-
Hiszpania stała się największym europejskim producentem energii fotowoltaicznej, co doprowadziło do nadwyżki prądu w słoneczne dni.
-
Część inwestorów próbuje sprzedać farmy fotowoltaiczne ze względu na spadek opłacalności i niskie ceny hurtowe energii.
-
Przyczyną obecnych problemów wskazuje się niedostatecznie rozwiniętą infrastrukturę magazynowania i przesyłu energii.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze kilka lat temu hiszpański rynek odnawialnych źródeł energii uchodził za jeden z najbardziej atrakcyjnych w Europie. Fundusze inwestycyjne, banki i koncerny energetyczne masowo finansowały budowę farm słonecznych i wiatrowych. W ciągu 15 lat wartość inwestycji przekroczyła 80 mld dolarów.
Dziś część inwestorów chce się z tego rynku wycofać. Nie dlatego, że elektrownie produkują za mało energii. Problem jest dokładnie odwrotny.
Gdy prądu jest za dużo, ceny spadają poniżej zera
W ubiegłym roku Hiszpania uruchomiła tak wiele nowych instalacji fotowoltaicznych, że w słoneczne dni energia zaczęła zalewać krajową sieć. W efekcie ceny na rynku hurtowym regularnie spadają poniżej zera. Oznacza to, że producenci nie zarabiają na sprzedaży energii, lecz muszą dopłacać odbiorcom za jej odebranie.
Już w połowie 2026 r. Hiszpania pobiła swój roczny rekord liczby godzin z ujemnymi cenami energii. Podobne zjawisko występuje również w innych państwach Europy, ale właśnie tam osiągnęło największą skalę.
Daniel Pérez, szef katalońskiej spółki energetycznej L’Energètica, nie ma wątpliwości, że sytuacja radykalnie zmieniła warunki inwestowania. Jak mówi portalowi Bloomberg, opłacalność projektów pogorszyła się tak bardzo, że część inwestorów próbuje sprzedać swoje aktywa nawet za znacznie niższe kwoty, niż pierwotnie zakładano.
Kupujących prąd jest coraz mniej
Według Bloomberga na sprzedaż wystawiono już co najmniej cztery hiszpańskie projekty lub spółki działające w sektorze fotowoltaiki. Wśród nich znalazły się między innymi Arena Green Power oraz Matrix Renewables.
Problem polega na tym, że oczekiwania sprzedających i potencjalnych kupców coraz bardziej się rozmijają. W efekcie wiele transakcji utknęło w martwym punkcie.
Presję odczuwają również największe firmy energetyczne. Bloomberg informuje, że Iberdrola miała opóźnić sprzedaż części aktywów po otrzymaniu ofert znacznie niższych od oczekiwanych. Z kolei fundusze inwestycyjne zaczęły zajmować krótkie pozycje na akcjach spółki Solaria Energia y Medio Ambiente, zakładając dalszy spadek ich wartości.
Paradoks polega na tym, że sama produkcja energii nadal rośnie. W pierwszym kwartale tego roku Solaria zwiększyła produkcję energii słonecznej o niemal połowę. Jednocześnie średnia cena uzyskiwana za każdą megawatogodzinę spadła o około jedną piątą.
Brakuje magazynów energii i nowoczesnej sieci
Eksperci podkreślają, że źródłem problemu nie jest nadmiar odnawialnych źródeł energii, lecz zbyt wolny rozwój infrastruktury. Hiszpania znacznie szybciej budowała farmy fotowoltaiczne niż magazyny energii i sieci przesyłowe, które mogłyby zagospodarować nadwyżki produkcji.
Sytuację dodatkowo skomplikowała wielka awaria energetyczna z kwietnia 2025 r., która pozbawiła prądu znaczną część Hiszpanii i Portugalii. Po tym wydarzeniu operator krajowej sieci zaczął częściej ograniczać pracę farm słonecznych, aby łatwiej utrzymać stabilność całego systemu elektroenergetycznego.

Hiszpański rząd przekonuje jednak, że obecne trudności mają charakter przejściowy. Do 2030 r. planuje przeznaczyć około 30 mld euro na modernizację sieci energetycznej. Rozważane jest również wsparcie dla inwestycji w magazyny energii, które mogłyby gromadzić nadwyżki produkowane w najbardziej słonecznych godzinach dnia.
Tani prąd dla mieszkańców, trudne czasy dla inwestorów
To, co jest problemem dla właścicieli farm słonecznych, okazuje się korzystne dla odbiorców energii. Ponieważ ceny detaliczne w Hiszpanii są powiązane z rynkiem hurtowym, mieszkańcy płacą dziś za prąd jedne z najniższych stawek w Europie. Według Bloomberga rachunki są średnio o około połowę niższe niż w Niemczech.
Branża liczy, że sytuację poprawią właśnie magazyny energii. Niektóre firmy już zmieniają strategię. Solaria pozyskała 300 mln euro na rozwój magazynów energii i analizuje budowę centrów danych, które mogłyby zużywać energię produkowaną przez należące do niej farmy słoneczne.
Historia Hiszpanii pokazuje, że transformacja energetyczna wchodzi w nowy etap. Coraz większym wyzwaniem przestaje być budowa kolejnych elektrowni odnawialnych. Znacznie ważniejsze staje się znalezienie sposobu na efektywne wykorzystanie energii, której w słoneczne dni zaczyna być po prostu za dużo.












