Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wojna w Iranie uderza w największe ryby świata. Wiele z nich zginie

Wojna w Iranie uderza w największe ryby świata. Wiele z nich zginie

30 marca, 2026
Jawor: Zaginął 84-latek. Policja odnalazła go… na pielgrzymce

Jawor: Zaginął 84-latek. Policja odnalazła go… na pielgrzymce

30 marca, 2026
Ilu żołnierzy mają USA na Bliskim Wschodzie? „Nie wystarczy”

Ilu żołnierzy mają USA na Bliskim Wschodzie? „Nie wystarczy”

30 marca, 2026
Prognoza pogody na Wielkanoc 2026. Temperatury stopniowo wzrosną

Prognoza pogody na Wielkanoc 2026. Temperatury stopniowo wzrosną

30 marca, 2026
Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    media markt

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, media markt

30 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wojna w Iranie uderza w największe ryby świata. Wiele z nich zginie
  • Jawor: Zaginął 84-latek. Policja odnalazła go… na pielgrzymce
  • Ilu żołnierzy mają USA na Bliskim Wschodzie? „Nie wystarczy”
  • Prognoza pogody na Wielkanoc 2026. Temperatury stopniowo wzrosną
  • Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, media markt
  • Marcin Janusz zakończył karierę w reprezentacji Polski. Kto jest jego następcą? – Siatkówka – Sport Wprost
  • Spadają hurtowe ceny paliw w koncernie Orlen. Ale najpierw zostały podniesione – Biznes Wprost
  • Czy w Bałtyku są wieloryby? Przypływają coraz częściej. To zły znak
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Moda na psychologiczne etykiety. Ekspertka ostrzega przed dewaluacją np. słowa „trauma”
Moda na psychologiczne etykiety. Ekspertka ostrzega przed dewaluacją np. słowa „trauma”
Aktualności

Moda na psychologiczne etykiety. Ekspertka ostrzega przed dewaluacją np. słowa „trauma”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 stycznia, 2026

Coraz częściej i coraz swobodniej używamy pojęć takich jak „trauma”, „depresja” czy „narcyz”. Kiedy tak silne słowa przechodzą w codzienne etykiety, zmienia się sposób, w jaki rozumiemy ludzkie cierpienie. Skoro wszyscy przeżywają podobne stany, trudno wyłapać tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Dlaczego tak ważne jest odpowiedzialne używanie języka psychologii i nieobniżanie wartości pojęć, emocji i doświadczeń?

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

życiu umniejszamy różne rzeczy, stany czy relacje. Nieraz boimy się przyznać, jak bardzo coś jest dla nas istotne — praca, bliska osoba, życiowa pasja. To mechanizm adaptacyjny: boimy się odsłonięcia i tego, że inni zobaczą, na czym nam zależy. Mówiąc: „To moja największa pasja”, wysyłamy komunikat o sobie — o naszej tożsamości i osobowości — i stajemy się podatni na zranienie. Wtedy ktoś może powiedzieć: „Bieganie? Pff, co w tym takiego fajnego? To przecież bezużyteczne!”.

Najnowszy Newsweek Psychologia już w sprzedaży!

Foto: materiał promocyjny

W obawie przed oceną i dewaluacją zaczynamy więc ukrywać ważne informacje, a nawet sami przekonujemy się, że coś jest mniej istotne, niż naprawdę jest. Zamiast więc powiedzieć: „Ten związek jest dla mnie najważniejszy na świecie”, mówimy: „Jest okej, wydaje się w porządku, chyba”.

To nie tylko kwestia języka — sposób, w jaki opowiadamy o sobie, staje się naszą rzeczywistością. Z czasem dewaluujemy nie tylko siebie, ale i otoczenie: problemy bliskich, sytuację w pracy, wydarzenia społeczne. Następuje wówczas pomieszanie porządków: ważny związek staje się — „no, zobaczymy, jak będzie”, kryzys klimatyczny — „gorszą pogodą”, a zwykła sprzeczka — „życiową traumą”.

