Z ostatnich danych przekazanych przez Federalną Agencję Pracy wynika, że w lipcu przybyło w Niemczech ponad 70 tys. bezrobotnych, co oznacza, że grono osób, które nie posiadają pracy przekroczyło w poprzednim miesiącu poziom trzech milionów. Stopa bezrobocia u naszych sąsiadów zwiększyła się w lipcu o 0,2 punktu procentowego i wyniosła 6,4 proc. – Ogólnie rzecz biorąc, na rynku pracy utrzymuje się słaby trend obserwowany w ostatnich miesiącach – komentuje Daniel Terzenbach, członek zarządu Federalnej Agencji Pracy.
Fala zwolnień w Niemczech
To kolejne w ostatnim czasie złe wieści z niemieckiego rynku pracy. Likwidację tysięcy miejsc pracy i możliwość zamykania części zakładów zapowiedziały niedawno m.in. Volkswagen, Bosch, BioNTech, Lufthansa oraz Commerzbank.
Z raportu przygotowanego przez firmę HR WORKS dowiadujemy się, w jaki sposób niemieccy pracodawcy rozstają się z zatrudnionymi. Okazuje się, że ponad jedna czwarta zwolnionych dowiedziała się o decyzji szefa bez wcześniejszego upomnienia, rozmowy oceniającej czy innego sygnału ostrzegawczego. Samo spotkanie dotyczące zakończenia współpracy zazwyczaj trwało bardzo krótko. Aż 40 proc. pracowników opuściło gabinet po zaledwie pięciu minutach, a 53 proc. rozmów miało wyłącznie formalny charakter.
Coraz rzadziej standardem jest odprawa. Żadnej rekompensaty finansowej nie dostało 47 proc. zwolnionych, a w małych przedsiębiorstwach odsetek ten wyniósł 60 proc.
Pracodawcy najczęściej uzasadniają zwolnienia sytuacją ekonomiczną lub organizacyjną przedsiębiorstwa (38 proc.). W dalszej kolejności mowa jest o redukcji etatów bądź strategicznej zmianie kierunku rozwoju firmy. Rzadziej powodem były niewystarczające wyniki pracownika lub problemy interpersonalne. Co siódmy zwolniony nie otrzymał natomiast żadnego uzasadnienia decyzji.
Pracownicy których branż okazują się najbardziej poszkodowani? Okazuje się, że najwyższy odsetek zwolnionych odnotowano w konsultingu, a także w energetyce i nieruchomościach.














