Czynsz za mieszkanie płacony do spółdzielni to jedno, a zaliczka na utrzymanie części wspólnych w bloku to drugie. Każdy lokator bloku ma w nich odpowiedni udział i współfinansuje ich utrzymanie. W 2026 roku zaliczki na ten cel poszły w górę średnio o niemal 52 proc.!
Mieszkańcy bloków są mocno skoncentrowani na swoich mieszkaniach i opłatach z tym związanych i często nie mają świadomości ile w 2026 roku kosztuje ich utrzymanie elementów budynku i gruntu, które służą wszystkim mieszkańcom: korytarzy, klatek schodowych, dachu, elewacji, ścian nośnych, wind, oświetlenia, suszarni, wózkowni, chodników, trawników, ogrodzenia, garaży i wszelkiej maści instalacji.
Gdzie znikają zaliczki na części wspólne? Także w kieszeni prezesa
Główny Urząd Statystyczny (GUS) wyliczył, że w ciągu kilku ostatnich lat średnie zaliczki płacone przez właścicieli lokali zwiększyły się z 2,9 zł do 4,4 zł za metr kwadratowy. To podwyżka o 51,72 proc. Najmocniej wzrost tych opłat odczuli mieszkańcy dużych miast (w Warszawie stawka wzrosła średnio do 5,1 zł), ale w ostatnim czasie coraz szybciej rosną one także w mniejszych miejscowościach.
Na co są wydawane pieniądze z tej puli? Spółdzielnie i wspólnoty wydają je na:
-
wydatki na remonty i bieżące konserwacje, -
opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w części dotyczącej nieruchomości wspólnej (m.in. klatek schodowych) oraz opłaty za antenę zbiorczą i windę, -
ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne, chyba że są pokrywane bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali, -
wydatki na utrzymanie porządku i czystości, -
wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy.
Kryzys goni kryzys. Kiedy zaliczki będą niższe?
Największe wzrosty zaliczek pojawiły się po 2020 roku. Wpływ na podwyżki miały przede wszystkim rosnące ceny energii, usług remontowych oraz kosztów pracy. Większość wspólnot ma fundusz remontowy, co dodatkowo podnosi miesięczne opłaty, bo pulę pieniędzy na wydatki trzeba stale utrzymywać na podobnym poziomie. Mieszkańcy nie zrzucają się na konkretne rachunki.
Oprócz konsekwencji wojny na Ukrainie (wzrost cen surowców i kosztow energii), Polska boryka się z własnymi wewnętrznymi problemami: w latach 2021-2022 wystąpił bezprecedensowy kryzys surowcowy (ceny stali, drewna czy chemii budowlanej rosły o kilkadziesiąt procent). Ekipy remontowe musiały zrekompensować pracownikom wyższe koszty życia i pracy (wyższe podatki, składki, pensje dla pracowników), a dodatkowo po pandemii Polacy rzucili się na remonty, więc fachowcy różnej maści windowali marże.
Czy sytuacja wróciła już do normy? Nie. Zaliczki na części wspólne nie będą niższe.