Kiedy silne słowa przechodzą w codzienne etykiety, zmienia się sposób, w jaki rozumiemy ludzkie cierpienie. Wszyscy wokół wydają się przeżywać w miarę podobne stany (przecież trauma czy depresja są tak powszechne), a więc trudno wyłapać tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, wsparcia, pokierowania do specjalisty, farmakoterapii czy terapii psychologicznej. W efekcie pojawia się przekonanie, że wszyscy mają jakiś problem. Że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani — tacy, u których zaburzenie jeszcze się nie ujawniło.

Wszyscy jesteśmy narcyzami?

Jako dorośli i niezależni ludzie możemy oczywiście używać takich słów, jakie wydają nam się najsensowniejsze i najlepiej opisujące obecną sytuację życiową lub własne emocje. Zdarza się jednak, że używamy pojęć takich jak „trauma”, „depresja” czy „narcyz” coraz częściej i coraz swobodniej. Hasła w stylu „wszyscy jesteśmy narcyzami” czy „każdy szef to psychopata” brzmią chwytliwie, ale nie mają wiele wspólnego z diagnozą kliniczną. Rozpoznanie zaburzenia osobowości nie opiera się na obserwacji jednej sytuacji czy czyjegoś stylu bycia — wymaga wielu spotkań z psychologiem, pogłębionego wywiadu, testów i doświadczenia klinicysty. I choć niektóre zawody czy relacje sprzyjają tym zaburzeniom, to z pewnością nie jest to prosta relacja przyczynowo-skutkowa.

Nie wystarczy, żeby zdarzenie było przykre, smutne czy wywoływało złość, by mogło zyskać miano traumatycznego czy traumatyzującego. Trauma to doświadczenie skrajnie zagrażające — przemoc, wojna, tortury, przewlekłe wykorzystywanie, wypadki komunikacyjne — zostawiające po sobie realne konsekwencje: flashbacki (obrazy lub sceny odtwarzające zdarzenie w głowie — bardzo dokładne i budzące ogromne emocje), koszmary, unikanie, trudności z zaufaniem. To zupełnie inna skala niż codzienne smutki czy straty, zwykle nieburzące całego poczucia bezpieczeństwa.

To, że coś jest trudne i bolesne, nie czyni tego depresją. Nawet rozwód, utrata pracy czy śmierć bliskiej osoby nie muszą prowadzić do choroby. Depresja pojawia się wtedy, gdy nakładają się na siebie czynniki sytuacyjne (np. trudności rodzinne lub zawodowe, presja społeczna, obciążenia środowiskowe, nagłe i trudne wydarzenia), biologiczne (takie jak podatność genetyczna, niedobory lub zaburzenia w obrębie układów neuroprzekaźnikowych) i psychologiczne (osobowość i temperament, style radzenia sobie ze stresem, elastyczność psychiczna i wiele innych). To, że diagnozuje się ją częściej niż kiedyś, nie oznacza, że każde załamanie nastroju jest epizodem depresyjnym.

Dlaczego umniejszamy?

Wydaje się, że przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać już w dzieciństwie. Kiedy mama lub tata mówią do płaczącego dziecka: „Nie maż się”, dostaje ono komunikat, że jego uczucia nie są ważne, że przesadza. Kiedy rodzic niedostrzegający cierpienia własnego dziecka wisi na telefonie i pociesza znajomego, który „doznał wielkiego nieszczęścia, bo ktoś spojrzał na niego krzywo”, młody człowiek przyswaja, że intensywność emocji nie wynika z doświadczenia, lecz z tego, kto je przeżywa. A skoro tak, łatwo traci orientację, jakie uczucia naprawdę zasługują na uwagę. I choć wiele zaburzeń ma komponent genetyczny, to jednak ktoś, kogo dziecięce uczucia były umniejszane, idzie z tym przez życie, przekazując ten sam wzorzec zachowania kolejnym pokoleniom.

