Rolnik z Łomży, Paweł Weber, wygrał spór z urzędem miasta Łomża. Do konfliktu doszło, kiedy samorządowcy wydali zgodę na budowę bloków mieszkalnych obok jego gospodarstwa. Gospodarstwo zajmuje się hodowlą bydła i świń. Rolnik obawiał się protestów przyszłych mieszkańców budowanego bloku, dlatego doprowadził do wstrzymania inwestycji.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) w Łomży uchyliło zaskarżoną decyzję w całości, odmawiając ustalenia warunków zabudowy dla tej inwestycji.- Od początku było dla mnie jasne, że rolnik prowadzący legalną działalność od lat nie może ponosić konsekwencji błędnych decyzji planistycznych i presji dużych inwestorów – tłumaczył mediom minister rolnictwa Stefan Krajewski, który rolnika po wygranej odwiedził.
Blok mieszkalny tuż obok hodowli bydła?
Uchylając zaskarżoną decyzję, SKO powołało się na naruszenie zasad dobrego sąsiedztwa i ładu przestrzennego podczas podejmowania decyzji przez Urząd Miasta Łomży. Ministerstwo Rolnictwa chce przeciąć te spory nową ustawą o ochronie funkcji produkcyjnej wsi.
Głównym założeniem nowej ustawy jest wprowadzenie zasady pierwszeństwa rolniczej produkcji. Jeśli dana działalność rolnicza była prowadzona zgodnie z przepisami przed osiedleniem się nowych sąsiadów, to mieszkańcy muszą zaakceptować specyfikę tego miejsca. Ustawa ma jasno określić zasady gry: rolnik nie może być karany za to, że wykonuje swoją pracę w porze żniwnej, co powoduje hałas czy stosuje niezbędne nawożenie lub prowadzi hodowlę zwierząt, co nierzadko wiąże się ze smrodem.
Uciążliwe immisje do zmiany na mniej uciążliwe
Jedna ustawa jednak nie wystarczy. Rząd musi zmodyfikować kluczowe zapisy w Kodeksie cywilnym i Kodeksie karnym dotyczące tzw. immisji, czyli uciążliwości. Immisja słowo pod którym kryje się oddziaływanie pochodzące z jednej nieruchomości, które przenika na sąsiednie działki, zakłócając ich normalne użytkowanie. Może to być hałas, dym, zapachy, wibracje, ale także celowe działanie. Według kodeksu cywilnego, właściciel ma obowiązek powstrzymania się od działań zakłócających korzystanie z sąsiednich nieruchomości.
Nowa ustawa ma również ułatwić modernizację polskiego rolnictwa. Obecnie budowa nowoczesnej biogazowni czy nowoczesnej fermy jest w wielu gminach niemal niemożliwa ze względu na protesty społeczne. Rząd liczy na to, że nowe prawo uspokoi inwestorów i banki, które dziś boją się finansować projekty narażone na lata procesów sądowych.
Projekt ustawy o produkcyjnej funkcji wsi jest obecnie w uzgodnieniach międzyresortowych.















