-
Obecnie wiadomo, że istnieją trzy gatunki orangutanów, a najrzadszym z nich jest orangutan tapanulijski.
-
Katastrofalne, czterodniowe ulewy na Sumatrze spowodowały śmierć około 58 orangutanów tapanulijskich, co stanowi 7 procent populacji tego gatunku.
-
Tak duża liczba utraconych osobników i powolne tempo rozmnażania powodują, że przetrwanie orangutanów tapanulijskich jest poważnie zagrożone.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Z trzech znanych gatunków orangutanów najliczniejszy jest orangutan borneański z wyspy Borneo, który zachował się w tutejszych lasach w liczbie 100 tysięcy. To niby dużo, ale jednak populacja tych małp człekokształtnych spadła na Borneo na początku XX wieku o połowę. Zagraża im brak siedlisk, wyrąb lasów pod plantacje, zwłaszcza palmy olejowej.
Bez porównania rzadszy jest orangutan sumatrzański, uznawany za odrębny gatunek i zamieszkujący lasy tylko wyspy Sumatra. To ostatnie 13 tys. osobników tej małpy, która różni się wyglądem i rozmiarami od krewniaków z Borneo.
Trzeci gatunek orangutana został odkryty w 2017 r.
Jest jednak także trzeci gatunek orangutana, który został opisany dopiero w 2017 r. To Pongo tapanuliensis, czyli orangutan tapanuljski. Jest mieszkańcem także wyspy Sumatra, ale jedynie lasów w Tapanuli Tengah w północnej części wyspy, na południe od jeziora Toba. Został opisany na podstawie badań orangutanów z Sumatry. Ta populacja z Tapanuli wyraźnie różniła się pod tym względem od innych. Naukowcy byli poruszeni, bo też znaleźć i opisać nowy gatunek małpy człekokształtnej w XXI wieku to spora rzecz.
Już w chwili odkrycia tych małp żyło w północnej części Sumatry jedynie 800, co niniejszym uczyniło z nich najbardziej zagrożony gatunek małp człekoształtnych na świecie. Od razu wymagały one ścisłej ochrony, co nie było łatwe. Sprawę utrudniają katastrofy takie jak ta, do której doszło na Sumatrze w ostatnich dniach.
Potężne ulewy zagroziły przetrwaniu orangutanów
Nad Indonezją przeszły potężne i rzadko notowane ulewy. Sumatra została zalana deszczem i cztery dni intensywnych opadów spowodowały, że śmierć poniosło wiele orangutanów. Oblicza się, że to aż 7 procent całej populacji tych małp, bowiem straty oblicza się na 58 zwierząt. Jak czytamy w „Current Biology”, ekstremalne, wielodniowe opady deszczu wywołały rozległe osuwiska w Batang Toru – największym pozostałym obszarze występowania tego orangutana. Zdjęcia satelitarne ujawniły utratę aż 11,7 proc. pokrywy leśnej na tym obszarze. Orangutany zostały uwięzione na tym obszarze z niewielkimi szansami na ucieczkę. Szacuje się także, że wielkie małpy mogły zostać porwane przez powodzie i osuwiska.
„Utrata szacowanych 58 osobników stanowi poważny wstrząs dla przetrwania populacji orangutanów z Tapanuli. Potencjalna śmiertelność spowodowana innymi czynnikami, takimi jak zniszczenie koron drzew wywołane opadami deszczu i zmniejszona dostępność pożywienia, nie została tu uwzględnione, co sprawia, że szacunki są ostrożne” – piszą naukowcy. Biorąc pod uwagę powolną reprodukcję gatunku i dodatkową śmiertelność, to cios. Jedno, zaledwie czterodniowe zdarzenie stanowi poważny wstrząs z długoterminowymi konsekwencjami dla przetrwania gatunku i może temu przetrwaniu zagrozić.
To zresztą pierwsze tego typu badania, które wykazały, że ekstremalne opady deszczu mogą bezpośrednio zagrażać przetrwaniu małp człekokształtnych. A takie opady zdarzają się coraz częściej w obliczu zmian klimatu i będą się nasilać. To stawia pod znakiem zapytania przetrwanie orangutanów tapanulijskich. Już w grudniu zeszłego roku cyklon Senyar prawdopodobnie zabił około 35 orangutanów, co już było ogromnym ciosem dla populacji orangutanów tapanulijskich. Informowaliśmy o tym w Zielonej Interii. Teraz straciła ona o wiele więcej osobników.













