Mijają dwa miesiące od tegorocznej waloryzacji rent i emerytur. Wraz z początkiem marca minimalna emerytura wzrosła z dotychczasowych 1878,91 do 1978,49 zł brutto. Zgodnie z art. 87 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, aby otrzymać emeryturę minimalną w przypadku mężczyzn należy mieć ukończone 65 lat oraz okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 25 lat, w przypadku kobiet konieczne jest ukończenie 60 lat, a także okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat. Jeśli emeryt nie posiada wymaganego stażu, jego emerytury nie podwyższa się do wysokości najniższej. Stąd też coraz częściej pojawiają się emerytury wypłacane w wysokości niższej niż najniższa.
Prawie pół miliona seniorów z emeryturą niższą niż minimalna
Z raportu przesłanego „Wprost” przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że pod koniec 2025 roku wypłacono 459 317 emerytur w wysokości niższej niż minimalna emerytura. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej (w 2024 roku najniższe świadczenie wynosiło 1780,96 zł brutto.
ZUS zwraca uwagę, że na przestrzeni ostatnich 15 lat liczba emerytur wypłacanych w wysokości niższej niż najniższa emerytura wzrosła ponad 19-krotnie. Jeszcze w 2011 roku świadczenie niższe niż minimalne pobierało 23,9 tys. seniorów. W 2017 roku grono tych osób przekroczyło 100 tys.
Jak zauważa ZUS, wśród osób pobierających pod koniec 2025 roku emeryturę w wysokości niższej niż minimalna zdecydowanie przeważały kobiety (76,3 proc.). Od kilku lat można jednak zaobserwować można rosnący odsetek mężczyzn pobierających emeryturę mniejszą niż najniższa, jeszcze w 2014 roku stanowili oni zaledwie 1,2 proc., podczas gdy w końcówce zeszłego roku – 23,7 proc.
Średnia wysokość emerytury w wysokości niższej niż minimalna wyniosła w grudniu ubiegłego roku – 1185,18 zł. Co dziesiąty senior pobierał świadczenie w wysokości 600 zł lub mniej, a niespełna 2 proc. emerytów otrzymywało zaledwie 100 zł lub mniej.
Poza obowiązkowymi składkami do ZUS, warto również zadbać o to, by mieć odłożone środki na jesień życia. Z niedawnego sondażu SW Research dla „Wprost” wynika, że aż dwie trzecie Polaków (66 proc.) oszczędza pieniądze z myślą o emeryturze. Nie robi tego 28,5 proc. ankietowanych, a 5,4 proc. przyznaje, że nie ma z czego oszczędzać.
Z sondażu wynika, że największa grupa (13,2 proc.) odkłada od 100 do 300 zł miesięcznie. Niewiele mniej, bo 12,1 proc. twierdzi, że oszczędza 300-500 zł, a 7,5 proc. od 500 do 1000 zł. Co ciekawe zbliżony odsetek badanych odkłada mniej niż 100 zł i ponad 1000 zł (odpowiednio 7,8 i 7,2 proc.). 35 proc. respondentów przyznało, że nie oszczędza żadnych środków na przyszłą emeryturę.














