-
Stany Zjednoczone rozpoczęły nowe ataki na Iran, prowadzone z rozkazu najwyższego dowództwa wojskowego USA.
-
Amerykańskie naloty mają na celu osłabienie irańskich zdolności militarnych wykorzystywanych do atakowania żeglugi na cieśninie Ormuz, a w Bandar Abbas odnotowano eksplozje.
-
Po śmierci amerykańskich żołnierzy w wynikach irańskich ataków w Jordanii i Iraku, USA przeprowadziły kolejne naloty oraz skierowały dodatkowe myśliwce na Bliski Wschód.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W poniedziałek o godz. 16 czasu wschodniego (22 w Polsce – red.) Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało na platformie X o rozpoczęciu rundy ataków na Bliskim Wschodzie.
„Ataki mają na celu dalsze osłabienie irańskich zdolności militarnych wykorzystywanych do atakowania żeglugi handlowej na cieśninie Ormuz” – przekazał CENTCOM.
Tuż po tym ogłoszeniu w Bandar Abbas – strategicznym mieście portowym w południowym Iranie – było słychać eksplozje. Informację podała irańska telewizja państwowa.
Teheran przeprowadził uderzenia odwetowe. Na cel wziął m.in. współpracujący z USA Kuwejt. W kraju włączono syreny alarmowe, a obrona powietrzna przechwytuje irańskie rakiety i drony.
Bliski Wschód. Trump ostrzegł Teheran, wydał polecenia
Nowa ofensywa następuje po zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który po śmierci trzech amerykańskich żołnierzy ostrzegł Teheran, że „za każdym razem, gdy Iran zabije amerykańskiego żołnierza, zapłaci za to wielokrotnie”.
Kilka godzin wcześniej republikanin poinformował, że wydał odpowiednie polecenia najwyższemu kierownictwu armii.
„Rozkaz ten został przekazany sekretarzowi wojny Pete’owi Hegsethowi, przewodniczącemu Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Danielowi Caine’owi i wszystkim dowódcom w Siłach Zbrojnych” – ujawnił..
Śmierć amerykańskich żołnierzy na Bliskim Wschodzie
Zapowiedź odwetu była reakcją na serię tragicznych wydarzeń z ostatnich dni. W sobotę CENTCOM poinformował o śmierci dwóch amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wyniku irańskich ataków przeprowadzonych na terytorium Jordanii.
„W sobotę Amerykańskie Dowództwo Centralne powiadomiło o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz o statusie zaginionego wojskowego w Jordanii po irańskim ataku z 17 lipca. Po dokładnych poszukiwaniach personel wojskowy USA znalazł dziś niezidentyfikowane szczątki w miejscu zdarzenia. Trwa proces badania w celu identyfikacji” – poinformowano później.
W niedzielę CENTCOM przekazało natomiast, że zginął żołnierz USA służący w północnym Iraku.
„Zginął 18 lipca podczas kontrolowanej detonacji niewybuchu z zestrzelonego irańskiego drona-kamikadze. Drugi wojskowy został ranny i jest pod opieką medyczną w związku z lekkim urazem” – podano.
Bilans oficjalnych strat po stronie amerykańskiej od początku wojny z Iranem wzrósł do 17 zabitych.
USA ściągają dodatkowe myśliwce na Bliski Wschód
W odpowiedzi na rozwój sytuacji Waszyngton zdecydował o skierowaniu na Bliski Wschód kolejnych samolotów bojowych. Według źródeł „The New York Times” do regionu przemieszczane są myśliwce F-16 z Niemiec oraz F-35 stacjonujące w Wielkiej Brytanii.
Decyzję o przerzuceniu dodatkowych sił podjęto jeszcze przed irańskimi atakami, w których zginęli amerykańscy żołnierze.
W nocy z niedzieli na poniedziałek siły USA przeprowadziły serię nalotów na cele w Iranie. Według CENTCOM trafione zostały między innymi centra dowodzenia wojskowego, systemy obrony powietrznej oraz obiekty nadzoru wybrzeża. Donald Trump oświadczył, że ataki przeprowadzono „na cześć” poległych amerykańskich żołnierzy.
Źródła: Reuters, „The New York Times”














