chwali się komuś, że zabił „Pershinga”, Papałę i kilkanaście innych osób.

Czytaj: „Gangsterów policjanci nie biją. Za uderzenie bandziora można samemu dostać po ryju”

Ale dlaczego Bogucki, który potrafił latami milczeć i wszędzie węszył konfidentów policji, miałby nagle chwalić się morderstwami? Mimo to owo dziwaczne zeznanie zostało uznane za wiarygodne w sprawie „Pershinga”, ale w sprawie Papały za konfabulację.

Wyrok w sprawie „Pershinga” jest prawomocny, jednak obrońcy Boguckiego już dwa razy usiłowali go obalić. Podobno szykują kolejny wniosek o wznowienie procesu. Bo skoro Bogucki nie zabił Papały, to może i ze śmiercią „Pershinga” było inaczej? Może wersja, że zabił ważnego mafiosa, by zarobić kilkadziesiąt tysięcy i poprawić swą pozycję w bandyckiej hierarchii, to tylko pobożne życzenia policjantów i śledczych?

Czy to możliwie, że pan Ryszard nie jest kilerem?

— Spokojnie — mówi były urzędnik wymiaru sprawiedliwości, który dobrze zna sprawę. — Dowody są dobrze zebrane. Bogucki przyjął zlecenie na „Pershinga” i je wykonał.

Bogucki niedługo będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Byłoby dla niego lepiej, gdyby mógł wyjść na wolność nie jako gangster, lecz ofiara pomyłki wymiaru sprawiedliwości.

W jego życiu byłby kolejny zwrot — kiedyś był znanym biznesmenem, potem bezwzględnym kilerem. Dziś wrócił na pierwsze strony gazet tylko dlatego, że wyrok w jego sprawie odczytywał znany i nielubiany przez PiS sędzia. Poza tym niemal wszyscy o nim zapomnieli.

Gdy poszliśmy do sądu okręgowego przyjrzeć się sprawie Boguckiego, urzędniczka z czytelni poprosiła nas o podanie sygnatury akt.

— Sprawa Ryszarda Boguckiego?

— Tak!

— A który z panów to Bogucki?

Czytaj także: Pierwsza mafia II RP

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
10

27.02.2017

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Trump odniósł w Iranie spektakularne sukcesy. I jest o krok od klęski [ANALIZA]

Trump odniósł w Iranie spektakularne sukcesy. I jest o krok od klęski [ANALIZA]

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

Patrioty zostaną w Polsce. USA tracą wiarygodność i grają sprytną umową

Patrioty zostaną w Polsce. USA tracą wiarygodność i grają sprytną umową

Transformacja Henry’ego w Billy’ego the Kida przebiegała stopniowo. „Jego postać stała się legendą”

Transformacja Henry’ego w Billy’ego the Kida przebiegała stopniowo. „Jego postać stała się legendą”

USA mają spory problem. Decyzja o desancie może go pogłębić

USA mają spory problem. Decyzja o desancie może go pogłębić

Fatalne wrażenie po wizycie Nawrockiego w USA. To może być wielki problem dla pisowskiej prawicy [OPINIA]

Fatalne wrażenie po wizycie Nawrockiego w USA. To może być wielki problem dla pisowskiej prawicy [OPINIA]

„Wilki już nie uciekają”. Co naprawdę dzieje się w Bieszczadach? Historia splamiona krwią

„Wilki już nie uciekają”. Co naprawdę dzieje się w Bieszczadach? Historia splamiona krwią

Widział mroczną przemianę swojego miasta. „Nie można było wyjść z domu”

Widział mroczną przemianę swojego miasta. „Nie można było wyjść z domu”

Apple ma 50 lat. Ta historia geniuszu pełna wzlotów i upadków zaczyna się od oszustwa

Apple ma 50 lat. Ta historia geniuszu pełna wzlotów i upadków zaczyna się od oszustwa

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Przelewy przed Wielkanocą. KIR ostrzega przed opóźnieniami – Biznes Wprost

Przelewy przed Wielkanocą. KIR ostrzega przed opóźnieniami – Biznes Wprost

31 marca, 2026
Od czego zależy kolor jajka i żółtka? Wyjaśniamy, czy ma znaczenie

Od czego zależy kolor jajka i żółtka? Wyjaśniamy, czy ma znaczenie

31 marca, 2026
Berlin. Przełom w sprawie pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie. Będzie konkurs

Berlin. Przełom w sprawie pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie. Będzie konkurs

31 marca, 2026
Ceny paliw. Komisja Europejska upomina państwa UE

Ceny paliw. Komisja Europejska upomina państwa UE

31 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Trump odniósł w Iranie spektakularne sukcesy. I jest o krok od klęski [ANALIZA]

Trump odniósł w Iranie spektakularne sukcesy. I jest o krok od klęski [ANALIZA]

31 marca, 2026
Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost

Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost

31 marca, 2026
Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

31 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.