Dewaluacja pojęć może wynikać także z jakości naszych dorosłych relacji. Zdarza się, że ludzie mówią do siebie w kłótni: „Ty psychopato!” albo: „Ale z ciebie narcyz”, tak naprawdę nie mając wiedzy o realnym, medycznym znaczeniu tych określeń. Do tego, gdy nasze słowa pozostają bez reakcji, zaczynamy wzmacniać przekaz. Zamiast mówić o smutku, zaczynamy mówić o cierpieniu, zamiast radości pojawia się ekstaza, a zamiast: nie lubię — nie cierpię, nienawidzę, to było traumatyczne. Bywa jednak i tak, że nawet najbardziej poruszające i prawdziwe wyznania zostają podważone (np. o próbie samobójczej osoby z otoczenia czy o diagnozie psychiatrycznej partnera). Najczęściej wynika to z ogromnego lęku przed utratą kontroli nad sytuacją, jej zmianą czy diametralnym przeformułowaniem całego światopoglądu. W takim wypadku czasami łatwiej jest myśleć, że nic złego się nie dzieje, że problem jest tylko fanaberią, „bo przecież dziś to każdy by się ciął”, niż zaakceptować fakt, że bliska osoba jest w kryzysie, który — jeśli nie zostanie szybko dostrzeżony i profesjonalnie pokierowany — może skończyć się tragicznie. To też obawa przed oceną samego siebie: „Czy on albo ona nie jest aby w kryzysie przeze mnie? Czy tej »depresji« można było zapobiec? Czy naprawdę zrobiłem albo zrobiłam wszystko, co się dało?”.

Prawdziwe cierpienie czy językowa moda

Wydawałoby się, że w świecie z nieograniczonym dostępem do informacji powinniśmy wiedzieć bardzo dużo, a stereotypy winny stopniowo zanikać. Z jednej strony rzeczywiście obserwuje się taki proces: dzięki szybko przekazywanym treściom i niemal w pełni otwartym zasobom wiedzy niektórzy ludzie po raz pierwszy w życiu dostają szansę na realną pomoc i wsparcie — mogą szukać jej na własną rękę, jednoczyć się na forach dyskusyjnych, czytać publikacje naukowe i popularnonaukowe, doszkalać się zdalnie. Jednocześnie internet pełen jest mitów, dezinformacji i hejtu. Anonimowe komentarze czy negatywne opinie mogą dewaluować pojęcia, emocje i doświadczenia, a odsłonięcie się przed nieznajomymi bywa trudniejsze niż w realu, niesie ryzyko oszustwa, krytyki czy manipulacji.

Równocześnie korzystanie z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej staje się coraz bardziej powszechne. Większość ludzi zna kogoś, kto korzystał z tego wsparcia, i nie postrzega tego już jako dziwactwa ani powodu do wstydu. Coraz więcej osób włada psychologicznym językiem w rozmowach prywatnych, podkreśla rolę zmiany, procesu terapeutycznego i mówi o kryzysie, „trudnym dzieciństwie” czy traumie. Sprzyja to oswajaniu się społeczeństwa ze specjalistyczną pomocą (zwłaszcza starszych pokoleń), ale może niezamierzenie wywoływać efekt odwrotny: niezgodę, opór, chęć przywrócenia starego porządku czy przekonanie, że „każdy mógłby chodzić do terapeuty, bo każdy ma jakieś trudności, a więc tak naprawdę nikt nie potrzebuje pomocy”. Zamiast przyznać się sami przed sobą, że boimy się zmiany, możemy trwać w przekonaniu, że „psycholog sam ma jakiś problem, więc na pewno mi nie pomoże” albo: „u mnie nie jest jeszcze aż tak źle; to innym pomoc przydałaby się bardziej”.

W dzisiejszym świecie pogląd, że „moich rodziców jakoś nikt nie psychologizował, a żyją” wydaje się rywalizować z: „każdy może w pewnym momencie swojego życia potrzebować pomocy psychologa”. Na styku tych przekonań dzieje się wiele procesów: od ulgi wynikającej z możliwości nazwania swoich trudności, poprzez sceptycyzm wobec pomocy psychologicznej, aż po zaprzeczanie wszystkiemu, co kojarzy się z psychiką, chorobami psychicznymi czy zaburzeniami. Jedni wykorzystują nowy porządek jako szansę na zmianę, inni odbierają go jako zagrożenie dla własnej tożsamości lub nawet dorobku pokoleń. To właśnie tutaj naukowe terminy próbują się jakoś osadzić. Choć świat, w którym szczere mówienie o sobie współistnieje z odpowiedzialnym używaniem terminów psychologicznych i medycznych, wciąż nie jest nam w pełni dostępny, coraz lepiej odróżniamy prawdziwe cierpienie od chwilowej, językowej mody.

dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł — psycholożka i wykładowczyni. Pracuje na Uniwersytecie SWPS w Sopocie. Naukowo zajmuje się wpływem kontaktu z poezją na twórcze myślenie, a także pisaniem ekspresyjnym jako formą terapii wśród osób z doświadczeniem traumy czy chorujących przewlekle. Prowadzi zajęcia m.in. z: psychometrii, statystyki, psychologii poznawczej, interwencji kryzysowej, diagnozy twórczości oraz emocji i motywacji. Prowadzi także warsztaty i szkolenia z twórczego rozwoju dla firm i instytucji. W wolnych chwilach zajmuje się promocją drugiego tomu poezji „Molochy i mola”

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
1

21.01.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    media markt

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, media markt

Na początku Oberstdorf nie popierał nazistów. „Dopiero po spaleniu Reichstagu uwierzył propagandzie”

Na początku Oberstdorf nie popierał nazistów. „Dopiero po spaleniu Reichstagu uwierzył propagandzie”

Ksiądz wyskoczył z konfesjonału: „Proszę, niech siostra nie idzie! Odpuszczam!”

Ksiądz wyskoczył z konfesjonału: „Proszę, niech siostra nie idzie! Odpuszczam!”

Karol Nawrocki w kłopotach. „Pan Bogucki napytał prezydentowi biedy”

Karol Nawrocki w kłopotach. „Pan Bogucki napytał prezydentowi biedy”

Wiele kobiet ma niedobór testosteronu. „Nawet wśród lekarzy ta wiedza nie jest powszechna”

Wiele kobiet ma niedobór testosteronu. „Nawet wśród lekarzy ta wiedza nie jest powszechna”

O tym, jak została ministrą, krążą legendy. „Mówiła, że Tusk ich oszuka”

O tym, jak została ministrą, krążą legendy. „Mówiła, że Tusk ich oszuka”

Prof. Raciborski: Czarnek to trafny wybór. Kaczyński jest inteligencki, co dziś nie jest zaletą

Prof. Raciborski: Czarnek to trafny wybór. Kaczyński jest inteligencki, co dziś nie jest zaletą

Elżbieta ma 88 lat i wciąż pracuje. „Nie wyobrażam sobie bezczynności”

Elżbieta ma 88 lat i wciąż pracuje. „Nie wyobrażam sobie bezczynności”

Pan Waldemar umierał, chciał ostatni raz pogłaskać swoje koty. Szpital spisał się na medal

Pan Waldemar umierał, chciał ostatni raz pogłaskać swoje koty. Szpital spisał się na medal

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Jawor: Zaginął 84-latek. Policja odnalazła go… na pielgrzymce

Jawor: Zaginął 84-latek. Policja odnalazła go… na pielgrzymce

30 marca, 2026
Ilu żołnierzy mają USA na Bliskim Wschodzie? „Nie wystarczy”

Ilu żołnierzy mają USA na Bliskim Wschodzie? „Nie wystarczy”

30 marca, 2026
Prognoza pogody na Wielkanoc 2026. Temperatury stopniowo wzrosną

Prognoza pogody na Wielkanoc 2026. Temperatury stopniowo wzrosną

30 marca, 2026
Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    media markt

Nie tylko na trening. Te modele bezprzewodowych słuchawek nieprzypadkowo są hitami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, media markt

30 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Marcin Janusz zakończył karierę w reprezentacji Polski. Kto jest jego następcą? – Siatkówka – Sport Wprost

Marcin Janusz zakończył karierę w reprezentacji Polski. Kto jest jego następcą? – Siatkówka – Sport Wprost

30 marca, 2026
Spadają hurtowe ceny paliw w koncernie Orlen. Ale najpierw zostały podniesione – Biznes Wprost

Spadają hurtowe ceny paliw w koncernie Orlen. Ale najpierw zostały podniesione – Biznes Wprost

30 marca, 2026
Czy w Bałtyku są wieloryby? Przypływają coraz częściej. To zły znak

Czy w Bałtyku są wieloryby? Przypływają coraz częściej. To zły znak

30 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.