Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. Co piątek w ramach cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty opiniotwórczych zagranicznych gazet. Założony w 1877 r. dziennik „The Washington Post”, z którego pochodzi poniższy artykuł, to najstarsza gazeta w USA. Jej dziennikarze 73-krotnie zdobywali nagrodę Pulitzera.
Jeśli nie znasz jeszcze terminu „brain rot” (gnicie mózgu – pol.), to gratulacje! Prawdopodobnie nie masz tego problemu.
To slangowe określenie na to, że bycie ciągle online szkodzi naszym mózgom. Określa również uczucie, gdy właśnie przez wiele godzin przeglądałeś słabej jakości treści w sieci. Brain rot (lub: brainrot) może być rzeczownikiem, czasownikiem, a nawet przymiotnikiem, wszystko zależy od tego, jak bardzo cierpisz na „brain rot”.
– W czymś, co brzmi jak głupie określenie, kryje się głęboka prawda – twierdzi Catherine Price, autorka książki pt. „Jak zerwać ze swoim smartfonem”.
Ale czy smartfony rzeczywiście powodują gnicie naszych mózgów?
Częstsze oglądanie krótkich wideo wiąże się z gorszymi zdolnościami poznawczymi i większym niepokojem
Wszyscy jesteśmy rozproszeni
Catherine Price twierdzi, że odkąd opublikowała swoją książkę, usłyszała od tysięcy osób, że mają problemy ze skupieniem. Ludzie, którzy uwielbiali czytać, nie są w stanie skończyć książki – mówi. Wszystko dlatego, że smartfony pogłębiły naszą skłonność do łatwego rozpraszania się.
– Myślę, że przyczynia się to do stresu i wycieńczenia, których wiele ludzi obecnie doświadcza – mówi Price.
Badania pokazują, że przeglądanie krótkich wideo na TikToku, Instagramie czy YouTube wpływa na naszą uwagę, pamięć i zdrowie psychiczne. Ostatnie metaanalizy literatury naukowej ujawniły, że częstsze oglądanie krótkich wideo wiąże się z gorszymi zdolnościami poznawczymi i większym niepokojem.
Nasze mózgi naturalnie się rozpraszają i robią to z jakiegoś powodu. Jeśli czytasz książkę i usłyszysz głośny hałas, to podniesiesz wzrok i zaczniesz sprawdzać, co to było. Czy to dźwięk rury wydechowej, czy ktoś strzelił z broni?
Problem z ciągłym przerywaniem czy to z powodu przychodzących powiadomień, czy częstego przeskakiwania z tematu na temat podczas przeglądania mediów społecznościowych jest taki, że rozprasza to naszą uwagę i sprawia, że trudniej nam się skupić na dłuższy czas.
– Gdy więc oglądasz na YouTube 20-minutowy przewodnik, to czujesz się niekomfortowo. Wszystko dlatego, że jest dłuższy i potrzebuje znacznie więcej twojej uwagi – twierdzi Nataliya Kos’myna, badaczka z MIT.
Pytanie, czy ma to długoterminowe skutki dla naszych mózgów, jest jednak bardziej skomplikowane.
– Wiemy, że są pewne części naszego mózgu, pewne połączenia między różnymi jego obszarami, które wyglądają inaczej u ludzi spędzających więcej czasu online, w mediach społecznościowych, którzy są bardziej przyklejeni do telefonów – mówi Jason Chein, profesor psychologii i neurobiologii na Uniwersytecie Temple.
Dodaje jednak, że korelacja nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego. Może też wskazywać, że ludzie, którzy łatwiej się rozpraszają, mają predyspozycje do spędzania więcej czasu przy telefonach – mówi.
W 2025 roku opublikowano badania w czasopiśmie „Transnational Psychiatry”, w ramach których naukowcy przejrzeli badania podłużne przeprowadzone na 7 tys. dzieci w całym kraju i doszli do wniosku, że więcej czasu spędzanego przed ekranem wiąże się z mniejszą grubością kory mózgowej w pewnych obszarach mózgu. Kora mózgowa, która jest zewnętrzną warstwą umiejscowioną nad bardziej prymitywnymi strukturami mózgowymi, pozwala na myślenie na wyższym poziomie, wpływa na pamięć i podejmowanie decyzji.
– Potrzebujemy jej do kontroli hamującej, abyśmy nie byli zbyt impulsywni – mówi Mitch Prinstein, starszy doradca naukowy w Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychologicznym oraz profesor psychologii i neurobiologii na Uniwersytecie Karoliny Północnej w Chapel Hill, który nie był zaangażowany w badania.

Kora mózgowa odgrywa również istotną rolę w kontroli zachowań uzależniających.
– To właśnie te obszary naszego życia zdają się najbardziej dotknięte mniejszą grubością kory mózgowej – mówi, tłumacząc, że impulsywność może skłaniać nas do poszukiwania uderzeń dopaminy w mediach społecznościowych. Badania wskazywały również, że więcej czasu przed ekranem może mieć związek z objawami ADHD.
