-
W ostatnim okresie doszło do pogorszenia relacji między Rosją a Armenią, a rosyjski MSZ zwraca uwagę na wypieranie wpływów Rosjan i rosnące nastroje antyrosyjskie w Armenii.
-
Armenia odmówiła przyjęcia rosyjskich obserwatorów podczas zbliżających się wyborów, co Rosja wiąże z wpływem sankcji Unii Europejskiej.
-
Rosyjska baza wojskowa nadal funkcjonuje w Armenii, a jej obecność, według rosyjskich władz, ma zapewniać Armenii bezpieczeństwo.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas czwartkowej konferencji prasowej rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa skrytykowała Armenię, za nawiązywanie coraz bliższych stosunków z Unią Europejską. – Gołym okiem widać, że stosunki z Moskwą są postrzegane przez Armenię jako narzędzie taktyczne, mające na celu finansowe zabezpieczenie reorientacji na ścieżkę europejską – powiedziała Zacharowa na briefingu.
– Erywań systematycznie pracuje nad wdrażaniem rzekomo europejskich standardów, podpisując różne memoranda i plany ramowe ze stolicami zachodnimi. Być może wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pewien istotny niuans. Te same stolice zachodnie wypowiedziały Rosji prawdziwą wojnę hybrydową – dodała.
Według niej Armenia zaczyna „nawiązywać współprace z krajami Unii Europejskiej i Europą Zachodnią w obszarach, w których Moskwa była tradycyjnym, niezawodnym partnerem”. – Z jakiegoś powodu zaczynamy być wypierani – stwierdziła.
Rosja uderza w Armenię. Mówi o „unijnych przełożonych”
Jeden z najnowszych sporów między Moskwą a Erywaniem dotyczy nadchodzących wyborów w Armenii, które są zaplanowane na 7 czerwca. Rosja zgłosiła chęć wysłania swoich obserwatorów, jednak armeńskie władze miały odmówić.
– Zapytaliśmy o powody. Nie otrzymaliśmy oficjalnej odpowiedzi z Erywania, w tym dotyczącej motywów stojących za tą decyzją. Nie mamy pojęcia, co ci konkretni ludzie mogli zrobić Armenii – powiedziała Zacharowa.
– Ze wszystkich opcji, jedyną, która przychodzi nam do głowy, jest to, że powodem może być fakt, że znajdują się na liście sankcji Unii Europejskiej, a to oficjalny ukłon Erywania przed jego unijnymi przełożonymi – dodała i zaznaczyła, że Rosja „będzie musiała wziąć to pod uwagę w przyszłej współpracy z Erywaniem”.
Według rzeczniczki rosyjskiego MSZ rząd premiera Nikola Paszyniana „demonstracyjnie przyzwala na celową kampanię Zachodu, mającą na celu podsycanie nastrojów antyrosyjskich„. – Dosłownie każdego dnia pojawiają się oskarżenia i kłamstwa o rzekomej ingerencji Moskwy w wewnętrzne sprawy republiki – powiedziała.
Zacharowa krytycznie o Erywaniu. „Będziemy oceniać po czynach”
Zacharowa zaznaczyła, że Rosja nigdy nie sprzeciwiała się temu, by Armenia utrzymywała stosunki z państwami zachodnimi, „ale obecną linię władz Armenii trudno nazwać wyważoną; trudno ją w ogóle nazwać zrównoważoną”.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ odniosła się również do wypowiedzi armeńskich urzędników, że kraj nadal zamierza utrzymywać stosunki z Rosją i nie chcą być jej wrogiem. – Przyzwyczailiśmy się do oceniania nie tylko po słowach, ale i po czynach. Z jakiegoś powodu coraz bardziej ich słowa nie odpowiadają czynom – powiedziała.
– Stosunek Rosji do Armenii i jej obywateli nie uległ zmianie. Tak jak dotychczas, uważamy ją za naszego naturalnego partnera na Kaukazie Południowym, a naród ormiański za nasz bratni naród – podsumowała.
Armenia. Co dalej z rosyjską bazą wojskową?
Relacje Rosji z Armenią uległy w ostatnim czasie znacznemu ochłodzenia. Jednym z powodów jest coraz bliższa współpraca Erywania z Zachodem na płaszczyźnie zarówno politycznej, jak i gospodarczej i wojskowej. Armeńskie władze coraz głośniej mówią nawet o możliwym przystąpieniu kraju do Unii Europejskiej.
W związku z napięciami Rosja podjęła decyzję o ograniczeniu importu z Armenii owoców i warzyw. „Decyzję podjęto w odpowiedzi na rosnącą liczbę naruszeń w dostawach armeńskich produktów owocowo-warzywnych do Rosji oraz w celu zapewnienia bezpieczeństwa fitosanitarnego” – przekazały rosyjskie władze.
Na terenie Armenii, która przez lata była bliskim sojusznikiem Moskwy, funkcjonuje również rosyjska baza wojskowa. W związku z rosnącymi napięciami szef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Siergiej Szojgu został zapytany, o przyszłość tej bazy.
– Jeśli chodzi o rosyjską bazę wojskową w Armenii: ona działa, a Rosja na razie nie widzi żadnego powodu, dla którego miałaby przestać działać – powiedział. Szojgu zaznaczył, że baza ma przede wszystkim na celu zapewnienie Armenii bezpieczeństwa.
-
„Rażący brak szacunku”. Wiceminister bez wizy, Kreml reaguje
-
Rosja grozi potężnym uderzeniem. Są odpowiedzi z UE i Chin













