W skrócie
-
Rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych twierdzi, że Sławomir Cenckiewicz nie może mieć dostępu do informacji niejawnych ze względu na zarzuty prokuratorskie i akt oskarżenia.
-
ABW w piśmie do BBN stwierdziła, że wyrok NSA nie oznacza automatycznego przywrócenia dostępu do informacji niejawnych Sławomirowi Cenckiewiczowi i konieczne jest ponowne postępowanie sprawdzające.
-
ABW uznała, że udostępnianie Cenckiewiczowi informacji niejawnych przed prawomocnym zakończeniem postępowania byłoby rażącym naruszeniem przepisów i grozi odpowiedzialnością karną.
Pomimo oddalenia przez Naczelny Sąd Administracyjny skarg kasacyjnych Kancelarii Premiera dotyczących cofnięcia Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa, Jacek Dobrzyński utrzymuje, że wyrok nie może być interpretowany jako „automatyczne przywrócenie dostępu do informacji niejawnych” szefowi BBN.
W poście opublikowanym w serwisie X rzecznik Tomasza Siemoniaka wskazał, że współpracownika Karola Nawrockiego dyskwalifikuje fakt ciążących na nim zarzutów dotyczących ujawnienia tajemnicy państwowej i skierowanego do sądu aktu oskarżenia.
Dobrzyński nie odpuszcza w sprawie Cenckiewicza. „Nie ma najmniejszych wątpliwości”
„Nie ma najmniejszych wątpliwości, że przedstawienie osobie sprawdzanej zarzutów prokuratorskich powoduje uzasadnione ryzyko podatności na szantaż lub wywieranie presji” – napisał Dobrzyński.
W swojej argumentacji rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych posłużył się przykładem spraw dotyczących Macieja Wąsika, Mariusza Kamińskiego i Mariusza Błaszczaka. „Po postawieniu zarzutów prokuratorskich, ABW cofnęła im (Wąsikowi i Kamińskiemu) dostęp do informacji niejawnych. (…) Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński nie mają certyfikatów bezpieczeństwa (…) Podobnie było w sprawie Mariusza Błaszczaka, który również otrzymał zarzuty prokuratorskie” – czytamy we wpisie rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych.
„Szefowi BBN Sławomirowi C. nie tylko przedstawiono zarzuty prokuratorskie, ale również w jego sprawie został skierowany do sądu akt oskarżenia. Dotyczy on przestępstwa zagrożonego wysoką karą – nawet do 10 lat pozbawienia wolności” – wskazał Dobrzyński.
„Kuriozalne” pismo ABW do BBN. Zagrożono odpowiedzialnością karną
BBN opublikowało w mediach społecznościowych dokument przesłany przez ABW, który został przez biuro opisany jako „kuriozalne pismo Dyrektora Departamentu Ochrony Informacji Niejawnych ABW płk. Szafrańskiego”.
Pułkownik Jarosław Szafrański wskazał w nim, że o ile wydane przez NSA orzeczenie „zamyka etap sądowo-administracyjny, o tyle nie oznacza to, że tym samym pan Sławomir Cenckiewicz odzyskał dostęp do informacji niejawnych„. Zdaniem ABW w sprawie Cenckiewicza „kontrolne postępowanie sprawdzające musi być ponownie prowadzone zgodnie ze wskazówkami sądów”.
Agencja pozostaje na stanowisku, że dopóki nie zakończy się wskazane postępowanie kontrolne, Sławomir Cenckiewicz „nie może mieć dostępu do informacji niejawnych i nie może posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa”. Jako uzasadnienie podano brak „prawomocnego i ostatecznego” rozstrzygnięcia, czy szef BBN daje „rękojmię zachowania tajemnicy, co jest koniecznym warunkiem dostępu”.
W ostatnim fragmencie opublikowanego dokumentu wskazano, że udostępnianie Cenckiewiczowi informacji niejawnych przed prawomocnym zakończeniem postępowania „będzie, w opinii ABW, rażącym naruszeniem przepisów”, a osoby je udostępniające mogą być narażone na odpowiedzialność karną.














