-
Wojna z Iranem spowodowała frustrację wśród sojuszników USA i wzrost antyamerykańskich nastrojów, zwłaszcza w krajach o muzułmańskiej większości.
-
Konflikt negatywnie wpłynął na sektor energetyczny, powodując racjonowanie paliwa i wzrost cen, co szczególnie dotknęło Azję i może sprzyjać wzrostowi znaczenia Chin w energetyce.
-
Administracja Trumpa oraz Biały Dom zaprzeczają słabnięciu wpływów, podkreślając korzyści płynące z doktryny „America First” i realizowane cele wobec Iranu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Od Bangladeszu po Słowenię, racjonowanie paliwa ograniczyło transport, frustrując przywódców zmagających się z konsekwencjami wojny, której nie chcieli. W krajach o muzułmańskiej większości, w eterze rozbrzmiewają antyamerykańskie narracje, często za milczącym przyzwoleniem rządów. Nawet sojusznicy Ameryki w NATO ograniczyli swoją pomoc dla USA, a niektórzy podkreślają, że administracja Trumpa nie konsultowała się z nimi przed rozpoczęciem wojny z Iranem” – czytamy w Politico.
Agencja podkreśla, że wspólna decyzja Donalda Trumpa i Binjamina Netanjahu o „zniszczeniu” irańskiego reżimu przyspieszyła proces zapoczątkowany w drugiej kadencji amerykańskiego prezydenta. Niektórzy urzędnicy mówią wprost o „rozłamie” USA z resztą świata, którego zapowiedzią były m.in. cła nakładane na sojuszników i roszczenia terytorialne w sprawie Grenlandii.
Słabną wpływy Donalda Trumpa. Sojusznicy szukają alternatyw
Cytowany przez Politico, pragnący zachować anonimowość, azjatycki dyplomata z Waszyngtonu podkreśla, że wielu przywódców „ma dość chaosu wojny z Iranem” i „obawia się skutków gospodarczych”, ale nie decyduje się na głośne sprzeciwianie się ruchom Trumpa.
Zamiast tego sojusznicy zaczęli zastanawiać się jak będzie wyglądał świat bez możliwości polegania na amerykańskim mocarstwie. Sytuacja jest na tyle skrajna, że nawet przy końcu kadencji republikanina, nie znikną trudne pytania o przyszłość NATO i świata.
Optymizmu nie wzbudza również fakt, że do tej pory nie wiadomo, jaki jest prawdziwy, długoterminowy cel Trumpa w konflikcie na Bliskim Wschodzie.
Głosy zaniepokojenia słychać m.in. z Kanady. W niedzielę premier Mark Carney podkreślał, że jego kraj nie może polegać na tylko „jednym zagranicznym partnerze”. – Nie jesteśmy w stanie kontrolować zakłóceń ze strony naszych sąsiadów. Nie możemy opierać naszej przyszłości na nadziei, że nagle się skończą – mówił w opublikowanym nagraniu.
NATO ma „plan B”. Europejczycy reagują na groźby Trumpa
Sojusznicy poważnie traktują też groźby amerykańskiego prezydenta o wycofaniu się z NATO. Trump publicznie przyznawał, że jest zawiedziony postawą krajów członkowskich, które nie wsparły go w blokadzie irańskich portów i kontroli cieśniny Ormuz.
W ocenie fińskiego prezydenta Alexandra Stubba sojusznicy powinni zrozumieć, że proces „przejmowania odpowiedzialności” już się zaczął.
– Podstawowym przesłaniem dla naszych amerykańskich przyjaciół jest to, że po tych wszystkich dekadach nadszedł czas, aby Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i obronę – zapewniał przywódca podczas debaty organizowanej w Waszyngtonie.
Przeciwnicy nie śpią. Alarmujące komunikaty z Azji
Szczególnie dotkliwe dla światowych przywódców są opłakane skutki, które wojna wywołała w sektorze energetycznym. Wstrzymanie dostaw ropy i gazu spowodowało nagły wzrost cen. Najbardziej na całej sytuacji cierpią kraje azjatyckie.
Politico zauważa, że niektóre z nich wprowadziły obowiązek pracy zdalnej lub ograniczyły eksport, by oszczędzać paliwo. W kolejnych etapach możliwe jest zwrócenie się w stronę energetyki jądrowej, odnawialnych źródeł energii i pojazdów elektrycznych. Tu do gry mogą wkroczyć Chiny, które są światowym liderem w energetyce słonecznej i produkcji tanich samochodów.
W ostatnich tygodniach światowe agencje podkreślały, że Pekin korzysta z rozproszonej uwagi USA, by zwiększać wpływy na Morzu Południowochińskim. Filipińska marynarka informowała o niepokojących ruchach Chin m.in. przy rafie Scarborough Shoal oraz w rejonie wysp Spratly m.in. przez zrzucanie cyjanku do morza. Pekin sukcesywnie zaprzeczał wszelkim zarzutom. W odpowiedzi USA zorganizowały manewry morskie z Filipinami.
Chińskie wpływy widać też w krajach, w których amerykańskie wysiłki na rzecz zacieśniania relacji napotykają, jak określa Politico, „ostrą konkurencję”. Amerykańscy dyplomaci z Tadżykistanu ostrzegali, że „konflikt w Iranie doprowadził do pojawienia się trwałej antyamerykańskiej narracji, w miarę jak zagraniczni lobbyści zwiększają swoje wpływy”.
„Nasi konkurenci przeznaczają środki na zapewnienie sobie dominacji narracyjnej w kraju, który leży na styku Chin, Afganistanu, Rosji i Iranu” – brzmiał fragment depeszy urzędników, do której dotarli dziennikarze. Podobne alarmujące komunikaty płyną również m.in. z Bahrajnu, Indonezji i Azerbejdżanu.
Biały Dom reaguje „oklepanym” oświadczeniem
Temat słabnącego wpływu na sojuszników i państwa „wahające się” bagatelizuje… Biały Dom. Zastępczyni rzecznika Białego Domu Anna Kelly twierdzi, że doktryna „America First” przełożyła się m.in. na lepsze umowy handlowe i zwiększone wydatki sojuszników na obronność.
– Światowi przywódcy mówią o zagrożeniu ze strony Iranu od 47 lat, ale nikt nie miał odwagi, by się tym zająć. Gdy wszystkie nasze cele zostaną osiągnięte, w tym definitywne wyeliminowanie zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu, cały świat będzie bezpieczniejszy, stabilniejszy i bogatszy – przekazała Politico.
W podobne tony uderzył zastępca rzecznika Departamentu Stanu Tommy Pigott, proszony o reakcję na słabnące wpływy Waszyngtonu m.in. w Tadżykistanie. Otrzymane od niego oświadczenie Politico nazywa wprost „oklepanym”.
„Działania prezydenta Trumpa zapewniają bezpieczeństwo Stanom Zjednoczonym, przyszłym pokoleniom i całemu światu, uniemożliwiając irańskiemu reżimowi uzyskanie broni jądrowej. Taka jest rzeczywistość i cała administracja ściśle w tym uczestniczy” – dodał.
Źródła: Politico, Reuters, Interia
-
Irański dowódca wojskowy ostrzega: Reakcja będzie natychmiastowa
-
Trump zwołał pilne spotkanie. „Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny”













