-
Binjamin Netanjahu zwrócił się do sądu o odroczenie składania zeznań w procesie korupcyjnym, powołując się na 'tajne względy bezpieczeństwa’ związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
-
Proces przeciwko Netanjahu trwa od kilku lat, dotyczy m.in. afery Bezeq oraz zarzutów przekupstwa, oszustwa i nadużycia zaufania.
-
Odroczenie zeznań może wpłynąć na tempo procesu i dynamikę kampanii wyborczej przed zaplanowanymi na październik wyborami parlamentarnymi w Izraelu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak wskazuje agencja Reutera, proces Binjamina Netanjahu miał zostać wznowiony w najbliższą niedzielę, po tym jak władze Izraela zniosły stan wyjątkowy, wprowadzony w związku z prowadzoną wojną z Iranem.
Obrona w procesie deklarowała wcześniej gotowość do dalszego przesłuchiwania świadka oskarżenia, jednak – jak podkreślono w najnowszym piśmie – udział premiera w postępowaniu w najbliższym czasie może być niemożliwy.
„Ze względu na tajne względy bezpieczeństwa, związane z dramatycznymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnim czasie w Państwie Izrael i na całym Bliskim Wschodzie, premier nie będzie mógł zeznawać w postępowaniu przez co najmniej dwa najbliższe tygodnie” – napisano we wniosku skierowanym do Sądu Okręgowego w Jerozolimie.
Do dokumentacji dołączono zapieczętowaną kopertę zawierającą szczegółowe uzasadnienie. Sąd ma podjąć decyzję po zapoznaniu się ze stanowiskiem prokuratury.
Premier Izraela chce przerwy w procesie. Chodzi o sprawę korupcji sprzed lat
Sprawa przeciwko Netanjahu ciągnie się od lat i ma bezprecedensowy charakter. Polityk jest pierwszym urzędującym premierem Izraela, któremu postawiono zarzuty karne.
Akt oskarżenia, obejmujący m.in. przekupstwo, oszustwo i nadużycie zaufania, sformułowano w 2019 roku po wieloletnim śledztwie. Sam Netanjahu konsekwentnie odrzuca wszystkie oskarżenia, twierdząc, że są one motywowane politycznie.
Proces rozpoczął się w 2020 roku i od tego czasu był wielokrotnie przekładany – zarówno z powodu obowiązków państwowych premiera, jak i napiętej sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
Do dziś nie wiadomo, kiedy może zapaść wyrok. W przypadku uznania winy Netanjahu grozi kara więzienia.
Jednym z kluczowych wątków sprawy jest tzw. afera Bezeq. Prokuratura zarzuca premierowi, że faworyzował koncern telekomunikacyjny Bezeq Telecom Israel, pomagając jego właścicielom w uzyskiwaniu korzystnych decyzji regulatora rynku oraz wspierał rozwiązania legislacyjne, przynoszące firmie wielomilionowe zyski.
W zamian polityk miał otrzymać przychylne publikacje na należącym do koncernu portalu Walla. Według śledczych była to forma korzyści majątkowej o charakterze pośrednim.
Izrael. Zarzuty korupcyjne wobec Binjamina Netanjahu
Ciągnący się proces oraz kolejne doniesienia, dotyczące zarzutów wobec premiera od lat wpływają na jego pozycję polityczną. Sytuację skomplikowały wydarzenia z października 2023 roku, kiedy doszło do ataków Hamasu na Izrael. Agresja spotkała się ze stanowczą odpowiedzią, a wojna ciągnęła się przez wiele miesięcy.
W kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych, zaplanowanych na październik, sprawa może mieć istotne znaczenie dla przyszłości politycznej Binjamina Netanjahu.
Według sondaży jego koalicja – określana jako najbardziej prawicowa w historii kraju – może mieć trudności z utrzymaniem władzy. Decyzja sądu w sprawie odroczenia zeznań może nie tylko wpłynąć na tempo procesu, ale również na dynamikę kampanii wyborczej w Izraelu – zauważa Reuters.













