-
Humbak, który utknął na brzegu u wybrzeży Niemiec, ponownie pływa w Bałtyku, ale jego stan oceniany jest jako zły.
-
Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest odpowiednim środowiskiem dla humbaków z powodu płytkich wód, niskiego zasolenia i ograniczonej bazy pokarmowej.
-
Losy wieloryba są szeroko obserwowane w Niemczech, a specjaliści oceniają, że zwierzę może być wyczerpane i umierać.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Według organizacji Greenpeace zwierzę początkowo kierowało się w stronę portu.
Rzecznik ministerstwa środowiska landu przekazał agencji DPA, że humbak zareagował na działania ekipy ratunkowej i sprawiał wrażenie bardziej ruchliwego niż wcześniej. W związku z podnoszącym się poziomem wody ratownicy spodziewali się, że ssak o własnych siłach opuści miejsce, w którym ponownie osiadł.
Humbak, którego ponownie zauważono przy brzegu w niedzielę, jeszcze tego samego dnia mógł odpłynąć dalej. – Ssak był wolny i mógł się poruszać, ale nie skorzystał z tej możliwości – powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej w Wismarze dyrektor Niemieckiego Muzeum Morskiego w Stralsundzie Burkard Baschek.
Teraz kluczowe dla humbaka będą najbliższe godziny
Jak podała agencja DPA, stan zwierzęcia wyraźnie się pogorszył i określano go jako zły. Humbak przez długi czas się nie poruszał, rzadziej oddychał i nie wydawał dźwięków. Nie zareagował także na podejmowane wcześniej w poniedziałek, wraz ze wzrostem poziomu wody, próby skłonienia go do odpłynięcia. Eksperci usiłowali pobudzić go hałasem, uderzając wiosłem o wodę, ale nie przyniosło to efektu.
Zdaniem specjalistów najbliższe godziny będą dla zwierzęcia kluczowe. Jak podkreślali, jeśli humbak mógłby jeszcze poruszać się przy niewielkim wysiłku, a mimo to nie odpływa, oznacza to, że prawdopodobnie brakuje mu sił. – Wtedy trzeba będzie też zastanowić się, kiedy naprawdę zostawić zwierzę w spokoju, aby mogło umrzeć – powiedział Baschek, cytowany przez agencję DPA.
Podobnie sytuację ocenił biolog Peter T. Madsen, od lat badający humbaki. W rozmowie z dziennikiem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” stwierdził, że zwierzę wygląda na chore i szuka płytkiej wody, by uniknąć utonięcia, ponieważ jest wyczerpane i umiera.
– Całkowicie rozumiem, że ludzie próbują coś zrobić. Ale moim zdaniem to tylko przeszkadzanie mu w umieraniu. Myślę, że najlepiej byłoby pozwolić mu umrzeć w spokoju. Popychanie go i poruszanie wokół niego powoduje dużo hałasu, a te zwierzęta mają doskonały słuch. To ogromnie je stresuje – podkreślił Madsen.
Całe Niemcy śledzą losy bałtyckiego wieloryba
Losy humbaka śledzi opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę zauważono w nocy z 22 na 23 marca u wybrzeży Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na piaszczystej mieliźnie. W czwartek, m.in. dzięki wykopanemu przy użyciu koparek kanałowi, udało mu się uwolnić i ponownie wypłynąć na wody Bałtyku. W weekend znów osiadło na mieliźnie w pobliżu Wismaru, lecz początkowo samo się uwolniło. Wkrótce potem znów pojawiło się w okolicy i od tego czasu przebywa tam w wodzie o głębokości około dwóch metrów.
W Morzu Bałtyckim coraz częściej obserwuje się wieloryby, w tym humbaki. Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest dla humbaków odpowiednim środowiskiem ze względu na płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Zagrożeniem pozostaje też działalność człowieka w tym rejonie.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)













