-
Sławomir Mentzen ogłosił objazd po Polsce w ramach „Projektu 27”, obejmujący zarówno duże, jak i mniejsze miasta, z debatami eksperckimi i spotkaniami w formule Q&A.
-
Konfederacja skupia się na pozyskiwaniu wyborców na prowincji, a działania Mentzena interpretowane są w PiS jako odpowiedź na ich aktywność oraz kandydaturę Przemysława Czarnka.
-
Według Krzysztofa Rzońcy objazd i debaty były zaplanowane od dawna, partia jest obecnie na etapie prac programowych przed wyborami w 2027 roku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ma to być objazd w ramach „Projektu 27”, który Mentzen ogłosił w styczniu. „Projekt 27” to pomysł, w ramach którego za pośrednictwem platformy internetowej, każdy obywatel może zgłosić swój autorski pomysł programowy, który zostanie poddany analizie i być może w jakiejś formie znajdzie się w programie Konfederacji na wybory parlamentarne w 2027 roku.
Już w kwietniu Mentzen planuje zacząć objazd największych miast wojewódzkich, gdzie odbędą się debaty eksperckie na konkretne tematy programowe. – W każdym mieście wojewódzkim w Polsce odbędzie się panel ekspercki dotyczący jednego z 18 obszarów tematycznych. Będę oczywiście na każdym z tych wydarzeń – zapowiedział.
-
Nowy sondaż pokazuje rozkład poparcia. Pięć partii w Sejmie
Ale to nie wszystko. Przy okazji trasy po dużych miastach wojewódzkich, Mentzen chce także odwiedzić mniejsze miasta, by i tam spotykać się z wyborcami. Spotkania w mniejszych miastach mają odbywać się pod hasłem „Zapytaj Mentzena” i mieć formułę „Q&A”, czyli bezpośrednich rozmów z wyborcami, gdzie każdy będzie mógł zadać pytanie Sławomirowi Mentzenowi.
I nie ma w tym przypadku. – Przypływ wyborców z Polski powiatowej Konfederacja notuje już od wyborów europejskich. Między wyborami parlamentarnymi w 2023 roku a europejskimi w 2024 roku Konfederacja podwoiła liczbę wyborców z mniejszych miast. Były przykłady miast, w których Konfederacja miała takie samo poparcie w 2024, co w 2023, a w powiatach dookoła tych miast notowała nawet dwucyfrowy przyrost – wskazuje Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
Mentzen rusza w trasę po Polsce, także po mniejszych miastach
W styczniu w wywiadzie w podcaście Żurnalisty Mentzen przyznał, że ostatnia kampania prezydencka mocno zmieniła jego optykę na Polskę i politykę, a ostatnie lata pokazały, że Konfederacja ma potencjał do pozyskiwania wyborców właśnie na prowincji.
– Zupełnie inaczej postrzegam społeczeństwo, wyborców przed tą kampanią i po tej kampanii. Zwracam uwagę, że moja partia jeszcze w 2019 roku miała najlepsze poparcie w dużych miastach, a nagle się teraz okazało, że w dużych miastach nikt nas nie chce i mamy poparcie na wsiach i w Polsce powiatowej. To się z czegoś wzięło – mówił Sławomir Mentzen. – Polska powiatowa wygląda zupełnie inaczej niż Trójmiasto, Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław. To jest zupełnie inny świat. Tam są zupełnie inni ludzie, którzy mają zupełnie inne problemy – dodał.
-
Kandydat PiS w ogniu pytań Mentzena. „Czekam na odpowiedź”
I na te problemy „zwykłych ludzi” ma odpowiadać Konfederacja i jej program, co siłą rzeczy budzi obawy największej partii po prawej stronie, czyli PiS.
Do czasu, gdy Konfederacja zwracała się bardziej do wyborców wielkomiejskich nie była konkurencją dla PiS, gdy zaczęła cieszyć się poparciem na ścianie wschodniej, PiS połapał się, że ma problem. Odpowiedzią na to ma być wyznaczenie Przemysława Czarnka do roli kandydata na premiera. Czarnek ma przekonywać wyborców prawicy, że to PiS jest wiarygodną opozycją, a nie Konfederacja, którą PiS celowo wkłada w objęcia Tuska, mówiąc o Mentzenie, że jest koalicjantem obecnego premiera.
Zapowiedź, że Mentzen rusza w trasę jest w PiS postrzegane jako oczywista odpowiedź na aktywność Przemysława Czarnka, który od paru tygodni jeździ na regularne spotkania w terenie, ale także jako odpowiedź na akcję „Zmień nasze zdanie”, którą na uczelniach zorganizowali Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński.
– Konfederacja się połapała, że Czarnek może realnie jej zagrozić i zatrzymać przepływy między PiS a Konfederacją oraz, że w ogóle PiS wziął się do roboty także wśród młodych. Zaczyna się coraz ostrzejsza gra o prawicowych wyborców. Nie mam wątpliwości, że ją wygramy – deklaruje w rozmowie z Interia jeden z czołowych posłów PiS.
Oficjalnie jednak politycy PiS nie chcą konfrontować się z Konfederacją, każdy robi swoje i ze strony PiS ma nie być bezpośrednich ataków. Czarnek publicznie nawołuje „przyjaciół z Konfederacji” do tego, by nie atakowali PiS, bo co podkreśla na wiecach „wróg jest jeden i jest nim Donald Tusk”.
