Kilka razy w roku do drzwi Polaków namolnie pukają inkasenci z wodociągów, gazowni i z zakładu energetycznego. Odczytują stan licznika, ewidencjonują zużycie i czasami pobierają też opłaty.
Jedna mała radiowa nakładka na licznik wody znacznie ograniczy wizyty inkasenta z wodociągów, ponieważ gwarantuje:
-
szybsze i dokładniejsze odczytywanie wodomierzy, -
lepszą kontrolę zużycia wody, -
skuteczniejsze wykrywanie strat wody, -
sprawniejsze zarządzanie danymi pomiarowymi.
Co innego raz w roku, a co innego pukanie do drzwi raz na 10 lat – tyle wytrzymuje bateria w nakładce, ale wymiana wodomierza jest obowiązkowa co 5 lat zgodnie z polskim prawem.
Zielona Góra inwestuje w radiowe nakładki na liczniki. Liczy na oszczędności
Miasta i samorządy, które inwestują w radiowe nakładki mają nadzieję, że jest to inwestycja, która realnie przełoży się na większą efektywność działania sieci wodociągowej, lepsze gospodarowanie zasobami oraz jeszcze wyższą jakość usług świadczonych mieszkańcom.
Dlatego Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja (ZWiK) podpisały umowę z T-Mobile na montaż 18 tysięcy nakładek. System zostanie zintegrowany z platformą Temetra. Inwestycja za 8,5 mln zł ma działać bezobsługowo. Inkasenci w Zielonej Górze pracy nie stracą – mają zostać przekwalifikowani. Unia Europejska pokryje 69 proc. kosztów inwestycji.
To samo robi Bydgoszcz, Strzelin, Gmina Rychwał, Siemiatycze, Gmina Kościan, czy Lisewo. Czasu jest mało.
Tylko 36 proc. Polaków korzysta z nowego wodomierza. To za mało
To nie jest pęd do nowoczesności tylko konieczność. Nowelizacja Prawa Energetycznego z 2021 roku nakłada na Polaków bezwzględny obowiązek korzystania z liczników ze zdalnym odczytem do 1 stycznia 2027 roku.
Nakładki radiowe będą analizować przepływ wody w czasie rzeczywistym, a zaprzęgnięte do pracy algorytmy mają szybciej reagować na problemy i ograniczać straty wody. Obowiązek dotyczy zarówno budynków wielorodzinnych, jak i jednorodzinnych. Kto nie wywiąże się z tego obowiązku, może zostać obciążony karą administracyjną w wysokości do 10 tys. zł.
Jak wyliczył Polski Instytut Ekonomiczny, około 6,8 mln gospodarstw domowych korzysta już z liczników pozwalających na zdalny odczyt. To dopiero 36 proc. lokali w skali całego kraju.














