-
Sędzia Maciej Mitera stwierdził, że naruszenie zasad ruchu drogowego przez Łukasza Żaka było świadome i wydał wyrok 20 lat więzienia.
-
Wyrok obejmuje także obowiązek zapłaty na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz wysokie zadośćuczynienia dla rodziny i osoby poszkodowanej.
-
Do wypadku doszło 15 września 2024 roku, gdy Łukasz Żak prowadził samochód pod wpływem alkoholu, przekraczając znacznie dozwoloną prędkość, co doprowadziło do śmiertelnego wypadku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Śródmiejski sąd rejonowy w Warszawie wydał w czwartek wyrok na sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia z prawem do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 15 latach.
Żak musi jeszcze zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.
Łukasz Żak usłyszał wyrok. „Nikt by nie miał szans”
Uzasadniając wyrok sędzia Maciej Mitera podkreślił, że „materiał dowodowy nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości”. – Naruszenie reguł ruchu drogowego było umyśle – stwierdził.
Przywołał słowa obrońcy Łukasza Żaka, która twierdziła, ze jej klient „popełnił błąd”. – Ja interpretuje błąd jako mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy. Czy pan Łukasz Żak miał mylne wyobrażenie? Nie – powiedział.
Przypomniał, że przed wypadkiem Łukasz Żak bawił się z przyjaciółmi i pił z nimi alkohol, a później z „pełną premedytacją” wsiadł za kierownicę samochodu.
– Myślę, co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Volkswagena Arteona, to jest mały czołg, do prędkości ponad 200 kilometrów na godzinę. To nie ma nawet szans na reakcję – ocenił sędzia.
– Nikt by nie miał szans z tym Arteonem. Rozpędził pan do tej prędkości mały czołg i zrobił to pan z premedytacją. To groziło katastrofą i tak się skończyło – dodał.
– Panie Żak, na tę karę pracował pan sobie latami, to jest wypadkowa całej pana działalności – powiedział sędzia Mitera zwracając się do skazanego.
Łukasz Żak trafi do więzienia. „Wierzę, że nauczą pana kindersztuby”
Zwrócił również uwagę, że podczas całego procesu nie widział cienia refleksji w postawie skazanego. – Obserwowałem pana podczas tego procesu. Wszystko pana interesowało, koszulki „vitony”, „balnciagi” ale nie to, co pan zrobił. Uważam, że ma pan zero refleksji – stwierdził.
– Wierzę w polski system penitencjarny i wierzę, że tam nauczą pana zwykłej kindersztuby – dodał.
– Testował pan moja cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem sprawiedliwe orzeczenie i jeszcze raz podkreślę, że to nie jest presja mediów – ocenił.
Wyjaśniając długość wyroku sędzia podkreślił, że ta kara ma „zabezpieczyć społeczeństwo przed takimi kierowcami jak Łukasz Żak”. – Tym wyrokiem chronię mieszkańców Warszawy i nie tylko przed panem – stwierdził.
– Wydając wyrok bazowałem tylko na faktach i na tym co miałem w aktach. Kara w mojej ocenie uwzględniła pana motywację, pobudki, natężenie złej woli, stopień winy, społeczną szkodliwość tych czynów i to jest po prostu wypadkowa tych wszystkich elementów – podkreślił.
– Mam nadzieję, że będzie u pana jakaś refleksja i szczerze tego panu życzę – podsumował sędzia.
Sędzia Mitera nie wytrzymał: Really? Naprawdę?
W czwartek wyrok w sprawie wypadku usłyszał również Kacper K., właściciel wypożyczalni aut, z której pochodziły pojazdy.
Mężczyzna, który był oskarżony o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku, został skazany łącznie na 5 lat więzienia, a także orzeczono wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów przez 6 lat.
– Materiał dowodowy również w tym przypadku nie zostawiał wątpliwości. Mamy dramatyczny wypadek i ktoś sobie odjeżdża z miejsca zdarzenia bo co? Obawa o punkty karne? Really? Naprawdę? Punkty karne, gdy ludzie walczą o życie? To jest po prostu naganne – stwierdził sędzia Mitera.
– Ja nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi na drogach. Temu trzeba postawić tamę. To jest lekceważenie podstawowych zasad, nie można się tak zachowywać – dodał.
WIDEO. „Naprawdę?”. Zobacz mocne uzasadnienie wyroku sędziego Mitery:
Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie
Łukasz Żak oskarżony był m.in. o spowodowanie wypadku, kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, przekroczenie prędkości i niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, a także kierowanie samochodem przy aktywnym zakazie prowadzenia pojazdów. Żak przyznał się do dwóch zarzutów – kierowania volkswagenem oraz przekroczenia prędkości.
Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.
Proces w tej sprawie ruszył w czerwcu 2025 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oprócz Żaka na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich – Kacpra D. – została wyłączona do odrębnego procesu.
Kim jest sędzia Maciej Mitera?
Sędzia Maciej Mitera otrzymał nominację sędziowską w 2003 roku. Od 2011 roku orzekał w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli, a pięć lat później przeszedł do pracy w Departamencie Legislacyjnym Ministerstwa Sprawiedliwości. Następnie, w lutym 2018 roku, został powołany na prezesa Sądu Rejonowego Warszawy Śródmieście.
Miesiąc później, 6 marca 2018 roku z rekomendacji klubu Kukiz’15 został wybrany przez Sejm w skład Krajowej Rady Sądownictwa na czteroletnią kadencję.
27 kwietnia tego samego roku zasiadł w prezydium KRS i objął funkcję jej rzecznika prasowego. Rada, w której zasiadał Mitera, jest określana jako neo-KRS z powodu wadliwego trybu wyboru jej sędziowskich członków.
14 stycznia 2021 Maciej Mitera został odwołany z funkcji rzecznika prasowego KRS i członka prezydium Rady. Zakończył zasiadanie w KRS w 2022 roku w związku z upływem kadencji.
-
Nowe ustalenia w sprawie Łukasza Żaka. „To patologia”
-
Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Jest list gończy za kierowcą













