-
Colossal Biosciences prowadzi projekty mające na celu przywrócenie do życia wymarłych gatunków zwierząt, takich jak mamut włochaty, moa czy dodo.
-
Firma opracowała plan stworzenia genetycznej Arki Noego, obejmujący sekwencjonowanie i przechowywanie materiału genetycznego ponad 2300 zagrożonych gatunków roślin i zwierząt w Stanach Zjednoczonych.
-
Colossal Biosciences we współpracy z United States Fish & Wildlife Service chce zgromadzić i chronić referencyjne genomy amerykańskiej fauny i flory, zapewniając narzędzia do przyszłej ochrony i odtwarzania bioróżnorodności.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Według Biblii, ogromna Arka Noego była łodzią zbudowaną w czasie potopu, na której pomieściły się wszystkie zwierzęta świata (po parze), by mogły przetrwać kataklizm i odtworzyć dawny świat, gdy wody opadną. Dzisiaj więc Arka Noego jest symbolem przygotowywania się na wypadek zagłady, gromadzenie zapasów i danych, które pozwolą przeżyć.
W wypadku zwierząt i roślin mamy już kilka takich Arek Noego. Jedna istnieje chociażby w zoo w San Diego w Kalifornii, gdzie gromadzone są zapasy genetyczne rzadkich i ginących zwierząt, w ochronie których specjalizuje się ten ogród zoologiczny. Inna znajduje się w Arktyce. Tam, na Szpicbergenie utworzono Globalny Bank Nasion (Svalbard Global Seed Vault). Znajduje się w budynku, który mieści się w wiecznej zmarzlinie, ponad 100 metrów w głębi góry Platåberget.
Teraz powstał pomysł nowy, za którym stoi teksańska firma Colossal Biosciences. To ta genetyczna forma, która zasłynęła pokazaniem światu trojga wielkich białych wilków przedstawianych jako wilki straszliwe z epoki lodowcowej, odtworzone genetycznie. Naukowcy mieli co do tego wątpliwości, uważali że firma stworzyła jedynie atrapy wymarłych drapieżników na bazie współczesnych wilków szarych.
Colossal Biosciences chce odtworzyć wymarłe gatunki
Colossal Biosciences nie poprzestaje na tym. Ma w planach genetyczne odtwarzanie wielu wymarłych czy wytępionych zwierząt np. dronta dodo z wyspy Mauritius, ogromnych nielotów moa z Nowej Zelandii, antylopowca modrego z południowej Afryki i wielu innych, a sztandarowym projektem jest przywrócenie do życia mamuta włochatego z epoki lodowcowej. Ten pomysł budzi największe emocje i kontrowersje, ma zostać zrealizowany do końca dekady.
Teksańczycy uważają, że ich działania nie są populistycznym pokazem ani tworzeniem rzeczywistego „Parku Jurajskiego”, ale realnymi działaniami na rzecz ochrony przyrody, dzięki którym uda się ocalić od zagłady wiele gatunków. Zdaniem Colossal, dzięki jej technologii nic nigdy nie wyginie już na Ziemi bezpowrotnie.
Arka Noego ma być niespotykaną w dziejach bazą danych
Teraz firma opracowała plan stworzenia genetycznej Arki Noego, która ma objąć zwierzęta zagrożone wymarciem w Ameryce Północnej, zwłaszcza Stanach Zjednoczonych. Colossal Biosciences bazuje na ustawie o gatunkach zagrożonych z 1973 r. To 1662 gatunki należące do amerykańskiej przyrody.

Colossal Biosciences nawiązała współpracę z United States Fish & Wildlife Service, czyli służbą federalną odpowiadającą za ochronę przyrody w Stanach Zjednoczonych i ochronę zagrożonych gatunków. Propozycja dotyczy zasypania dziury finansowej związanej z tym, że po ponad pół wieku obowiązywania tej ustawy liczba umieszczonych na niej gatunków wzrosła trzykrotnie. Służby federalne mają problem z nadążaniem z opracowywaniem i podtrzymywaniem projektów związanych z ochroną tych gatunków na rozległych obszarach Stanów Zjednoczonych.
Colossal Foundation zobowiązała się zatem do współpracy z federalnymi naukowcami w ramach projektu, którego celem jest zebranie, sekwencjonowanie i ochrona materiału genetycznego ponad 2300 zagrożonych gatunków roślin i zwierząt. Jego celem jest zebranie i przechowywanie przez lata zarówno zamrożonego DNA, tkanek i komórek rozrodczych do wykorzystania w przyszłości. Nie tylko jednak, bo Colossal zamierza również zdigitalizować „genomy referencyjne” dla każdego zagrożonego gatunku amerykańskiej przyrody.
To nie tylko zapas i rodzaj genetycznego update. To także niewyobrażalna baza danych, jaką nie będzie dysponował na świecie nikt, dostęp do wiedzy jakiej nie znał świat. Ta inicjatywa na nowo zdefiniuje ochronę przyrody w Stanach Zjednoczonych” – uważają w Colossal Biosciences. Ich zdaniem, to przedsięwzięcie absolutnie przełomowe w dziejach świata, gdyż pozwoli stworzyć mapę genetyczną całej przyrody jednego miejsca na świecie zanim ona wymrze.

Colossal uważa, że dzięki temu przyszłe pokolenia, w tym przyszłe pokolenia przyrodników odziedziczą po nas nie tylko fotografie, opisy, wspomnienia, ale spójną i pełną bazę genetyczną, opracowaną i usystematyzowaną. Odziedziczą narzędzia genomiczne niezbędne do zrozumienia, ochrony i przywrócenia bioróżnorodności na niespotykaną dotąd skalę. Dzięki temu uda się przywrócić także te gatunki, które w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat wymrą w naturze.
Prezes Colossal Ben Lamm mówi, że te zasoby będą się różniły od Arki Noego ze Szpicbergenu tym, że tam istnieje magazyn różnorodności genetycznej z myślą o naszym przyszłym pożywieniu, a projekt Colossal ma na celu zachowanie różnorodności genetycznej samego życia.















