Przemysław Czarnek wydaje się łatwym celem dla Konfederacji. Pierwszy atak przeprowadził już zresztą Sławomir Mentzen. Ale Jarosław Kaczyński, nominując Czarnka na kandydata na premiera, ma jasno określony cel. — Największe siły PiS zostaną rzucone na wschód — mówi Dominika Długosz z „Newsweeka”. Wraz z Kamilem Dziubka z Onetu kreślą w „Stanie wyjątkowym” strategie prezesa PiS na odebranie głosów rywalom na prawicy.
Kamil Dziubka w najnowszym „Stanie Wyjątkowym” zwraca uwagę, że w przemówieniu Przemysława Czarnka po ogłoszeniu go kandydatem PiS na premiera pojawiła się nostalgia za czasami, których już nie ma. — Że kobieta jest w domu i dba o ognisko domowe, a mężczyzna idzie do lasu i taki powinien być właściwie idealny scenariusz. Dużo tam było z takiego uniwersum profesorów chłopskiego rozumu. Bardzo boomerskie to było — komentuje przemówienie Czarnka dziennikarz Onetu.
Dominika Długosz z „Newsweeka” zauważa, że miało ono wiele wspólnego z przemówieniami Grzegorza Brauna. — Braun stosuje dokładnie te same retoryczne chwyty — porównuje Długosz.
— Czarnek w tym przemówieniu w ogóle nie odnosił się do konkurencji na prawicy, nie wspomniał o Konfederacjach — dodaje Dziubka. — Ale Konfederacja o nim wspomniała. Sławomir Mentzen opublikował wieczorem taki wpis na X:
x.com
Dziennikarze przypominają, że Mentzen i Czarnek mają swoje trudne relacje. Kiedy Mentzen wyraził opinię, że „Jarosław Kaczyński jest politycznym gangsterem”, to Czarnek powiedział, że nie pójdzie z Mentzenem na piwo. — Jest tu ewidentnie innego rodzaju chemia niż z Krzysztofem Bosakiem. Uważam, że dla Konfederacji Mentzena i Bosaka ten Czarnek jest dosyć wygodnym obiektem do atakowania. Był ministrem za rządów PiS i ważną figurą w tej partii, czego nie można powiedzieć o Lucjuszu Nadbereżnym [jest prezydentem Stalowej Woli – przyp. red.] czy Zbigniewie Boguckim [szefie kancelarii prezydenta – przyp. red.]. Można wymienić całą litanię zarzutów wobec Czarnka. Natomiast często zapominamy, że on potrafił zagryzać zęby i zapominać o swoich poglądach — mówi Dziubka.
Dziennikarz Onetu przypomina historię związaną z projektem „piątki dla zwierząt”, który mocno podzielił PiS. Czarnek wspierał wówczas Kaczyńskiego od początku. — A było wiadomo, że on jest przeciwnikiem piątki dla zwierząt, co potwierdził teraz przy głosowaniu o ustawie kagańcowej. On wtedy to zrobił dlatego, żeby pokazać Kaczyńskiemu, że jest turbolojalny — mówi Dziubka.
Kaczyński chce walczyć o wschód. To tam zdecyduje się przyszłość PiS?
Zdaniem dziennikarzy za wyborem Czarnka przemawia coś jeszcze. — Sprawdziłem sobie, gdzie Braun miał największe poparcie. Lubelszczyzna, Podkarpacie i Podhale. Czarnek nie pochodzi ze wschodu, ale tam mieszka — zauważa Dziubka.
Jedną z osób, które utorowały Czarnkowi drogę do PiS, był Sławomir Zawiślak. Przez wiele lat był on posłem PiS z okręgu chełmskiego, ale przeszedł do Grzegorza Brauna. — Czarnek krótko po studiach, a jeszcze przed rozpoczęciem kariery akademickiej, zarabiał, w urzędzie miasta w Zamościu — opracowywał ekspertyzy prawne i z tego żył. I to Zawiślak go wciągnął do PiS-u, do polityki.
Wspomniany Zawiślak pokłócił się z pisowską centralą, bo chciał startować na prezydenta Zamościa bez partyjnej rekomendacji. Partia postawiła na kogoś innego, Zawiślak się podporządkował i wystartował, ale samodzielnie. — I ten Czarnek, którego Zawiślak, można powiedzieć, wprowadzał do PiS-u, chciał wyrzucenia Zawiślaka z partii. I też pokazywał tym, że jak trzeba, no to jest bezwzględny — ocenia Dziubka.
— Utopi każdego — komentuje Długosz.
Mówi się też, że to Czarnek „wyciął” z list wyborczych Beatę Mazurek, która miała z nim dobre relacje i dzięki której Czarnek został wojewodą lubelskim.
Co zamierza prezes? Według autorów „Stanu wyjątkowego” to jasne. — Największe siły PiS zostaną rzucone na wschód — mówi Długosz.
Czarnek, związany z tymi terenami, jest ważnym elementem tej ofensywy. — Prezes bardzo wzmacnia te miejsca. Zawiślak wypadł, bo dał swój głos, żeby Braun miał swoje koło — mówią dziennikarze.
W miejsce Zawiślaka walkę o okręg chełmski ma przejąć Janusz Kowalski.
— Kowalski od wielu lat współpracuje z Czarnkiem. Kiedy Czarnek był ministrem edukacji, to Kowalski wywalczył u niego to, że rząd skasował potężne pieniądze, które były przeznaczane na naukę języka niemieckiego, jako języka ojczystego dla mniejszości niemieckich — opowiada Dziubka.
Kowalski ma być przeniesiony do lubelskiego okręgu, obejmującego Białą Podlaską, Chełm i Zamość.
Cały najnowszy odcinek „Stanu Wyjątkowego” możesz obejrzeć tutaj:
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu: