-
W środę w klubiku dziecięcym w Ząbkach doszło do śmierci niespełna dwuletniego dziecka.
-
Przyczyna zgonu dziecka nie została oficjalnie podana; według nieoficjalnych doniesień chłopiec miał utonąć w małym zbiorniku wodnym na sąsiedniej działce.
-
Rodzicom dziecka zapewniono wsparcie psychologiczne, a prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do tragicznego zdarzenia doszło w środę. Policjanci z Ząbek otrzymali zgłoszenie o godz. 16.20 i po około pięciu minutach zjawili się w prywatnym klubiku dziecięcym, który nie ma formalnie statusu żłobka, jednak działa na podobnej zasadzie.
Podjęta próba reanimacji nie pozwoliła jednak uratować życia niespełna dwuletniego dziecka. O godz. 11 odbyła się konferencja prasowa prokuratury, podczas której przekazano ustalone do tej pory informacje.
– Zwłoki znajdowały się w oczku wodnym, takim przydomowym. To oczko wodne jest na terenie posesji, na której znajduje się również żłobek. Zwłoki ujawniły osoby przebywające w tym żłobku – poinformowała rzeczniczka prasowa prok. Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Śmierć dwulatka w Ząbkach. Nowe informacje z prokuratury
Jak przekazała prok. Staros, „zwłoki ujawniły osoby przebywające w tym żłobku i podjęły reanimację niezwłocznie„. – Następnie ta reanimacja została przejęta przez funkcjonariuszy policji, następnie przez ratowników, jednak okazała się ona bezskuteczna – relacjonowała rzeczniczka. Po stwierdzeniu zgonu dziecka na miejscu przeprowadzono oględziny.
– Te oględziny wstępne nie wykazały obrażeń mogących mieć związek ze zgonem. Przeprowadzono również oględziny miejsca ujawnienia zwłok, tego żłobka – powiedziała przedstawicielka prokuratury.
Prok. Staros poinformowała, że około godz. 20 zostały zatrzymane dwie kobiety w wieku 48 i 52 lat. – Nadal są zatrzymane. Trwają czynności procesowe, są przesłuchiwani świadkowie – przekazała. W momencie tragedii kobiety jako jedyne sprawowały pieczę nad grupą dzieci – nie wiadomo jednak dokładnie, jak liczba była ta grupa. Szacuje się, że w placówce znajdowało się około 20 dzieci.
Prokuratura gromadzi dokumentację dotyczącą funkcjonowania placówki oraz spełniania wszystkich wymagań. W sprawie wszczęto śledztwo z art. 155 Kodeksu karnego w związku z możliwością nieumyślnego spowodowania śmierci. Prok. Staros przekazała, że wbrew medialnym doniesieniom oczko wodne znajdowało się właśnie na terenie żłobka, a nie na sąsiedniej posesji.
– Mamy 48 godzin na wykonanie tych krytycznych czynności i decyzje co do czynności z nimi (zatrzymanymi – red.) i charakteru czynności z ich udziałem. Jeżeli materiał dowodowy zgromadzony w te 48 godzin da podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów, no to oczywiście to się wydarzy – poinformowała rzeczniczka.
Nie przeprowadzono jeszcze sekcji zwłok, ma jednak zostać niezwłocznie zarządzona.
Artykuł jest aktualizowany.
Tragedia w klubiku dziecięcym pod Warszawą. Zmarł dwulatek
– Po pięciu minutach policjanci byli już na miejscu. Potwierdzili zgon dziecka – przekazał w rozmowie z Polsat News mł. asp. Paweł Chmura, odmawiając udzielenia szerszego komentarza w tej sprawie.
W czwartek reporter przekazał na antenie Polsat News, że udało się porozmawiać o tragicznym incydencie z mieszkańcami Ząbek.
„Są poruszeni” – relacjonował dziennikarz. – W żłobku to nie powinno mieć miejsca. Dla mnie to jest szok. Nie tylko dla mnie, bo nawet z sąsiadami rozmawialiśmy. To jest naprawdę masakra, tragedia dla rodziców – powiedział jeden z mieszkańców Ząbek.
Śmierć dziecka w klubiku w Ząbkach. Trwa postępowanie
Dotychczas nie podano, co było przyczyną śmierci dwulatka. W sprawie jest prowadzone postępowanie. Nieoficjalne media wskazują, że chłopiec utonął w małym zbiorniku wodnym znajdującym się na sąsiedniej działce.
Polsat News poprosił klubik dziecięcy, w którym doszło do zdarzenia, o komentarz. Placówka odmówiła jednak udzielania jakichkolwiek informacji w sprawie, powołując się na „dobro postępowania przygotowawczego”.
– Jest to niewielka instytucja, ale oczywiście nadzorowana. Rozmawialiśmy z urzędem gminy, który zapewnił nas, że miejsce przechodziło wszystkie kontrole, nie było tutaj żadnych zastrzeżeń, wątpliwości co do sposobu jego działalności – przekazał reporter Lipoński.
-
Zełenski z apelem do USA. „Będzie to właściwy krok”
-
Burza po nagraniu z Izraela. Portugalia wzywa UE do zawieszenia umowy












