Z roku na rok spada liczba nowych rencistów – pisze DGP i wskazuje, że powodów jest kilka, ale najistotniejszym czynnikiem są oczywiście pieniądze. Dziś renta po prostu się nie opłaca. Dlaczego? Bo świadczenie, pomimo waloryzacji, jest niskie.
Najnowsze dane rzucają światło
Informacje Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) jednoznacznie wskazują na tendencję spadkową. Jak wynika z danych ZUS przygotowanych na zlecenie DGP, w ubiegłym roku rentę z tytułu niezdolności do pracy przyznano 40 076 osobom. To oznacza spadek o 6,8 proc. w stosunku do roku 2025. Co ciekawe, nowych rencistów ubyło we wszystkich kategoriach wiekowych.
Najwidoczniejszy spadek dotyczy osób do 30. roku życia – aż o 16 proc. W tej kategorii nowe świadczenia rentowe przyznano 1076 osobom. Drugą pod względem liczebności grupę stanowiły osoby po 60. roku życia — otrzymały one 7267 rent, co oznacza wynik niższy o 9,8 proc. niż wcześniej. Spadek odnotowano również w najliczniejszej grupie ubiegających się o rentę z tytułu niezdolności do pracy, czyli wśród osób między 50. a 60. rokiem życia. W tym przypadku wyniósł on 6,5 proc. W 2025 roku świadczenie przyznano tam 18 198 osobom.
Co ciekawe, nie zmienił się ani średni wiek przechodzących na rentę, który w ubiegłym roku wyniósł – podobnie jak w 2024 r. – 52,5 roku, ani podział ze względu na płeć.
Zaostrzenie polityki ZUS
Powodem takiego stanu rzeczy jest z pewnością zaostrzenie polityki ZUS w tym zakresie. Niechlubne lata „załatwiania” rent przeszły do lamusa. Z danych ZUS wynika, że jedna trzecia wniosków jest odrzucana. „Wnioski są wnikliwiej analizowane, co wydłuża procedowanie i odbija się na statystykach” – zauważa DGP i wskazuje, że czasochłonne sprawdzanie dokumentów medycznych, których jest coraz więcej i są bardziej skomplikowane, zdecydowanie nie ułatwia procesu, tym bardziej że lekarzy orzeczników jest jak na lekarstwo.
– Dotychczasowe doświadczenia wskazują na to, że sytuacja finansów publicznych oraz uwarunkowania rynku pracy wielokrotnie wpływały na kryteria stosowane w procesie orzeczniczym. Należy zauważyć, że obszar ten podlega obecnie zmianom, które mogą istotnie wpłynąć na przyszłą praktykę orzekania – mówi, cytowany przez DGP, Marcin Krajewski, adiunkt Katedry Prawa Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Polityki Społecznej Wydziału Prawa i Administracji UŁ.
Renta się nie opłaca?
Warto też zwrócić uwagę na wysokość świadczenia. W 2025 r. najniższa renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wynosiła 1878,91 zł brutto, a z tytułu częściowej niezdolności – 1409,18 zł brutto. Od 1 marca 2026 r. to odpowiednio 1978,49 zł brutto i 1483,87 zł brutto. Szału nie ma. Co więcej, renta ma także bezpośredni wpływ na wysokość przyszłego świadczenia emerytalnego, które będzie po prostu niższe.
Polski rynek pracy się zmienia
Jak wskazują eksperci, nie bez znaczenia są zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich 20 lat na polskim rynku pracy.
– Praca stała się łatwiejsza, poprawiły się warunki zatrudnienia, co ogranicza choroby zawodowe i wypadki. A to z kolei przekłada się na liczbę wniosków o rentę z tytułu niezdolności do pracy – zauważa, cytowany przez DGP, profesor Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.
Mniejsza liczba rent to także kwestia demografii. Starzenie się społeczeństwa oznacza wzrost liczby osób w wieku emerytalnym, przy jednoczesnym spadku liczby osób w wieku produkcyjnym, czyli tych uprawnionych do rent z tytułu niezdolności do pracy.
– Demografia, czyli ogólne zmniejszanie się liczby naszych obywateli, ma znaczenie i wskazuje na to choćby fakt, że struktura wiekowa przyznawanych rent nie uległa jakiejś zasadniczej zmianie – wskazuje, cytowany przez DGP, dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego i Forum Ekspertów AdRem.