To nie wszystko. Więcej czasu przed ekranem najprawdopodobniej oznacza używanie telefonu w nocy.
– Główną przyczyną tego, że dzieci nie mają rekomendowanych ośmiu godzin snu, jest to, że zbyt długo korzystają z ekranów. Często używają ich w łóżku – mówi Prinstein.
Z czasem brak odpowiedniej ilości snu, zwłaszcza w okresie dojrzewania, zmniejsza ilość istoty białej w mózgu. Istota biała to tłusta substancja, która otula neurony i przyspiesza sygnały w mózgu. Rozwija się właśnie w okresie dojrzewania – twierdzi.
– Istota biała ma znaczący wpływ na to, że możemy zaangażować się w znacznie bardziej wyrafinowane, dorosłe myślenie. Badania pokazały, że wśród wszystkich pomiarów zdolności kognitywnych, czy to impulsywności, czy zdolności czytania, czy wypowiadania się, wszystkie one były niższe u osób, które spędzały więcej czasu przed ekranem – mówi Prinstein.
Nie zawsze jednak czas spędzany przed ekranem ma takie same skutki. W niedawnym badaniu z urządzeń dzieci usunięto wszystkie media społecznościowe, ale pozwolono im korzystać z urządzeń tak długo, jak tylko chciały. Wynik? Dzieci spędzały tak samo dużo czasu na telefonach, ale nie odnotowano takich samych szkodliwych efektów.
– Ważne jest to, co robisz na ekranie – tłumaczy Prinstein.
Twój mózg a chatboty AI
Kos’myna zauważyła, że jej studenci zaczęli używać chatbotów opartych na sztucznej inteligencji, by pomagały im w zadaniach, więc była ciekawa, jaki ma to wpływ na ich naukę. Wraz ze współpracownikiem postanowiła przeprowadzić badania, żeby się tego dowiedzieć.
Studenci biorący udział w badaniu otrzymali tematy esejów. Część z nich mogła odpowiedzieć na pytanie tylko samodzielnie, a inni mogli korzystać z wyszukiwarki internetowej z wyłączoną opcją podsumowywania treści przez AI. Trzecia grupa wykorzystywała chatboty AI bez ograniczeń. Monitorowano aktywność mózgu wszystkich studentów, a później zadano im szereg pytań na temat tego, co napisali.

Próbka była niewielka, tylko 54 studentów, ale rezultaty – uderzające.
Studenci, którzy korzystali z chatbotów, nie przyswoili informacji. Większość z nich nie była w stanie cytować własnych esejów, nawet chwilę po tym, jak skończyli je pisać, a ich mózgi nie były zbyt aktywne podczas trwania eksperymentu.
– To, co mierzyliśmy, to tzw. funkcjonalna łączność mózgowa. Nie mierzy lenistwa, IQ, ani niczego takiego, ale sprawdza w przystępny sposób, które części mózgu się ze sobą komunikują – mówi Kos’myna.
Co zrobić, żeby zminimalizować negatywny wpływ ekranów
Dobra wiadomość jest taka, że są proste sposoby na zmniejszenie wpływu telefonów i mediów społecznościowych na nasze mózgi. Oto kilka rad od ekspertów:
-
Żadnych ekranów w sypialni. Sen jest szczególnie ważny dla dzieci i osób w okresie dojrzewania, których mózgi się nadal rozwijają, ale jest też niezbędny dla fizycznego i psychicznego zdrowia wszystkich ludzi. Urządzenia powinny być ładowane przez noc w pokoju z dala od szafki nocnej – doradza Prinstein i dodaje: – Kupcie sobie staromodny budzik.
-
Podejmuj świadome decyzje podczas używania chatbotów. Zlecanie zadań zawsze wiąże się z kosztami. – Nasze mózgi uwielbiają drogi na skróty – mówi Kos’myna. Jednak jeśli nie będziesz wykorzystywać swoich umiejętności, to je stracisz. Oprócz obaw o prywatność danych są też koszty środowiskowe i zagrożenia dla zdrowia psychicznego.
-
Umiar jest twoim przyjacielem. Oglądanie TikToka przez 10 minut jest stosunkowo niegroźne, ale jeśli często wpadasz do króliczej nory, to może pora, by zmienić swój związek z konkretną aplikacją lub urządzeniem. Eksperci rekomendują usunięcie problematycznych programów lub stosowanie blokad.
-
Pogódź się z niedogodnościami. Wiele technologii daje obietnicę ułatwienia interakcji społecznych, pracy i nauki. Zbyt duża łatwość nie jest jednak dobra dla naszych mózgów. – Potrzebujemy trochę niedogodności, trochę trudności, trochę wyzwań. To część uczenia się – mówi Prinstein. Chodzenie na skróty odbiera wysiłek, który pozwolił ludziom wcześniej osiągać tak zaawansowane zdolności.
Tekst przetłumaczony z „The Washington Post”.
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz













