W skrócie
-
Ambasada USA w Iraku wezwała amerykańskich obywateli do opuszczenia kraju i unikania swoich placówek.
-
Powodem tych zaleceń jest utrzymujące się ryzyko ostrzału ze strony wspieranych przez Iran szyickich milicji oraz zagrożenie dronami i rakietami w irackiej przestrzeni powietrznej.
-
Polskie MSZ również odradza podróże do Iraku z powodu możliwej eskalacji działań zbrojnych.
Ambasada Stanów Zjednoczonych w Iraku wezwała obywateli USA do opuszczenia kraju. Radzi również, by Amerykanie nie odwiedzali jej placówek w tym państwie.
Misja dyplomatyczna ostrzegła, że wspierane przez Iran szyickie milicje w Iraku przeprowadzają ataki na amerykańskich obywateli i na cele powiązane z USA.
Amerykanie mają opuścić Irak. „Ciągłe zagrożenie”
Ambasada zaleca również Amerykanom, by unikali zarówno jej placówki, jak i konsulatu generalnego USA w Irbilu „z powodu ciągłego zagrożenia ze strony rakiet i dronów w irackiej przestrzeni powietrznej”.
W połowie marca ambasada USA w Bagdadzie została dwa razy zaatakowana dronami i rakietami.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ataki w Iraku
Ataki na amerykańskie cele nastąpiły po serii nalotów, w których zginęli bojownicy Sił Mobilizacji Ludowej (PMF), koalicji proirańskich milicji wchodzących w skład irackiego wojska. PMF obwinia za te ataki Stany Zjednoczone.
Siły Mobilizacji Ludowej powstały z szyickich milicji proirańskich ponad dekadę temu, gdy Irak prowadził wojnę z sunnickim Państwem Islamskim (IS). Do PMF należy m.in. Kataib Hezbollah, uznana przez USA za organizację terrorystyczną.
Polskie MSZ od początku marca odradza podróże do Iraku. „Nie można wykluczyć eskalacji działań zbrojnych, które mogłyby stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia podróżnych” – ostrzega na swojej stronie internetowej.














