20-letni brygadier Alexandre Lanckbeen został ciężko ranny w zeszłą sobotę podczas zakrapianej alkoholem imprezy w Wojskowym Szpitalu Klinicznym Percy w Clamart, na zachód od Paryża.
Jak przekazała prokuratura, w trakcie zabawy między żołnierzami doszło do wystrzału z załadowanej broni krótkiej. Pocisk trafił Lanckbeena w głowę.
Tragedia pod Paryżem. Francuski żołnierz postrzelony w głowę
Gubernator wojskowy Paryża Loïc Mizon poinformował w piątek o śmierci 20-latka, podkreślając, że przyjął tę wiadomość z „głębokim smutkiem”. Złożył kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego, zapewniając ich o pełnym wsparciu sił zbrojnych.
Lanckbeen służył w 35. Pułku Artylerii Spadochronowej stacjonującym w Tarbes. Służył w misji antyterrorystycznej Opération Sentinelle, wprowadzonej w styczniu 2015 roku po atakach na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo” i koszerny supermarket Hypercache w Paryżu.
Według śledczych w sobotni wieczór czterech żołnierzy zakwaterowanych w szpitalu Percy rozpoczęło znaną w środowisku wojskowym zabawę polegającą na próbie rozbrojenia kolegi i unieruchomienia jego broni. Zwykle broń jest w takich sytuacjach rozładowana – tym razem jednak tak nie było. W trakcie „gry” padł strzał, który śmiertelnie ranił Lanckbeena.
Zabawa zakończona tragedią. Żołnierze stanęli przed sądem
Odpowiedzialność za śmierć żołnierza ponoszą – według francuskich śledczych – trzej wojskowi również służący w misji Opération Sentinelle. Jeden z nich usłyszał zarzuty użycia przemocy z bronią skutkującej trwałym uszczerbkiem na zdrowiu oraz złamania regulaminu poprzez spożywanie alkoholu.
Dwóm pozostałym postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania obrażeń prowadzących do długotrwałej niezdolności do pracy oraz celowego naruszenia zasad bezpieczeństwa. Wszyscy trzej zostali także oskarżeni o zacieranie śladów zdarzenia w celu utrudnienia postępowania.
Po śmierci Lanckbeena kwalifikacja prawna czynów ma zostać zmieniona. Dochodzenie prowadzi obecnie służba dochodzeniowo-śledcza w departamencie Hauts-de-Seine.