Konfederacja: „Nie zamierzamy się z nikim ścigać”
Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej wskazuje, że wyborcy powiatowi, których przyciągnęła do siebie Konfederacja to w dużej mierze dawni wyborcy Trzeciej Drogi, którzy od PiS odeszli dużo wcześniej i ich odzyskanie może być trudne.
– To są wyborcy, którzy kiedyś głosowali na PiS, potem zostali wyborcami Trzeciej Drogi, by na koniec głosować na Konfederację i Mentzena. To dość płynny, raczej prawicowy elektorat, który może zacząć spoglądać np. w stronę Brauna. Dlatego nie dziwi fakt, że Sławomir Mentzen podejmuje działania, aby zabezpieczyć tych wyborców i przekonać ich, by zostali przy Konfederacji – mówi Interii Łukasz Pawłowski.
Gdy pytamy Krzysztofa Rzońcę z Nowej Nadziei o to, kiedy pojawił się pomysł objazdu po Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o mniejsze miejscowości, odpowiada, że dawno i że nie ma on nic wspólnego ani z ostatnią aktywnością PiS, ani z kandydaturą Przemysława Czarnka.
Nie zamierzamy się z nikim ścigać na występy czy dyskusje w miastach i powiatach. Nie oglądamy się na innych, tylko realizujemy własną koncepcję, która była już od dawna zaplanowana i wymyślona
– Debaty w mniejszych miastach planowaliśmy od początku, gdy pojawił się pomysł „Projektu 27”. Skoro będziemy robić debaty z ekspertami w największych miastach wojewódzkich, to dlaczego przy okazji nie odwiedzić pobliskich mniejszych miast i nie zrobić tam spotkań z mieszkańcami. A formuła Q&A bardzo nam się sprawdziła w czasie kampanii prezydenckiej, więc chcemy do niej wrócić – mówi Interii Krzysztof Rzońca, sekretarz Konfederacji i wiceprezes Nowej Nadziei.
– Nie zamierzamy się z nikim ścigać na występy czy dyskusje w miastach i powiatach. Nie oglądamy się na innych, tylko realizujemy własną koncepcję, która była już od dawna zaplanowana i wymyślona – zapewnia.
Dlaczego Mentzen „znika ludziom z radarów”?
Być może wrażenie, że Mentzen wraca do aktywności i działalności politycznej pod wpływem PiS i Czarnka bierze się z faktu, że od kampanii prezydenckiej był mniej widoczny. On sam w cytowanym już podcaście Żurnalisty tłumaczył zresztą, że „znikanie ludziom z radarów” na jakiś czas to jego przemyślana strategia, bo „trzeba zarządzać swoją obecnością w debacie publicznej”.
– Jestem po roku kampanii wyborczej, mam kolejną kampanię dopiero za rok z hakiem i to jest dobry moment, żeby się trochę wyciszyć, zniknąć z debaty publicznej i mediów, odświeżyć umysł – mówił. – To jest świadoma decyzja, że ma mnie teraz być mniej. To jak sportowcy, którzy szykują formę na igrzyska olimpijskie. I żeby być w formie w jednym miesiącu, nie można być w formie pół roku wcześniej. Nie można być w formie, kiedy nie ma zawodów. Trzeba być w formie, kiedy są zawody. Teraz nie ma żadnych wyborów i bez sensu teraz być w formie. Są politycy, którzy szczyty popularności mają między wyborami. Szczyt popularności trzeba mieć w wybory, a nie dwa lata czy rok przed wyborami. Staram się być w formie, kiedy są wybory – tłumaczył Mentzen.
-
Najnowszy sondaż partyjny. Zakotłowało się tuż za podium
Być może lider Konfederacji uznał, że czas odpoczynku po kampanii prezydenckiej już minął i nastał dobry moment, żeby zacząć ludziom na nowo o sobie przypominać?
– Nie traktujemy tego jako prekampanii, to raczej taka rozgrzewka, bo wiadomo, że jak nadejdzie czas prawdziwej prekampanii czy kampanii, to nasze działania będą nieporównywalnie dynamiczniejsze – wskazuje Krzysztof Rzońca z Konfederacji.
Partia, jak mówi, jest obecnie na etapie prac programowych, bo do wyborów parlamentarnych w 2027 chce iść dobrze programowo przygotowana. Teraz więc w trakcie objazdu po Polsce chce o tym programie dyskutować, a potem dać sobie czas, by go skonsultować z narodowcami i finalnie przełożyć na konkrety. Gotowy program poznamy zatem raczej w przyszłym roku niż w tym.
– Jesteśmy na etapie pracy programowej, bo przygotowujemy się poważnie do przejęcia władzy w Polsce. Chcemy to zrobić, mając konkretny, przemyślany i przedyskutowany program. Niektóre obszary są już prawie gotowe niektóre, są na etapie konsultacji, przed nami jeszcze rozmowy wewnątrz Konfederacji. Dajemy sobie czas na to wszystko, bo podchodzimy do spraw programowych poważnie – podsumowuje w rozmowie z Interią Krzysztof Rzońca.
-
Nadchodzą niespokojne godziny. Cztery rodzaje ostrzeżeń
-
Fala ciepła coraz bliżej. Wyraźnie odczujemy to w Wielkanoc













