-
Stany Zjednoczone apelują do Litwy o podjęcie kontaktów z Białorusią i przywrócenie tranzytu białoruskich nawozów potasowych przez Litwę.
-
Litewscy politycy i eksperci podkreślają, że Litwa znalazła się między odmiennymi stanowiskami USA i Unii Europejskiej, co stanowi trudne wyzwanie dyplomatyczne.
-
Część litewskich polityków wskazuje, że ewentualne rozmowy z Białorusią będą miały charakter techniczny i nie oznaczają zniesienia sankcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale w niedawnym wywiadzie dla litewskiego nadawcy publicznego LRT zaapelował do władz w Wilnie o podjęcie kontaktów z Mińskiem i przywrócenie tranzytu białoruskich nawozów potasowych przez Litwę.
– Trzeba usiąść i porozmawiać. Jeśli się nie uda, to wstaje się i wychodzi – oświadczył Coale. Jego zdaniem spotkanie mogłoby odbyć się na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych, bez warunków wstępnych.
USA chcą ocieplenia relacji Litwy z Białorusią
Litewska premierka Inga Ruginiene nie wykluczyła takich kontaktów, zaznaczając jednak, że wcześniej Białoruś powinna spełnić trzy warunki: przestać wysyłać balony przemytnicze nad Litwę, umożliwić bez dodatkowych opłat i kar powrót na Litwę zatrzymanych na Białorusi ciężarówek oraz powstrzymać nielegalną migrację (kierowanie migrantów na zachodnie granice Białorusi to narzędzie nacisku Mińska – red.).
– Mówimy wyłącznie o spotkaniu technicznym, służącym wymianie stanowisk. Może się ono odbyć po spełnieniu tych warunków – podkreśliła szefowa rządu. Dodała, że kwestia tranzytu nawozów powinna zostać rozstrzygnięta na poziomie unijnym.
Od 2020 roku, gdy białoruskie władze brutalnie stłumiły protesty przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim, Litwa opowiada się za możliwie najostrzejszym kursem wobec Białorusi. Była jednym z pierwszych państw, które nie uznały wyniku wyborów na Białorusi, w których zwyciężył Alaksandr Łukaszenka i wprowadziły krajowe sankcje wizowe wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu.
Ewentualna zmiana stanowiska Litwy mogłaby doprowadzić do nieporozumień w jej relacjach z Unią Europejską. Po pierwsze, byłoby to zaprzeczenie dotychczasowej polityki Wilna wobec Mińska. Po drugie, oznaczałoby złamanie jedności w UE.
Litwa uzależniona od USA? „Podejście częściowo uzasadnione”
Litewscy politycy mają silne przekonanie o konieczności podążania za linią Stanów Zjednoczonych – ocenił politolog Mariusz Antonowicz z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.
– Odbywa się to na zasadzie: jeśli Donald Trump walczy z Chinami, to my również; jeśli Joe Biden koncentruje się na Indo-Pacyfiku, Litwa powinna robić to samo. Niedawno pojawiły się informacje, że Litwa próbuje wspierać kubańską opozycję, by przypodobać się Marcowi Rubio – powiedział.
– Takie podejście jest częściowo uzasadnione, ale trzeba pamiętać, że zbyt ścisłe trzymanie się USA może prowadzić do napięć z Europą. W kwestii sankcji wobec Białorusi mówimy przede wszystkim o decyzjach UE – zauważył.
Antonowicz ocenia, że Litwa po raz pierwszy znalazła się w sytuacji wyraźnej różnicy stanowisk między UE a USA, przy czym „interesy Litwy są bliższe interesom Unii niż Stanów Zjednoczonych”.
– Możliwe są pewne połowiczne rozwiązania w relacjach z Białorusią, (takie jak) kontakty bez znoszenia sankcji – podkreślił. Dodał, że problemem w relacjach z administracją Trumpa jest jej nieprzewidywalność. – Litwa będzie próbowała lawirować między USA a UE – ocenił.
„Każdy ruch Mińska jest kontrolowany w Moskwie”
Żygimantas Pavilionis, wiceszef sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych z opozycyjnej partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, nie traktuje słów Coale’a jako oficjalnego stanowiska USA, zaznaczając, że „nigdy nie spotkał się z prośbą o wznowienie kontaktów z Łukaszenką”.
– W przypadku uwalniania więźniów politycznych podkreśla się, że to kwestia dwustronna. Nie mam jednak wątpliwości, że Łukaszenka chce odnowienia relacji i wykorzystuje do tego swoją agenturę w regionie. Polska jest stale szantażowana sprawą Andrzeja Poczobuta – podkreślił Pavilionis.
Przypomnijmy, że od 2025 roku władze w Mińsku uwolniły ok. 500 więźniów, także politycznych, wskutek negocjacji z USA, a w zamian Waszyngton zniósł część sankcji.
– Dostęp Białorusi do Bałtyku oznacza w praktyce dostęp Rosji, a każdy ruch Mińska jest kontrolowany w Moskwie – mówi polityk. Jego zdaniem wznowienie relacji na linii Wilno-Mińsk nie leży w długoterminowym interesie USA, a celem Litwy i Polski powinna być demokratyczna Białoruś.
Litwa w trudnej sytuacji. Może być zmuszona, aby dostosować się do oczekiwań USA
Dla politologa Andrzeja Pukszty z Uniwersytetu Witolda Wielkiego słowa wysłannika USA nie były zaskoczeniem. – Władze Litwy publicznie twierdzą, że presji nie ma, ale moim zdaniem to raczej dobra mina do trudnej sytuacji. Od pewnego czasu pojawiały się sygnały, że USA chcą ocieplenia relacji z Białorusią. Waszyngton jest też zainteresowany importem białoruskich nawozów potasowych – powiedział, zaznaczając, że „Litwa stoi przed bardzo trudnym wyzwaniem dyplomatycznym”.
Jego zdaniem Litwa może być zmuszona częściowo dostosować się do oczekiwań USA. – Możliwe są różne scenariusze, np. zgoda Mińska na zewnętrzną kontrolę unijną elektrowni atomowej w Ostrowcu czy ograniczenie obecności rosyjskiej w Białorusi – choć dziś wydaje się to mało realne. Wiele zależy od jakości amerykańskiej dyplomacji – dodał.
Według niego w dłuższej perspektywie UE może być mniej skłonna do sprzeciwu wobec łagodzenia sankcji nałożonych na Białoruś, m.in. z powodu zmęczenia sytuacją.
Waszyngton chce rozmów Wilna z Mińskiem. W kuluarach to nie jest nowa wiadomość
Ruslanas Baranovas z litewskiej koalicji rządzącej, socjaldemokrata i wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Europejskich, potwierdził, że wypowiedź Coale’a nie była zaskoczeniem. – To pierwsza publiczna deklaracja, ale w kuluarach mówi się o tym od dawna. Rozmowy, jeśli się rozpoczną, będą na niższym szczeblu i pokażą, czy jest sens je kontynuować – mówił.
Dodał też, że „Litwa ma konkretne problemy do rozwiązania”, m.in. balony przemytnicze czy nielegalni migranci.
Zdaniem polityka ewentualne kontakty Litwy z Białorusią nie powinny zaszkodzić litewskim relacjom z UE. – Nie mówimy o zniesieniu sankcji, tylko o kontakcie. Dotychczasowa polityka presji i izolacji nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Zmiany na Białorusi są możliwe, jeśli Ukraina zwycięży i zaczną się zmiany w samej Rosji. Obecnie reżim w Mińsku pozostaje stabilny dzięki wsparciu Moskwy i inwestycjom z Chin – ocenił.













