W nadchodzącym sezonie siatkarskiej Tauron Ligi ponownie wystąpi zespół wywodzący się z Ukrainy. Będzie to drużyna pod nazwą Jastrzębie Barkom. Dotychczas na najwyższym poziomie w kraju funkcjonował zespół Barkomu Każany Lwów.
Ze względu na upadek polskiego giganta – czyli JSW Jastrzębskiego Węgla – zdecydowano jednak, żeby spróbować połączyć szczególne miejsce, czyli Jastrzębie-Zdrój, z siatkarzami ukraińskiego klubu.
Jastrzębie Barkom, jako nowy punkt na mapie Tauron Ligi, został zresztą oficjalnie zaprezentowany.
„Nowa nazwa. Nowe miejsce. Nowe wyzwania. Rozpoczynamy kolejny rozdział naszej historii jako Jastrzębie Barkom! W nadchodzącym sezonie pod nową nazwą będziemy rywalizować w TAURON Lidze, a naszym nowym domem będzie Jastrzębie-Zdrój. To właśnie tutaj będziemy trenować, grać i wspólnie z Wami walczyć o każdy punkt! Przed nami wiele zmian, ale jedno pozostaje niezmienne – ambicja, emocje i głód zwycięstw. Już wkrótce poznacie sztab szkoleniowy oraz zawodników, którzy będą reprezentować barwy Jastrzębie Barkom w nadchodzącym sezonie. Nowe miejsce. Nowa historia. JASTRZĘBIE BARKOM” – czytamy w mediach społecznościowych.
Wasyl Tupczij ostro o sytuacji w Polsce. Siatkarz o traktowaniu Ukraińców
Okazuje się jednak, że nastroje panujące od pewnego czasu, na linii polsko-ukraińskiej, są coraz bardziej napięte. Niestety, w dużej mierze dzieje się to za sprawą brudnej polityki, która nie pomaga, a utrudnia wzajemne relacje – a często nastawione są na zbicie politycznego kapitału.
Niezależnie jednak od przekonań, sport jest jedną z gałęzi, którą dotykają napięcia, a o takowych w długim wywiadzie dla ukraińskiego TCH opowiedział Wasyl Tupczij. Siatkarz grający w szeregach Jastrzębia Barkom, jedna z gwiazd reprezentacji Ukrainy.
Sportowiec opowiedział o tym, jak obecnie podchodzi się do Ukraińców w Polsce, na przykładzie siatkarzy, którzy będą występować w nadchodzącym sezonie w Tauron Lidze.
– Rzeczywiście jest nam ostatnio ciężko w Polsce. Zwłaszcza ostatnio ta tendencja coraz bardziej się nasila. Poza tym w zespole, z którym niedawno się połączyliśmy, jest dyrektor klubu kibica, który nie jest do nas pozytywnie nastawiony. Stwierdził on wręcz, że klub kibica nie będzie nas wspierać, ponieważ nie jest to polski klub. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak tam będziemy grać […] Zdarzały się w drużynie przypadki, że uszkadzano samochody i przyklejano napisy „Wracaj do Ukrainy”. Oczywiście, że to nieprzyjemne. Komu by się to miało niby podobać? Myślę, że to mój ostatni sezon w klubie w Polsce – przyznał atakujący.
Co do wspomnianej sytuacji z klubem kibica, rzeczywiście, kawałek czasu temu padła deklaracja o braku wsparcia dla innego klubu, który będzie występował w Jastrzębiu-Zdroju, aniżeli wcześniejszy JSW Jastrzębski.
„Nasze stanowisko wynika wyłącznie ze względów związanych z tradycją, historią i tożsamością Klubu Kibica. Od lat kierujemy się określonymi wartościami, które budowały naszą społeczność, i chcemy pozostać wierni temu, co stanowi fundament naszej działalności. Szanujemy pracę drużyny Jastrzębie Barkom i życzymy jej powodzenia w dalszych rozgrywkach. Nasza decyzja jest neutralna i podyktowana troską o zachowanie własnej tożsamości. Jednocześnie mamy zrozumienie dla decyzji miasta – wiemy, że kierowało się dobrymi intencjami i działało z myślą o Was. Dziękujemy za zrozumienie” – można przeczytać w stanowisku ze strony KKS Jastrzębie, opublikowanym w połowie lipca 2006 roku.
Słowa siatkarza ze wspomnianego wywiadu są cytowane w wielu ukraińskich mediach. Wyciągane są różne wątki, od wspomnianych sportowych, ale też jest przestrzeń na tematy bardziej związane z wojną i podejściem do rosyjskiej propagandy, która funkcjonuje poza ukraińskimi granicami.
Niepokojący i wydaje się, że niepotrzebny jest tytuł wywiadu, z którego pochodzą późniejsze cytaty, w którym nie brakuje frazy „o nienawiści w Polsce”. Tupczij zapewne chciał szczerze przedstawić napięcia – na czele z karygodnymi przykładami uszkodzeń samochodów czy haseł antyukraińskich – panujące w Polsce.
Ale też trudno jest wszystkim Polkom i Polakom dopisywać hasła o rzeczonej nienawiści względem Ukrainy. Bo to byłoby, a tak właściwie jest, szczególnie krzywdzące uogólnienie.















