-
Ukraina nasiliła ataki na rosyjskie instalacje naftowe, w tym porty na Bałtyku i rafinerie.
-
Analitycy oceniają, że ataki stanowią „najpoważniejsze zagrożenie” dla możliwości eksportu rosyjskiej ropy od początku wojny.
-
Według agencji Reutera Rosja straciła co najmniej 40 proc. swoich możliwości eksportu ropy naftowej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ukraina w ubiegłym tygodniu nasiliła ataki na rosyjskie instalacje naftowe. Według brytyjskiego dziennika „The Telegraph” w ten sposób Kijów próbuje zniweczyć korzyści Rosji płynące ze wzrostu cen ropy naftowej i złagodzenia sankcji.
Rosja. Porty wstrzymują załadunek, rafinerie ograniczają prace
Ukraińskie drony cztery razy z rzędu atakowały rosyjskie porty na Bałtyku, w tym Ust-Ługę, jeden z głównych ośrodków eksportu ropy naftowej, przez rocznie odpowiada za tranzyt około 18 milionów ton oleju opałowego, a także sąsiedni Primorsk, inny ważny rosyjski port.
Według agencji Reutera terminal w Ust-Łudze pozostaje zamknięty od czasu ataków, co zagraża produkcji czterech największych rosyjskich rafinerii. Obiekty w Kiriszy, Jarosławiu, Moskwie i Riazaniu, które przetwarzają około 400 tys. baryłek ropy naftowej dziennie, mogą zostać zmuszone do ograniczenia dostaw z powodu komplikacji w żegludze.
Rosja ma problemy z eksportem ropy. „Najpoważniejsze zagrożenie”
Analitycy sugerują, że ataki mogą stanowić „najpoważniejsze zagrożenie” dla zdolności Kremla do eksportu ropy naftowej, głównego towaru eksportowego Rosji i kluczowego elementu gospodarki kraju. Sektor naftowo-gazowy stanowił około 30 proc. budżetu Rosji w 2024 roku.
– To najpoważniejsze zagrożenie dla eksportu rosyjskiej ropy naftowej i produktów naftowych od początku wojny. Przemyślany przebieg, skala i kierunek ataków, a także ich czas i sposób przeprowadzenia – wszystko to razem stworzyło efekt, którego osobiście nie przypominam sobie od ponad czterech lat trwania wojny – ocenił analityk ds. energii Boris Aronshtein.
Jak z kolei twierdzi Isaac Levy, analityk z Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), po części sukces ostatnich ataków wynika z ich wytrwałości. – Podczas gdy Rosja od tygodni naprawia uszkodzone rafinerie, ukraińska kampania ataków dronów celowo spowalnia proces odbudowy – zauważył badacz.
Ukraina kontynuuje ataki. Rosja notuje znaczne straty
Jednocześnie „The Telegraph” zauważył, że tempo ukraińskiej ofensywy nie wykazuje oznak spowolnienia. W sobotę Ukraina zaatakowała rafinerię ropy naftowej w Jarosławiu, mieście położonym w centralnej Rosji, jedną z pięciu największych rafinerii w kraju, o wydajności produkcji ponad 15 milionów ton ropy rocznie.
Tymczasem rakieta ukraińskiej produkcji Flamingo została użyta do zaatakowania fabryki materiałów wybuchowych w obwodzie samarskim, gdzie – jak utrzymuje Ukraina – produkuje się rocznie do celów wojskowych ponad 30 tys. ton materiałów wybuchowych.
Kilka dni temu pojawiła się informacja, że jedna z największych rosyjskich rafinerii ropy naftowej, Kinef w mieście Kiriszy, wstrzymała działalność po atakach ukraińskich dronów.
Agencja Reutera podawała również, że w wyniku ukraińskich ataków dronów, zakłóceń w pracy rurociągu „Przyjaźń” oraz zatrzymywania tankowców, Rosja straciła co najmniej 40 proc. swoich możliwości eksportu ropy naftowej.













