Mieszkańcy Teheranu w rozmowie z mediami relacjonują, że w niedzielę rano widoczność była tak słaba, że nadal musieli jeździć z włączonymi światłami w samochodach. Było tak ciemno, że pomyślałem, że popsuł mi się budzik – mówi jeden z 10 mln mieszkańców stolicy Iranu w rozmowie z AFP.
Izrael zbombardował składy ropy naftowej w Teheranie
Izraelskie siły uderzyły w cztery obiekty związane z magazynowaniem i dystrybucją ropy naftowej w Teheranie. Jak argumentuje wojsko, ataku dokonano, ponieważ z obiektów korzystają siły zbrojne Iranu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zginęło ok. 20 Irańczyków.
Irański Ruch Czerwonego Półksiężyca ostrzegł, że po uderzeniu w magazyny ropy do powietrza mogą uwalniać się „znaczne ilości toksycznych węglowodorów, siarki i tlenków azotu” zagrażające 10-milionowej populacji miasta. Mieszkańcom doradzono, aby nie wychodzili z domów. Wielu z nich musiało jednak sprzątać swoje balkony z zanieczyszczeń.
Doniesienia „Forbesa” mówią, że w stolicy Iranu w niedzielę spadł toksyczny czarny deszcz. Czerwony Półksiężyc opublikował zdjęcia białego ubrania jednego ze swoich wolontariuszy, które było pokryte czarnymi kroplami.
Czarny deszcz w Teheranie. Czym grozi?
Wiele wskazuje na to, że do powietrza mogły się przedostać także substancje rakotwórcze i metale ciężkie – ocenia na łamach „The Conversation” naukowiec Gabriel da Silva z University of Melbourne.
„W najbliższym czasie ludzie narażeni na dym w Iranie mogą mieć bóle głowy lub trudności z oddychaniem” – przewiduje ekspert. „Na dłuższą metę ekspozycja na zanieczyszczenia w powietrzu i czarny deszcz zwiększają ryzyko zachorowania na raka” – dodał da Silva.
Na tym jednak problemy się nie kończą, bo zanieczyszczenia mogą stanowić wtórne zagrożenie, jeśli dostaną się do wody. To stwarza ryzyko dla ludzi poprzez zatrucie wody pitnej oraz dla zwierząt wodnych. Trujące związki mogą także ponownie uwolnić się do powietrza, np. uniesione przez wiatr.

Gdy płonie ropa. Tragiczne skutki pożarów w Kuwejcie w 1991 r.
Sceny z Teheranu przypominają inne podobne katastrofy ekologiczne związane z wydobyciem paliw kopalnych i działaniami wojennymi, tak jak np. pożary pól naftowych w Kuwejcie w 1991 r. Siły irackie podpaliły wówczas ok. 600-700 szybów.
W tym wypadku największym problemem nie okazał się toksyczny dym, ale miliony baryłek ropy, które zostały uwolnione do środowiska. Szacuje się, że mieszanka sadzy, piasku i ropy zanieczyściła ok. 5 proc. powierzchni Kuwejtu. Sprzątanie trwało kolejne cztery lata, ale mimo tego do tej pory na tych terenach pozostały wielkie plamy zastygłego oleju.
Katastrofa ekologiczna w Kuwejcie doprowadziła do śmierci setek tysięcy ptaków (przede wszystkim wodnych), które ginęły oblepione ropą naftową lub z braku pożywienia. Szacuje się, że tylko wśród ptaków siewkowych liczba ofiar mogła sięgnąć 100 tys.
Bombardowania szybów naftowych miały też wpływ na okoliczny klimat. Gęsty dym pochłaniał nawet 75-80 proc. promieniowania słonecznego, co miejscami obniżyło temperaturę nawet o 10 stopni Celsjusza.














