-
Na krakowskich Klinach doszło do incydentu z udziałem dzika, jednak służby nie potwierdzają informacji o bezpośrednim ataku.
-
Ustalono, że dziecko wypadło z wózka po tym, jak dzik zahaczył o pojazd, ale zwierzę nie przystąpiło do ataku na ludzi.
-
Obecność dzików w Krakowie coraz częściej powoduje problemy, a władze zalecają ostrożność podczas spotkania z tymi zwierzętami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Na krakowskich Klinach dzik zaatakował dziecko w wózku – przekazały lokalne media w czwartek ok. godziny 17, powołując się na relacje świadka. Jak czytamy, osoba ta przekazała dziennikarzom, że locha z młodymi „nagle ruszyła na wózek” i go wywróciła. Dziecko miało trafić do szpitala.
Informacja ta natychmiast poniosła się w sieci, doniesienia szybko skomentowali też lokalni politycy. Jednak służby nie potwierdzały informacji o ataku. – Nie mamy takiej informacji, nie wpłynęło do nas takie zgłoszenie – usłyszeliśmy w Komendzie Miejskiej w Krakowie. Podobnie zareagowali strażacy.
Kraków. Dziki na Klinach, doszło do incydentu
– Otrzymaliśmy zgłoszenie w sprawie dwóch loch na Klinach, na miejscu działają nasi funkcjonariusze. Absolutnie nie mogę jednak potwierdzić informacji o ataku czy rannym dziecku, nic takiego do nas nie wpłynęło. Być może takie zdarzenie miało miejsce, ale mi nic o tym nie wiadomo – przekazał z kolei Marek Anioł, rzecznik Straży Miejskiej w Krakowie.
– Nie mogę niestety potwierdzić tej informacji. Wiem, że na Klinach faktycznie pojawił się dzik, działa tam Straż Miejska. Ale nie było zgłoszenia o ataku – usłyszeliśmy w Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Dziki w Krakowie. Urząd Wojewódzki komentuje
Ostatecznie przebieg zdarzenia udało się zweryfikować dopiero w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Jak nam przekazano, niebezpieczny incydent z dzikiem faktycznie miał miejsce, lecz nie można go nazwać bezpośrednim atakiem zwierzęcia.
Urząd, powołując się na Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przekazał, że dziecko wypadło z wózka po tym, jak zahaczył o niego przechodzący obok ludzi dzik.
Zdarzenie zostało zgłoszone służbom, na miejsce skierowane zostało pogotowie ratunkowe. Choć zwierzę nie ruszyło do bezpośredniego ataku na ludzi, przedstawiciel urzędu podkreślił, że obecność dzików w przestrzeni publicznej nie jest i nie powinna być bagatelizowana.
Po kilku godzinach od incydentu Urząd Miasta Krakowa poinformował, że w piątek o godzinie 8 odbędzie się doraźne posiedzenie Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa w związku ze zwiększoną aktywnością dzika na terenie Klin.
Spotkania z dzikami w Krakowie. Miasto ostrzega
Tymczasem coraz powszechniejsze spotkania z dzikami w Krakowie stają się poważnym problemem. Mieszkańcy regularnie relacjonują, że natrafili na te zwierzęta w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań.
W marcu w mieście doszło do poważnego incydentu, w wyniku którego ruch na jednej z kluczowych tras wstrzymał właśnie dzik. Zwierzę leżało w pobliżu torów w taki sposób, że uniemożliwiało przejazd składów.
W efekcie przez ponad godzinę pasażerowie musieli liczyć się z utrudnieniami i przesiadkami do autobusów zastępczych. Na oficjalnej stronie Krakowa możemy znaleźć poradnik, co zrobić w przypadku natrafienia na to zwierzę.
„Spotykając w mieście dziki należy zachować szczególną ostrożność. Zwierzęta te są z natury płochliwe, ale równocześnie nieprzewidywalne. Zaskoczone spotkaniem z człowiekiem mogą zachować się agresywnie” – ostrzegają urzędnicy.
Co zrobić gdy spotkasz dzika?
Podczas spotkania z dzikiem należy przede wszystkim zachować spokój. Jeżeli z daleka widzimy, że te zwierzęta znajdują się w oddali, nie powinniśmy wykonywać gwałtownych ruchów i spokojnie się oddalić.
„Jednak kiedy już dojdzie do spotkania najlepiej znieruchomieć, aby nie sprowokować zwierzęcia do ataku. Szczególnie niebezpieczne mogą być lochy z warchlakami. Samice stające w obronie młodych bywają wyjątkowo agresywne” – dodano.
Należy także zachować szczególną ostrożność, jeżeli trafimy na ślady tych zwierząt (zryty teren) – szczególnie spacerując z psem. Dokarmianie ich jest surowo zabronione, a każde spotkanie należy zgłaszać odpowiednim służbom – Straży Miejskiej czy Centrum Zarządzania Kryzysowego.
-
Nagranie z Tatr obiegło sieć. Pędzący niedźwiedź tuż obok turystów
-
16-latek walczy o życie. Wyścig z czasem w krakowskim szpitalu














