Warto przypomnieć, że podczas listopadowego (2025) losowania strefy barażowej UEFA Polska trafiła do drugiej „czwórki” wśród losowanych zespołów. Kwartet stanowią dwa półfinały: Ukraina (z koszyka 1) – Szwecja (4) oraz Polska (2) – Albania (3).
Polacy półfinał baraży z Albańczykami zagrają u siebie, w czwartek 26 marca (g. 20:45), na PGE Narodowym w Warszawie.
Finał to już rywalizacja na terenie przeciwnika, albo z Ukrainą (w Walencji), albo ze Szwecją (Sztokholm). Mecz bezpośrednio o awans na mundial odbędzie się 31 marca.
Premiera koszulki piłkarskiej reprezentacji Polski. Cena wzbudza kontrowersje
Właśnie w czwartkowym meczu przeciwko Albanii gospodarze zadebiutują w nowych trykotach, specjalnie przygotowanych przez Nike na sezon 2026. Premiera nastąpiła w poniedziałkowe (tj. 23 marca) przedpołudnie.
Opinie? Jak to najczęściej bywa w takich przypadkach, sporo jest narzekania na cenę za koszulkę reprezentacji. Wersja meczowa, czyli najdroższa, to wydatek rzędu 689,99 zł za sztukę – zarówno w wersji domowej, jak i wyjazdowej. W przypadku chęci posiadania własnego nadruku trzeba dołożyć jeszcze kolejne 99,99 zł.
Są też tańsze wersje, czyli tzw. stadium (469,99 i 369,99 wersja junior) oraz top (279,99). Pełna rozpiętość cenowa jest dostępna na dedykowanej stronie internetowej Oficjalnego Sklepu Kibica Reprezentacji Polski.
– Nie stać mnie – napisał Aleksander Twardowski na platformie X.
Internauci narzekają również na pomysł ze strony Nike, który wypada blado w przypadku zderzenia np. z trykotami Adidasa. Pojawiają się również nawiązania do dawnych czasów i koszulek, które miały wcześniej piłkarskiej reprezentacje Polski.
MŚ 2026: Polska specjalistą od baraży. Dobra seria kadry Urbana
W ostatnich latach polscy piłkarze są specjalistami w grze o bilety na duże turnieje, rywalizując poprzez tzw. drugą, barażową szansę. Ta seria zaczęła się od poprzedniego mundialu, który był rozgrywany w Katarze (2022).
Po wykluczeniu z rywalizacji Rosjan, na których trafił polski zespół – ze względu na bestialski atak na Ukrainę – Polska zagrała od razu w finale ze Szwedami. W Chorzowie, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego – skończyło się na stosunkowo pewnym zwycięstwie 2:0. To był też duży sukces ówczesnego selekcjonera Czesława Michniewicza. Polak został ściągnięty awaryjnie po burzliwym rozstaniu na linii PZPN – Portugalczyk Paulo Sousa.
Dwa lata później podobna historia spotkała zespół dowodzony przez Michała Probierza. Paradoksalnie, wówczas do Polak „sprzątał” po Portugalczyku, kiedy to fatalną kadencję w Polsce zaliczył Fernando Santos. Probierz zdołał doprowadzić zespół do strefy barażowej o Euro 2024. Polacy musieli już jednak przebrnąć przed dwie przeszkody. Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa na PGE Narodowym z Estonią (5:1) w półfinale. W barażowym finale Polska po serii rzutów karnych (0:0 w regulaminowym czasie i dogrywce) ograła w Cardiff Walię. Bohaterem spotkania został wówczas bramkarz Wojciech Szczęsny, broniący decydującą „jedenastkę” na korzyść Polaków.
Trzeci raz z rzędu baraże Polacy zaliczą już pod koniec marca b.r. Tym razem trener Jan Urban przejął drużynę w trakcie eliminacji po nieudanej kampanii Probierza.
Warto dodać, że zespół trenera Urbana ma na swoim koncie naprawdę dobrą serię. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.
We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).














