W skrócie
-
Donald Trump zapowiedział, że podczas wizyty w Chinach poruszy temat otwarcia rynku chińskiego na amerykańskie firmy.
-
Rozmowy prezydentów USA i Chin mają koncentrować się na kwestiach Iranu, sytuacji Tajwanu oraz współpracy gospodarczej.
-
Trump stwierdził, że nie ma potrzeby prosić Pekinu o pomoc w konflikcie z Iranem. USA i Chiny miały wcześniej ustalić wspólne stanowisko dotyczące cieśniny Ormuz.
Wizyta Donalda Trumpa w Chinach potrwa od 13 do 15 maja i będzie pierwszym od ponad pół roku spotkaniem twarzą twarz z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Według zapowiedzi rozmowy liderów mają skupić się na Iranie, sytuacji Tajwanu, a także współpracy gospodarczej.
Trump w drodze do Chin. Prezydent USA z liczną delegacją
Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że podczas swojej wizyty w Pekinie będzie reprezentował interesy amerykańskiego rynku.
„Zamierzam poprosić prezydenta Xi, przywódcę o niezwykłych zasługach, o ’otwarcie’ Chin, aby ci wybitni ludzie mogli wykazać się swoimi umiejętnościami i pomóc w wyniesieniu Chińskiej Republiki Ludowej na jeszcze wyższy poziom!” – napisał w mediach społecznościowych.
Trump odniósł się w ten sposób do licznej delegacji przedstawicieli amerykańskich przedsiębiorstw, którzy będą mu towarzyszyć w Chinach – łącznie 17 osób. Według „The New York Times” prezydent USA chce omówić utworzenie rady inwestycyjnej i rady handlu z Chinami.
Pekin pomoże USA zakończyć wojnę? Trump: Nie ma potrzeby
Donald Trump był pytany we wtorek, czy jego rozmowy z Xi Jinpingiem mogą przyczynić się do zakończenia wojny z Iranem. Odpowiedział jednak, że jest to zbędna dyskusja.
– Nie sądzę, żebyśmy potrzebowali pomocy z Iranem. Wygramy to w taki czy inny sposób, pokojowo lub inaczej – powiedział.
Jednocześnie amerykańska administracja poinformowała we wtorek, że USA i Chiny uzgodniły w zeszłym miesiącu wspólne stanowisko w sprawie cieśniny Ormuz, w tym sprzeciw wobec pobierania przez Iran opłat za przepuszczanie statków.
Tajwan liczy na Stany Zjednoczone
Oprócz wojny na Bliskim Wschodzie uwagę przed szczytem Trumpa i Jinpinga skupia temat sporu o Tajwan. Chiny niezmiennie od lat postrzegają wyspę jako własne terytorium i – choć celem ma być „pokojowe zjednoczenie” – nie wykluczą użycia siły w celu podporządkowania sobie tamtejszych władz.
Minister spraw zagranicznych Tajwanu Lin Chia-lung w poniedziałek przekonywała, że USA będą bronić tajwańskiej niezależności. – Utrzymujemy ciągłą komunikację ze Stanami Zjednoczonymi, zarówno poprzez publiczne oświadczenia rządu USA, jak i przez kanały niepubliczne. Jesteśmy przekonani o stabilnym rozwoju tajwańsko-amerykańskich relacji – mówiła.
Źródła: AFP, Reuters, „The New York Times”














