Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Jerzy Gebert nie żyje. To ogromna strata dla świata polskiego sportu – Sport Wprost

Jerzy Gebert nie żyje. To ogromna strata dla świata polskiego sportu – Sport Wprost

30 marca, 2026
Nowe wyliczenia ZUS od kwietnia 2026. O ile może spaść wysokość emerytury – Biznes Wprost

Nowe wyliczenia ZUS od kwietnia 2026. O ile może spaść wysokość emerytury – Biznes Wprost

30 marca, 2026
Gdzie znaleźć polskie trufle? Nawet po 500 zł za kilogram

Gdzie znaleźć polskie trufle? Nawet po 500 zł za kilogram

30 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Zełenski gotowy rozważyć wielkanocny rozejm. Stawia warunek

Wojna na Ukrainie. Zełenski gotowy rozważyć wielkanocny rozejm. Stawia warunek

30 marca, 2026
Wiosenna przerwa świąteczna w 2026 roku – kiedy się zaczyna?

Wiosenna przerwa świąteczna w 2026 roku – kiedy się zaczyna?

30 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Jerzy Gebert nie żyje. To ogromna strata dla świata polskiego sportu – Sport Wprost
  • Nowe wyliczenia ZUS od kwietnia 2026. O ile może spaść wysokość emerytury – Biznes Wprost
  • Gdzie znaleźć polskie trufle? Nawet po 500 zł za kilogram
  • Wojna na Ukrainie. Zełenski gotowy rozważyć wielkanocny rozejm. Stawia warunek
  • Wiosenna przerwa świąteczna w 2026 roku – kiedy się zaczyna?
  • Zasłonił go własnym ciałem. Tak ochroniarz uratował prezydenta Reagana
  • Nicola Zalewski pewniakiem w kadrze Jana Urbana. Selekcjoner nie ma złudzeń – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost
  • Bank informuje skarbówkę o wpłatach. Kiedy duża gotówka trafia pod lupę – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Włodek pracuje 60 godzin w tygodniu. „Dyrektorom opłaca się dociążyć nauczyciela”
Włodek pracuje 60 godzin w tygodniu. „Dyrektorom opłaca się dociążyć nauczyciela”
Aktualności

Włodek pracuje 60 godzin w tygodniu. „Dyrektorom opłaca się dociążyć nauczyciela”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości18 stycznia, 2026

Czy resort edukacji naruszy nauczycielskie „święte” prawo do 18 godzin lekcji w tygodniu? To tykająca bomba, więc po pierwszych zapowiedziach rząd nabrał wody w usta.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Włodek pracuje 60 godzin w tygodniu. Formalnie obowiązuje go nauczycielskie pensum — 18 godzin przy tablicy, ale uczy trzech przedmiotów w dwóch liceach, a wieczorami i w weekendy prowadzi tzw. nauczanie indywidualne. Część oczywiście online.

Po szkole znów na lekcje

W zasadzie nie wychodzę z pracy. Nie ma mowy, żeby się z kimś po południu spotkać, gdzieś wyjechać w weekend — opowiada.

Wstaje przed szóstą. Regularne lekcje kończy około godz. 16. W międzyczasie przemieszcza się między dwiema szkołami — to pół godziny komunikacją miejską. Po drodze lunch zjedzony w biegu.

Popołudniami uczy indywidualnie uczniów z orzeczeniami albo tych, którzy zachorowali. Ale to nie są korepetycje — zajęcia zleca szkoła.

— Koledzy bronią się przed tym rękami i nogami. Ja nie mam rodziny, więc ich wyręczam — mówi nauczyciel.

Dodatkowych godzin przybywa lawinowo. Włodek stara się prowadzić je online, ze szkoły. To jego miejsce pracy, jednak nie ma w nim własnego gabinetu ani biurka. W ciągu dnia korzysta z kąta w bibliotece, po południu przenosi się do opustoszałej sali komputerowej. Często „bierze” te zajęcia do domu. — Wracam ze szkoły i od razu siadam do lekcji online — opowiada.

A zaczynało się niewinnie. Ze specjalizacją z języka francuskiego brakowało mu godzin do pełnego etatu. Dyrektorka zaproponowała więc informatykę — wskoczył na etat i to z dokładką. Potem druga szkoła, żeby dorobić. Ale gdy dyrekcja potrzebowała geografa, zrobił kolejną podyplomówkę. Przecież lubi podróżować i zabierać uczniów na wycieczki.

