
-
Robert Fico przyjął rezygnację Miroslava Lajczaka po publikacji dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina.
-
Lajczak oświadczył, że jego rezygnacja nie jest przyznaniem się do winy i zaprzeczył zarzutom o przyjmowanie usług seksualnych.
-
Opozycja słowacka oraz politycy z partii rządzących skrytykowali Lajczaka i Fica po ujawnieniu dokumentów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Miro po raz kolejny pokazał, że jest wielkim dyplomatą i akceptuję jego propozycję zakończenia naszej współpracy, choć tracimy w ten sposób niezwykle doświadczonego w dyplomacji i polityce zagranicznej doradcę” – napisał Fico w oświadczeniu dotyczącym rezygnacji Lajczaka.
Słowacki premier dodał, że „dawno nie widział tak wielkiej hipokryzji w krytyce, i to ze wszystkich stron”. Jak podkreślił, zainteresowanie mediów sprawą Lajczaka uważa za przejaw ataku na siebie. Zwrócił też uwagę, że ten zaprzecza zarzutom.
Słowacja. Fico przyjął rezygnację Lajczaka. W tle akta Epsteina
Sprawę skomentował także sam Lajczak, były szef słowackiego resortu spraw zagranicznych, który w latach 2017-18 był przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Zaznaczył, że jego rezygnacja nie stanowi przyznania się do winy.
„Nie rezygnuję dlatego, że popełniłem przestępstwo lub zrobiłem coś nieetycznego, ale po to, żeby premier nie ponosił politycznych konsekwencji czegoś, co nie jest związane z jego decyzjami” – stwierdził w oświadczeniu cytowanym przez słowackie media.
Lajczak dodał także, że nie jest w stanie potwierdził prawdziwości treści opublikowanych dokumentów, których po tak długim czasie sobie nie przypomina. Zaprzeczył jednak, aby kiedykolwiek oferowano mu usługi seksualne. Nigdy też nie miałby być ich świadkiem.
Dymisja Lajczaka jest pokłosiem publikacji w USA najnowszej partii dokumentów związanych z amerykańskim finansistą i skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Portal dziennika SME napisał w sobotę, że figuruje w nich nazwisko byłego dyplomaty i aktualnego doradcy Fico.
Miroslav Lajczak w aktach Epsteina? Jest dymisja
Z dokumentów ma wynikać, że Epstein rzekomo oferował Lajczakowi młode kobiety, a ten w zamian próbował zorganizować spotkanie premiera Ficy z ideologiem amerykańskiej prawicy Stevem Bannonem.
„Nie organizowałem żadnego spotkania dla premiera. Kobiety nigdy nie były częścią naszej komunikacji. Absolutnie nigdy” – przekazał Lajczak portalowi 360tka. Według SME z opublikowanych dokumentów wynika, że Epstein i Lajczak kontaktowali się intensywnie i w poufny sposób. Częstym tematem ich rozmów miały być młode kobiety.
Po publikacji dokumentów politycy słowackiej opozycji krytykowali Lajczaka i Ficę, który zatrudniał go jako swojego doradcę. Ostro wypowiadali się także politycy z dwóch współtworzących gabinet Ficy partii.
Źródła: noviny.sk, PAP













