Raport NIK to efekt kontroli rozpoczętej w maju 2024 r., a obejmującej okres od 2021 r., aż do maja 2025 r. To kolejna już raz, kiedy Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę Fundusz Sprawiedliwości, i zarazem kolejna kontrola, której wynik można streścić jednym zdaniem: „minister sprawiedliwości wydawał pieniądze z funduszu, jak chciał”.
„Dysponent zapewnił sobie możliwość przekazywania środków z Funduszu, należnych pierwotnie osobom pokrzywdzonym niemal dowolnej instytucji na dowolne zadanie. Takie stanowisko przedstawiał Dysponent w odpowiedzi na negatywną ocenę jego działań m.in. po kontroli funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości przeprowadzonej przez Izbę w 2020 r.” – czytamy we wstępie do raportu NIK, ale to dopiero początek. Pozostałe 160 stron to cała lista zarzutów pod adresem Ministerstwa Sprawiedliwości.
W raporcie czytamy więc:
Łączna suma wydatków dokonanych niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, niegospodarnie i niecelowo wyniosła 268 mln 358 tys. 1 zł.
(…) gospodarka finansowa tego Funduszu była prowadzona z rażącym naruszeniem nadrzędnych zasad finansów publicznych, tj. jawności oraz celowości i oszczędności wydatków
Nierzetelne przygotowanie i następnie nietransparentne oraz uznaniowe rozstrzyganie konkursów na udzielenie dofinansowania ze środków Funduszu było jedną z zasadniczych przyczyn powstania nieprawidłowości na etapie realizacji umów dotacji.
Konkursy z zakresu przeciwdziałania przestępczości nie miały zasadniczo na celu rozwiązywania realnych problemów, ale stanowiły w praktyce pretekst do wspierania ze środków publicznych określonej grupy podmiotów.
Dysponent Funduszu nie zabezpieczył w zawieranych umowach, w należyty sposób, interesów Skarbu Państwa. Dopuścił także do sytuacji, w której znaczna część wykonawców umów uzyskiwała nieuprawnione, często znaczące, przychody z tytułu rozliczanych ryczałtowo i niedokumentowanych kosztów administracyjnych. Nie zapobiegł powstaniu konfliktów interesów obejmujących osoby podejmujące decyzje o wydatkowaniu środków publicznych oraz beneficjentów tych środków i nie wdrożył skutecznych mechanizmów nadzoru nad wykonawcami umów.
W rezultacie Dysponent finansował zadania niemające związku z celami Funduszu (np. portale internetowe wykorzystywane m.in. do promowania konkretnych partii politycznych lub polityków tych partii) oraz nie reagował na nieprawidłowości, (…) powołując się na nieprecyzyjne przepisy kkw udzielały dotacji na zadania, które tylko w sposób pozorny realizowały cele Funduszu Sprawiedliwości. Przykładowo jako przeciwdziałanie przestępczości sfinansowano: biegi uliczne, festiwale filmowe, promocję konkretnych partii politycznych, czy też zakup wyposażenia dla kół gospodyń wiejskich. W ramach pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem wsparto natomiast kwotą ponad 66 mln zł inwestycję budowlaną realizowaną przez Fundację Profeto.pl, która jedynie przez rok była zobowiązana do świadczenia takiej pomocy. Wybudowany obiekt w przyszłości mógłby być w sposób dowolny wykorzystywany przez Fundację oraz współwłaściciela nieruchomości, m.in. do realizacji celów statutowych Fundacji.
Najwyższa Izba Kontroli szczegółowo zbadała dotację dla Fundacji Profeto. Zarzuty w sprawie środków przydzielonych na tę inwestycję mają już ksiądz Michał Olszewski i pięć osób z Ministerstwa Sprawiedliwości, między innymi odpowiedzialnych w resorcie za Fundusz Sprawiedliwości. Zarzuty jakie stawia prokuratura i jakie trafiły do aktu oskarżenia to między innymi działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.
Urszula D. i Karolina K. to dwie urzędniczki, które zostały zatrzymane w 2024 r. Spędziły w areszcie ponad siedem miesięcy wyszły za kaucją. Prokuratorzy uznali, że odpowiadają one za ustawienie konkursów. To Urszula D., ówczesna szefowa departamentu Funduszu Sprawiedliwości, miała nakazać dopuszczenie Fundacji Profeto do konkursu, potem nakazała także zawyżenie punktacji, następnie doprowadziła do przyznania dotacji i w końcu do jej zwiększenia do prawie 100 mln. To także ona upewniła się (jej podpis widnieje pod dokumentem), że cała dotacja zostanie wypłacona do połowy stycznia 2024 r. Nowy rząd przejął władzę, w tym ministerstwo sprawiedliwości i nadzór nad Funduszem, w połowie grudnia 2023.
„Dysponent nie tylko nie nadzorował realizacji tej umowy, ale jego działania nosiły wręcz znamiona współdziałania w niegospodarnym i niecelowym wydatkowaniu środków publicznych. W szczególności Dysponent nie zabezpieczył interesów Skarbu Państwa i nie zapewnił w zawartej umowie trwałości projektu finansowanego z dotacji. Bez analiz i podstaw merytorycznych zawierał kolejne aneksy do umowy radykalnie zwiększające (z 43 mln 343 tys.1 zł do 98 mln 884 tys. 2 zł) kwotę dotacji i jednocześnie ograniczające uprawnienia Skarbu Państwa wobec Fundacji Profeto.pl. Akceptował także bez należytej weryfikacji wszystkie koszty wykazywane przez Fundację, nawet te, które nie zostały faktycznie poniesione” – można przeczytać we właśnie opublikowanym w raporcie NIK. Dalej można przeczytać także, że od samego początku zarówno ministerstwo, jak i władze Fundacji Profeto miały świadomość, że inwestycja nie zostanie zamknięta do 2030 roku i że do tego czasu w ośrodku Archipelag nie będą wykonywane działania, na które przyznana została dotacja z Funduszu Sprawiedliwości.
Rozmowy urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości nagrał Tomasz Mraz pracujący wówczas razem z nimi w resorcie. Padają tam zdania, które bardzo uprawdopodabniają tezę nie tylko o ustawianiu konkursów, ale także o współdziałaniu w celu ustalenia zeznań i wersji wydarzeń.
Raport Najwyższej Izby Kontroli to kolejny dokument pokazujący, w jaki sposób politycy Solidarnej Polski traktowali kasę państwa. Słowo, które pada w nim najczęściej, to „pozornie”, bo właśnie do tego służył fundusz – do stwarzania pozorów, że chodzi o pomoc ofiarom przestępstw, kiedy w rzeczywistości chodziło wyłącznie o partyjny interes.