Dziś o wycieczkach może jedynie pomarzyć.

— Chciałbym mieć choć jedno popołudnie na spacer po lesie — mówi.

Mit 18 godzin

Historia Włodka nie jest wyjątkowa. To codzienność w polskiej szkole.

Nauczycielski etat przewiduje 18 godzin „przy tablicy”. Reszta z 40-godzinnego tygodnia pracy to czas na przygotowanie zajęć, wychowawstwo i szkolenia. Ale to już tylko teoria. W praktyce coraz więcej nauczycieli spędza przy tablicy nie 18, lecz 30, 40 i więcej godzin tygodniowo. Czas na przygotowania do zajęć i szkolenia skurczył się — dla wielu do zera. Bo jeszcze zastępują kolegów na urlopach zdrowotnych, łatają braki kadrowe, robią kolejne specjalizacje.

Ilu dokładnie tak pracuje — MEN nie podaje. Ostatnie badania czasu pracy resort przeprowadził w 2013 r. — pracowali średnio 2,5 godziny tygodniowo ponad pensum. Według Związku Nauczycielstwa Polskiego co dziesiąty nauczyciel pracuje w jednej szkole na dwa etaty, a wielu dorabia w kilku placówkach. W sumie daje to 2 mln 245 tys. godzin ponadwymiarowych w tygodniu. To ponad cztery dodatkowe godziny na każdy etat w szkole.

Jednocześnie szkoły cierpią na braki kadrowe — według ZNP brakuje ok. 10 tys. nauczycieli. Tę lukę wypełniają zatrudnieni już nauczyciele i coraz częściej także emeryci. W 2012 r. średni wiek polskiej nauczycielki wynosił 41,5 roku, a nauczyciela — blisko 43 lata. Dzisiaj to odpowiednio: 46,3 oraz 45,9 roku.

Singlowi wystarczy

Kiedy Włodek przygotowuje się do zajęć? — W wakacje. Mam notes, w którym rozpisuję plan — mówi. — Ułatwia mi pracę to, że prowadzę klasy na tym samym etapie nauczania i że pracuję na gotowych podręcznikach.

Włodek nie łamie żadnych przepisów. System płac jest tak ustawiony, że dyrektorom bardziej opłaca się dociążyć już zatrudnionego nauczyciela, niż szukać nowego na kilka godzin lekcyjnych. Dla samorządów to korzystne, bo godzina ponadwymiarowa jest tańsza niż etat. Dla szkół — konieczne, bo brakuje chętnych do zawodu. Dla nauczycieli — to często jedyne wyjście. Bo „goły” etat nie daje żadnego bezpieczeństwa ekonomicznego.

Z drugiej strony — to także sposób, by podreperować budżet po latach zamrożenia płac oraz inflacji. — Zarabiam trzy pensje. Singlowi w Warszawie to wystarczy i jeszcze trochę odłożę — mówi Włodek. Nie wziął kredytu, nie kupił własnego mieszkania. — Pracuję tak, bo jeszcze mam siłę. Ratuje mnie, że naprawdę lubię tę pracę — mówi.

I w takiej właśnie rzeczywistości MEN zaczyna sondować temat zmiany pensum.

Debata z długą historią

— Może pensum powinno być inne — zaryzykował jesienią wiceminister Henryk Kiepura, pytany przez Portal Samorządowy, jak rząd chce rozliczać nauczycielskie nadgodziny, np. te związane z wycieczkami szkolnymi.

Reguła 18 godzin „przy tablicy” to jedno z najważniejszych osiągnięć nauczycielskich związków zawodowych i jedna z najbardziej niezmiennych liczb w polskiej edukacji. Obowiązuje nieprzerwanie od 1982 r. Nic dziwnego, że jedno zdanie wiceministra wystarczyło, by obudzić znane demony polskiej debaty o szkole.

Debata ma długą historię. W 1997 r. niemal zapłacił za nią stanowiskiem ówczesny minister edukacji Mirosław Handke. Powiedział wtedy: „Nauczyciele udają, że pracują, a my udajemy, że im za to płacimy”. Chciał w ten sposób wytłumaczyć niewystarczające podwyżki i zwrócić uwagę na to, że państwo powinno nauczycielom więcej płacić — ale też chciałoby więcej od nich wymagać. Wyszło fatalnie. Nauczyciele zapamiętali to zdanie na lata.

Lekcję Handkego odrabia teraz każdy kolejny minister. Gdy tylko próbuje dorzucić jakikolwiek obowiązek do 18-godzinnego pensum, podnosi się alarm, zaczynają się protesty, a minister w oczach nauczycieli jest politycznie skończony.

Katarzynę Hall nauczyciele zapamiętali głównie z tego, że zobligowała ich do spędzania w szkole dwóch dodatkowych godzin tygodniowo z uczniami zdolnymi lub na zajęciach wyrównawczych. „Halówki” musiały szybko odejść w niepamięć.

Później był Przemysław Czarnek i godzina tygodniowo w gotowości na spotkania z rodzicami. Po zmianie władzy był to jeden z głównych szkolnych postulatów i Barbara Nowacka niedawno to „zwycięstwo” im przyznała.

Teraz Nowacka też ma problem.

Sygnał ostrzegawczy

„Czyżby rząd zamierzał iść drogą ministra Czarnka, który proponował znaczące »podwyżki« w zamian za zwiększenie wymiaru pracy?” — zaalarmował od razu Protest z Wykrzyknikiem, ruch nauczycielski, który stał za strajkiem w 2019 r. i uchodzi za naturalny elektorat obecnej koalicji.

„Nie próbujcie grzebać przy pensum. Ono jest gwarancją jakości edukacji” — ostrzegła Anna Schmidt-Fic, współzałożycielka ruchu, reagując na słowa wiceministra. Model oparty na 18-godzinnym pensum nazwała „wzorcem z Sèvres”.

„18 lekcji z uczniami to jest model, który zakłada, że nauczyciel ma czas na różne konieczne i ważne czynności, a uczeń otrzymuje od systemu maksa” — dodała.

Wysłała sygnał ostrzegawczy do rządu: każda próba ruszenia pensum zostanie potraktowana jak atak na szkołę — i polityczne samobójstwo.

Tyle że spór o nauczycielskie pensum nie jest już czysto teoretyczny. Działania wymusza orzeczenie Sądu Najwyższego.

W uchwale z 26 lutego 2025 r. SN przesądził, że praca nauczyciela wykonywana ponad normę czasu określoną w Karcie nauczyciela jest pracą w godzinach nadliczbowych. A za taką pracę przysługuje wynagrodzenie albo czas wolny — na zasadach ogólnych Kodeksu pracy.

To oznacza, że nauczyciele mają prawo do zapłaty za dodatkową pracę — także tę wykonywaną na wycieczkach szkolnych — a pracodawcy nie mogą im tego wynagrodzenia odmówić.

I tu zaczyna się problem, który dla MEN jest jak mission impossible: Jak liczyć nauczycielskie nadgodziny? Skoro większa część ich pracy nie jest i nigdy nie była ewidencjonowana.

Nauczyciel z dzienniczkiem

„Jakiś sposób dokumentowania czasu pracy musi się pojawić — zapowiedział wiceminister Kiepura. — Bo 18-godzinne pensum jest czytelne, ponieważ tu chodzi o pracę nauczycieli przy tablicy, ale co z pozostałymi 22 godzinami?”.

Ministerstwo nie ma dziś ani gotowego modelu, ani sprawdzonego mechanizmu. Ostatnią próbę podjęła w 2013 r. ówczesna ministra edukacji w rządzie PO-PSL Krystyna Szumilas — zaproponowała nauczycielom prowadzenie dzienniczka czasu pracy.

Efekt był odwrotny do zamierzonego. Nauczyciele masowo zaczęli wpisywać do dzienniczków każdą, nawet błahą czynność: od prowadzenia dokumentacji elektronicznej, przez sprawdzanie klasówek, po odpowiadanie na rodzicielskie maile. Wynik był jednoznaczny: znacznie ponad 40 godzin tygodniowo. I dziś wiceministra Katarzyna Lubnauer już przekonuje, że resort nie będzie narzucał sposobu monitorowania czasu pracy nauczycieli.

Możemy pracować więcej

Jednak nauczyciele nie mówią jednym głosem „nie ruszajcie pensum”. Na początku stycznia Robert Górniak, wicedyrektor szkoły w Sosnowcu i założyciel serwisu Dealerzy Wiedzy, opublikował ankietę, w której zapytał, ile godzin „przy tablicy” byliby skłonni pracować, gdyby otrzymali za to godne wynagrodzenie i nie musieli dorabiać w kilku szkołach. W ciągu dwóch dni odpowiedziało mu ponad 800 osób.

Niemal co trzeci nauczyciel wskazał, że chciałby pracować bez dorabiania przy obecnym pensum. Ale też co trzeci zadeklarował gotowość pracy przy tablicy w przedziale 22-25 godzin tygodniowo.

Pod jednym warunkiem: realnej podwyżki płac.

Ankietowani uznali, że nauczyciel początkujący powinien zarabiać niemal tyle, ile wynosi średnia krajowa (czyli ok. 8,7 tys. zł brutto; dla porównania: obecne średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego to ok. 6,8 tys. zł brutto). A nauczyciele z wyższymi stopniami awansu — odpowiednio więcej.

— Na pewno nie powiążemy nauczycielskich pensji ze średnią krajową, bo to by wywaliło budżet — mówi nam anonimowo polityk PO z kręgu rządu.

Powiązanie nauczycielskich pensji ze średnią krajową to zresztą postulat ZNP sprzed kilku lat — obywatelski projekt w tej sprawie został właśnie odmrożony w Sejmie. Barbara Nowacka zapowiedziała też powiązanie pensji nauczycieli ze wskaźnikami gospodarczymi — do 2027 r. Nie powiedziała jednak, które wskaźniki ma na myśli.

Marzę o jednym miejscu pracy

Ankieta Górniaka nie jest badaniem rynku pracy. To jednak sygnał, że część nauczycieli przestaje bronić świętości pensum.

Ich etat coraz częściej składa się z kilku miejsc, kilku umów i kilku źródeł dochodu. Jakim kosztem?

Janusz, dyplomowany wuefista z 36-letnim stażem, z półtora etatu i zastępstw wyciąga dziś prawie 9 tys. zł na rękę. — Szalę moich zarobków przechylają zastępstwa. Tego nie da się ani przewidzieć, ani odmówić — mówi. — Ale pracujemy jak w kamieniołomach, urabiamy się po pachy. Nie wiem, jak młodsi koledzy wytrzymają do emerytury.

Kompromis między wysiłkiem a wysokością pensji to dziś i tak chleb powszedni wielu nauczycieli. Ok. 27 godzin w tygodniu wyrabia dziś w szkole wielu pedagogów. Na przykład Małgorzata, nauczycielka przedmiotów zawodowych w technikum. Nie jest ani rekordzistką, ani wyjątkiem. A pracuje na półtora etatu. Ma uprawnienia do prowadzenia siedmiu przedmiotów, uczy dwóch. Ponieważ sama wychowuje dzieci, dorabia też na dodatkowych zajęciach informatycznych w przedszkolach i przy egzaminach. Wyciąga miesięcznie ponad 7,5 tys. zł na rękę.

— W małym mieście to naprawdę dobra pensja — przyznaje. — Ale czuję, że się wypalam. Marzę o jednym miejscu pracy, byle za te same pieniądze.

MEN pracuje teraz nad strategią, jak zadowolić związki i nauczycieli, a przy tym nie zrujnować budżetu. Dodatkowo rząd nie może zrazić samorządów, zwłaszcza dużych miast, bo straciłby dużą część zaplecza politycznego. To będzie trudne, bo samorządy od dawna mówią to, o czym rząd woli milczeć: że bez zmiany pensum ten system się nie domknie.

Pomysł tylko krążył

— Mamy dziś bardzo anachroniczny system. Wszyscy mają takie samo pensum, mimo że wykonują zupełnie różne zadania — mówił Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina ds. oświaty i członek Unii Metropolii Polskich, w rozmowie z portalem Strefa Edukacji, w związku z orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie nadgodzin. I oznajmił, że Karta nauczyciela jest „dokumentem przestarzałym” i nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości.

To dokładnie ten argument, którego rząd unika — bo oznaczałby wejście w spór nie tylko ze związkami nauczycielskimi, ale z całym modelem finansowania szkoły.

MEN nabrało wody w usta. Wiceminister Henryk Kiepura jesienią rozmawiał z Portalem Samorządowym o pensum tak stanowczo, że portal odtrąbił „największą zmianę dla nauczycieli od 40 lat”. Dzisiaj już unika tematu.

Przekonuje mnie, że MEN nie prowadzi żadnych prac w zakresie zmiany pensum, a sam pomysł — jak mówi — „krążył” w rozmowach z różnymi partnerami. — Jakimi partnerami? — pytam. — Nie pamiętam już, kto był jego autorem — odpowiada wiceminister. Nie chce też odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zdanie na temat zmiany pensum. — Nie chcę, żeby to brzmiało jak stanowisko całego resortu, bo takiego stanowiska w tej sprawie nie ma — mówi.

— Nikt nie odważy się ruszyć pensum przed wyborami, nawet jeśli prywatnie wierzy, że to racjonalne — mówi mi związkowiec zaangażowany w rozmowy z MEN.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
4

18.01.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Zasłonił go własnym ciałem. Tak ochroniarz uratował prezydenta Reagana

Zasłonił go własnym ciałem. Tak ochroniarz uratował prezydenta Reagana

Uważał, że wszystkie kobiety w jego otoczeniu są roszczeniowe. Problem leżał gdzie indziej

Uważał, że wszystkie kobiety w jego otoczeniu są roszczeniowe. Problem leżał gdzie indziej

Jedna uwaga od szefowej — i łzy, których nie dało się zatrzymać

Jedna uwaga od szefowej — i łzy, których nie dało się zatrzymać

Nowy materac może zmienić jakość snu – sprawdź zestawienie polecanych modeli

Nowy materac może zmienić jakość snu – sprawdź zestawienie polecanych modeli

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    media markt

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, media markt

Na początku Oberstdorf nie popierał nazistów. „Dopiero po spaleniu Reichstagu uwierzył propagandzie”

Na początku Oberstdorf nie popierał nazistów. „Dopiero po spaleniu Reichstagu uwierzył propagandzie”

Ksiądz wyskoczył z konfesjonału: „Proszę, niech siostra nie idzie! Odpuszczam!”

Ksiądz wyskoczył z konfesjonału: „Proszę, niech siostra nie idzie! Odpuszczam!”

Karol Nawrocki w kłopotach. „Pan Bogucki napytał prezydentowi biedy”

Karol Nawrocki w kłopotach. „Pan Bogucki napytał prezydentowi biedy”

Wiele kobiet ma niedobór testosteronu. „Nawet wśród lekarzy ta wiedza nie jest powszechna”

Wiele kobiet ma niedobór testosteronu. „Nawet wśród lekarzy ta wiedza nie jest powszechna”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Nowe wyliczenia ZUS od kwietnia 2026. O ile może spaść wysokość emerytury – Biznes Wprost

Nowe wyliczenia ZUS od kwietnia 2026. O ile może spaść wysokość emerytury – Biznes Wprost

30 marca, 2026
Gdzie znaleźć polskie trufle? Nawet po 500 zł za kilogram

Gdzie znaleźć polskie trufle? Nawet po 500 zł za kilogram

30 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Zełenski gotowy rozważyć wielkanocny rozejm. Stawia warunek

Wojna na Ukrainie. Zełenski gotowy rozważyć wielkanocny rozejm. Stawia warunek

30 marca, 2026
Wiosenna przerwa świąteczna w 2026 roku – kiedy się zaczyna?

Wiosenna przerwa świąteczna w 2026 roku – kiedy się zaczyna?

30 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Zasłonił go własnym ciałem. Tak ochroniarz uratował prezydenta Reagana

Zasłonił go własnym ciałem. Tak ochroniarz uratował prezydenta Reagana

30 marca, 2026
Nicola Zalewski pewniakiem w kadrze Jana Urbana. Selekcjoner nie ma złudzeń – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

Nicola Zalewski pewniakiem w kadrze Jana Urbana. Selekcjoner nie ma złudzeń – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

30 marca, 2026
Bank informuje skarbówkę o wpłatach. Kiedy duża gotówka trafia pod lupę – Biznes Wprost

Bank informuje skarbówkę o wpłatach. Kiedy duża gotówka trafia pod lupę – Biznes Wprost

30 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.