-
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił konieczność uszanowania wyniku referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa.
-
Szef MON nawiązał do wieloletniej współpracy z Jackiem Majchrowskim, byłym prezydentem miasta.
-
Lider PSL zapowiedział osobiste zaangażowanie w proces wyboru nowego kandydata, akcentując potrzebę znalezienia osoby łączącej różne środowiska.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Taki wynik należy z wielką pokorą uszanować i przygotować się do kolejnej kampanii wyborczej – powiedział szef MON, pytany o wynik referendum, po którym Aleksander Miszalski traci fotel prezydenta.
– Decyzja wyborców kończy wszelkie dyskusje. Decyzja została podjęta, prezydent Miszalski odchodzi ze stanowiska. Zakomunikował to w bardzo elegancki sposób. To są zasady demokracji, ja jestem demokratą z krwi i kości – stwierdził.
Lider PSL złożył deklarację. „Będę chciał się osobiście włączyć”
Kosiniak-Kamysz nawiązał również do swojej współpracy z poprzednim prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim, która rozpoczęła się w 2002 roku.
– Współtworzyłem i byłem współodpowiedzialny za wyłonienie kandydata na prezydenta. Wtedy jeszcze jako młody chłopak wspomagałem profesora Jacka Majchrowskiego, potem przez wszystkie lata współpracowaliśmy razem – mówił i przypomniał, że w przeszłości był radnym z ramienia komitetu Jacka Majchrowskiego.
– Tak jak wtedy udało mi się wraz ze współpracownikami Jacka Majchrowskiego wykreować, zaproponować kandydata, który przez 22 lata był gospodarzem miasta Krakowa, tak wierzę, że i teraz nam się to uda – zapewnił.
– Tej roztropności nam zabrakło, żeby jeszcze szerzej szukać kandydata dwa lata temu, bo wszyscy szliśmy z różnych komitetów. Dzisiaj trzeba więcej jedności w tym wszystkim – podsumował.
Kto kandydatem na prezydenta Krakowa? Kosiniak-Kamysz wskazał cechy
Szef MON nie zdradził, czy ma na myśli konkretnego kandydata na prezydenta Krakowa.
– Odpowiedzialność i powaga wymaga, żeby Kraków miał prezydenta łączącego różne środowiska i w ten proces będę chciał się osobiście włączyć – zadeklarował.
Zdaniem polityka, kandydat musi być „odpowiedzialny, przygotowany, z doświadczeniem„.
– Kraków potrzebuje poważnego, przygotowanego prezydenta. Ja jestem gotowy do współdziałania ze wszystkimi środowiskami, nie tylko politycznymi, ale i społecznymi, które chcą takiego przywództwa dla Krakowa i wierzę, że wśród naszych partnerów w koalicji znajdę też zrozumienie – zapewnił.
Kosiniak-Kamysz o odwołaniu Miszalskiego. Wskazał na sukces oponenta
– Kraków potrzebuje odpowiedzialnego przywództwa i autorytetu, który połączy różne środowiska (…) Nie może być to ktoś mocno sprofilowany – ocenił wicepremier.
Jak podkreślił minister, poprzez referendum Łukasz Gibała, oponent Miszalskiego, „osiągnął sukces”.
– Nie chcę kandydata, który będzie miał partyjny charakter, bo on po prostu nie wygra starcia z Łukaszem Gibałą i to trzeba sobie wprost powiedzieć. Łukasz Gibała osiągnął sukces przez referendum, skutecznie przeprowadzone i jest dzisiaj bardzo poważnym kandydatem – stwierdził.
– Dwa lata temu przegrał niewielką różnicą, więc jeżeli chcemy dzisiaj mieć propozycję, która Krakowian zainteresuje, a wierzę, że przekona, to musi to wykraczać poza horyzonty politycznych czy partyjnych ambicji, które każdy z nas posiada – zaznaczył lider PSL.
-
Miszalski zabrał głos po referendum. „Chcę zaapelować o jedno”
-
Kolejny prezydent zagrożony? „Przedstawię wniosek o referendum”













