W czwartek 26 marca Katarzyna Kolęda-Zaleska próbowała zadać kilka pytań Rafałowi Bochenkowi na sejmowym korytarzu. Rzecznik PiS wyciągnął swój telefon i zaczął rejestrować tę rozmowę. – Ale niech pan mnie nie nagrywa. Dlaczego mnie pan nagrywa? – dopytywała zaskoczona dziennikarka.
Spięcie Bochenka z Kolędą-Zaleską. „No nie możemy się nagrać?”
– A pani mnie też nagrywa. No nie możemy się nagrać? Jesteśmy w Sejmie, pani jest osobą publiczną – argumentował Rafał Bochenek.
– Pan jest osobą publiczną, a ja jestem dziennikarzem. Pan pełni funkcję publiczną, a ja jestem dziennikarzem, więc proszę mnie nie nagrywać. Nie wiem, czy dobrze wyglądam, wie pan. Więc wolałabym… dobrze wyglądać, się przygotować do tego – zauważyła Kolenda-Zaleska.
– Ustawa, która była przygotowana przez Koalicję 13 grudnia, koalicję Tuska, łagodziła możliwość stosowania sankcji karnych dla osób, które są podejrzewane o pedofilię, możliwość stosowania tymczasowego aresztowania – mówił Bochenek. – Ale wie pan, że to jest nieprawda? – reagowała dziennikarka.
– Proszę pani, uśmiech jest w tym kontekście nieuzasadniony. I to jest smutne, że pani się w takiej sprawie uśmiecha, nie informuje rzetelnie. Nie boli pani to, co się dzieje w Kłodzku? – pytał rzecznik PiS. Po krótkiej przepychance słownej Kolenda-Zaleska zauważyła, że osoby oskarżone o pedofilię we wspomnianej przez polityka sprawie zostały skazane, a prawo zadziałało. – Gdzie jest reakcja szefostwa Platformy Obywatelskiej? – nie ustępował Bochenek.
Dlaczego PiS chce nielimitowanych aresztów? Bochenek mówi o pedofilii
– Dlaczego PiS-owi zależy na tym, żeby utrzymać areszt tymczasowy nielimitowany? – wracała do swojego pytania dziennikarka. – Uważam, że wobec tak karygodnych przestępstw, jak na przykład pedofilia, powinien być stosowany tymczasowy areszt. Służby, wymiar sprawiedliwości szeroko rozumiany, prokuratura i sądy, powinny mieć możliwość stosowania tymczasowego aresztu. Absolutnie te przepisy nie powinny być łagodzone – mówił jej rozmówca.
Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że nie tego dotyczyła zawetowana ustawa. Areszt cały czas mógł być stosowany, w zmianie przepisów chodziło o ograniczenie nadużywania tej opcji i przedłużania 3-miesięcznych okresów aresztowania w nieskończoność.
– To się też wpisuje w całe działania PO na przestrzeni lat. Brak poparcia dla rejestru pedofilów – Platforma również tego nie poparła – wracał do swojej narracji Bochenek.
– My mówimy, że przepisy przygotowywane przez koalicję rządzącą zmierzały do tego, że osoby podejrzewane o te skrajnie ohydne przestępstwa miałyby ułatwione życie. My tego nie chcemy – oznajmiał polityk.
– A chcecie areszt tymczasowy dla politycznych przeciwników? – pytała Kolęda-Zaleska. – Dla pedofilów, proszę pani, dla pedofilów. Bo ani purpura, ani Oscar, ani żadna funkcja publiczna nie powinna chronić pedofilów – podkreślał Bochenek.















