Tuż po godz. 13:30 podpisy pod dokumentami dotyczącymi umowy SAFE złożyli minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański, prezes zarządu BGK Mirosław Czekaj, pierwsza wiceprezes zarządu BGK Marta Postuła oraz unijni komisarze: Andrius Kubilius i Piotr Serafin.
Po podpisaniu dokument został przekazany na ręce Donalda Tuska, który wkrótce później zabrał głos, nazywając wydarzenie „przełomowym momentem”. – Polska dzisiaj nadaje ton tym pozytywnym zmianom. UE staje się mądrzejsza, nowocześniejsza, jeśli chodzi o zdolność do reagowania – przekonywał premier.
„W Moskwie mają dużo gorsze nastroje”. Tusk po podpisaniu umowy SAFE
– Chciałem bardzo podziękować tym wszystkim, którzy zaangażowali się w ten szczęśliwy, jakże ważny dla nas finał – mówił premier, wskazując na komisarzy UE i Władysława Kosiniaka-Kamysza, czy pełnomocniczkę ds. Instrumentu na rzecz Zwiększania Bezpieczeństwa Europy Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką.
– Tak, jak my dzisiaj tutaj mamy świetne humory, to w Moskwie mają dużo gorsze nastroje i gorsze humory. Bo to jest nie tylko ta kwestia, że Polska będzie dzięki temu wydarzeniu państwem silniejszym i zdolnym do obrony w razie sytuacji krytycznych, ale to jest także dzień, gdzie cała Europa pokazuje, że wyciągnęła lekcje z historii, i że jest gotowa zgodnie zresztą z rekomendacjami i we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi wziąć na swoje barki dużo większą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo – przekonywał Donald Tusk.
Premier postanowił nawiązać też do zawetowania ustawy o SAFE przez prezydenta Karola Nawrockiego. – Jest też z nami pan minister Kierwiński, który jest trochę mniej szczęśliwy, ponieważ w związku z pewnymi przykrymi wydarzeniami u nas w kraju, nie wszystko zostało doprowadzone do szczęśliwego finału – mówił.
– To nie jest ani miejsce, ani czas, żeby uprawiać polityczne polemiki, chociaż powiem szczerze, że nadal nie rozumiem, jak można było w tym samym czasie promować Zondacrypto i jednocześnie blokować 180 miliardów złotych dla Polski, dla polskiej armii, dla polskich firm zbrojeniowych. Nigdy tego nie zrozumiem – dodał Tusk.
Trzy filary bezpieczeństwa. Kosiniak-Kamysz o przyszłych efektach unijnej pożyczki
Tuż po premierze głos zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz. – Robimy to właśnie dlatego, żeby nasze wartości, nasze domy, nasze ziemie, to wszystko, co się wiąże z naszą historią przekazać kolejnym pokoleniom. To jest możliwe tylko wtedy, gdy Polska będzie bezpieczna – mówił szef MON.
Jak stwierdził, chodzi o zasilenie „trzech filarów bezpieczeństwa”. – Silna armia, silne sojusze i silne społeczeństwo. I SAFE zasila te wszystkie trzy filary. Buduje wszystkie trzy filary – przekonywał.
– Nie ma piękniejszego wojska i lepszego wojska niż Wojsko Polskie, nie ma wspanialszych żołnierzy niż żołnierze Wojska Polskiego, a dzisiaj nie ma jeszcze bardziej dofinansowanej armii niż właśnie armia polska. Ten sprzęt, który kupimy, a w najbliższym czasie. Czeka nas do podpisania 40 nowych umów tylko w maju – mówił Kosiniak-Kamysz.
Na co pójdą pieniądze z SAFE? Kosiniak-Kamysz: Większość wydamy w Polsce
Kilka godzin przed podpisaniem umowy, podczas rozmowy z dziennikarzami Władysław Kosniak-Kamysz tłumaczył, że „nie tylko Polska buduje silniejszą armię, ale cała Europa”. – Program SAFE to silniejsza polska armia, bo ten sprzęt trafi do 2030 roku do polskiej armii (…) te pieniądze będą pracować w Polsce, w polskich zakładach zbrojeniowych, w polskiej gospodarce – wskazywał.
Szef MON powiedział, że to od Polski zależy z jakiej części pożyczki skorzysta. Jednocześnie stwierdził, że przygotowano projekty na całą kwotę. – Kilkadziesiąt umów do podpisania, kolejne do aneksowania, bo do końca maja możemy składać zamówienia jako pojedyncze państwo członkowskie, w takiej procedurze, która jest tylko dla jednego państwa – mówił.
Pytany o to, co w pierwszej kolejności zamierza sfinansować Polska, wskazał m.in. na systemy antydronowe, bojowe wozy piechoty Borsuki, amunicję i wsparcie budowy okrętu dla Marynarki Wojennej.
– Co bardzo ważne, większość chcemy wydać w Polsce. Mówiliśmy o 89 proc., teraz oczywiście ta lista troszkę się zmienia; może to nawet być jeszcze więcej – przekonywał Kosiniak-Kamysz.
Komisja Europejska zatwierdza polską umowę SAFE
We wtorek wieczorem Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił z kolei, że polska umowa pożyczkowa SAFE została zatwierdzona przez Komisję Europejską. „Potwierdzamy swoją pozycję lidera bezpieczeństwa na wschodniej flance” – napisał.
Zgodnie z zapowiedzią pełnomocniczki ds. Instrumentu na rzecz Zwiększania Bezpieczeństwa Europy Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, już ok. 10 maja Polska powinna otrzymać pierwsze sześć miliardów euro.
– Zgodnie z tym co wynegocjowaliśmy, my w pierwszej kolejności dostajemy 15-procentową zaliczkę i ona trafi w ciągu kilku godzin od podpisania umowy SAFE na nasze konto – mówiła w Polsat News wiceminister.
Umowa SAFE to pożyczka w ramach unijnego programu SAFE (Support to Accelerate Forces in Europe), mającego przyczynić się do wzmocnienia obronności i bezpieczeństwa na Starym Kontynencie.
Wartość funduszu wynosi ok. 150 mld euro i opiera się na preferencyjnych pożyczkach, które mają zostać przeznaczone na zakup sprzętu wojskowego, broni, czy rozwoju infrastruktury obronnej.
Zgodnie z zapowiedziami rządu, Polska jest największym beneficjentem programu. Łącznie otrzymać ma ok. 43,7 mld euro (ok. 180 mld zł). Jest też pierwszym krajem, który podpisał umowę.
-
KE rusza z programem SAFE. Źródła unijne: Polska pierwsza podpisze umowę, jest data
-
Tusk po spotkaniu ze Starmerem. „Podpiszemy traktat”













