-
Prezydent Karol Nawrocki mianował Zbigniewa Kapińskiego nowym I prezesem Sądu Najwyższego, wybierając go spośród pięciu kandydatów.
-
Rzecznik prezydenta podkreślił wieloletnie doświadczenie zawodowe Zbigniewa Kapińskiego oraz znaczące decyzje, w których uczestniczył jako sędzia.
-
Rzecznik zwrócił uwagę na udział Zbigniewa Kapińskiego w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy oraz na późniejsze pojawienie się nowych dowodów w tej sprawie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O decyzji poinformował rzecznik prezydenta, który przekazał, że sędzia Zbigniew Kapiński zacznie sprawować urząd w środę.
– Pan prezydent, mając przed sobą pięciu kandydatów wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego zdecydował o wyborze pana sędziego Zbigniewa Kapińskiego – powiedział Rafał Leśkiewicz, zaznaczając, że sędzia Kapiński otrzymał najwięcej głosów ze wszystkich kandydatów.
– Pan sędzia Zbigniew Kapiński to niezwykle doświadczony sędzia, którego doświadczenie zawodowe sięga ponad 30 lat wstecz. (…) Przez 20 lat był sędzią sądu apelacyjnego, rozpoznawał sprawy karne o bardzo poważnym stopniu skomplikowania – powiedział Leśkiewicz.
Zbigniew Kapiński objął urząd sędziego Sądu Najwyższego w 2020 roku. Rok później został prezesem Izby Karnej SN.
Zbigniew Kapiński nowym I prezesem Sądu Najwyższego. Prezydent zdecydował
Leśkiewicz wymienił decyzje Kapińskiego, będące w ocenie prezydenta przykładem „niezwykle istotnych” spraw, w jakich w ostatnim czasie uczestniczył sędzia. Przytoczył m.in. orzeczenie o nielegalności odwołania prokuratura krajowego Dariusza Barskiego.
– To właśnie sędzia Kapiński był pierwszym, który sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd. To on miał odwagę wskazać, że sprawę mandatów poselskich panów Kamińskiego i Wąsika należy skierować do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – powiedział rzecznik prezydenta.
Wcześniej krytycznie o kandydaturze wypowiadał się m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
„26 lat, jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – przekazał Kaczyński w sobotę.
Sędzia Zbigniew Kapiński a sprawa lustracji Lecha Wałęsy
Rafał Leśkiewicz, ogłaszając decyzję prezydenta, przypomniał udział sędziego Zbigniewa Kapińskiego w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy w 2000 r. Sąd orzekł wówczas, że oświadczenie lustracyjne noblisty jest prawdziwe. Według rzecznika sędziowie nie dysponowali wówczas wszystkimi dokumentami.
– To sprawa sprzed 26 lat. Dziś, w roku 2026 r. nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bolek”. Są na to liczne dowody. Dziś tymi dowodami dysponujemy – stwierdził Leśkiewicz, zaznaczając, że wątpliwości w tej kwestii nie ma także prezydent Nawrocki.
– Wtedy, w sierpniu roku 2000 nie były znane wszystkie dokumenty wytworzone przez komunistyczne aparat bezpieczeństwa. (…) Pan sędzia Zbigniew Kapiński przez te wszystkie lata, w ciągu których pełnił urząd sędziego, udowodnił, że jest godny objęcia funkcji I prezesa Sądu Najwyższego – dodał rzecznik.
-
Interwencja służb w domu matki prezydenta. Ruch prokuratury
-
Nawrocki podziękował Trumpowi. „Widzimy dziś bardzo wyraźnie”














