-
W Kijowie kierowca samochodu osobowego uderzył w autobus, a następnie wjechał w przystanek, na którym byli ludzie, co spowodowało ofiary śmiertelne i rannych.
-
Policja i służby medyczne pracują na miejscu zdarzenia, ustalając liczbę poszkodowanych oraz okoliczności wypadku.
-
W czerwcu w tej samej dzielnicy doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem samochodu, w wyniku którego zginęły cztery osoby, a kierowcy grozi do 10 lat więzienia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do wypadku doszło w środę około godz. 8.50 w rejonie sołomiańskim ukraińskiej stolicy. Według wstępnych ustaleń policji kierujący Volkswagenem z dużą prędkością zderzył się z autobusem.
Następnie samochód osobowy wjechał w przystanek komunikacji miejskiej, na którym w tym czasie znajdowali się ludzie.
Kijów. Samochód wjechał w przystanek. Są zabici i ranni
Jak przekazała ukraińska policja, w wyniku wypadku są ofiary śmiertelne oraz osoby ranne. Dokładna liczba poszkodowanych jest ustalana.
Na miejscu pracują funkcjonariusze grupy śledczo-operacyjnej kijowskiej policji zajmującej się badaniem wypadków drogowych, policjanci patrolowi oraz medycy.
Funkcjonariusze ustalają wszystkie okoliczności oraz dokładny przebieg wypadku. Jak przekazano, kwalifikacja prawna zdarzenia zostanie określona na podstawie wyników czynności śledczych.
Tragiczny wypadek w Kijowie. W czerwcu zginęły cztery osoby
To kolejny w ostatnich miesiącach tragiczny wypadek w rejonie sołomiańskim Kijowa. Do śmiertelnego zdarzenia doszło tam również 5 czerwca.
Wówczas samochód jadący z dużą prędkością wjechał w przejście podziemne, w którym znajdowali się ludzie. Zginęły cztery osoby, w tym 12-letni chłopiec i dwóch policjantów.
Trzy następne osoby zostały ranne. Wśród nich był kierowca samochodu, którego ratownicy wydobyli z rozbitego mercedesa, a następnie przewieźli do szpitala.
Wśród zabitych znaleźli się policjanci Dmytro Bondarczuk, urodzony w 2002 roku, oraz Denys Budczenko, urodzony w 2005 roku. W chwili wypadku obaj wykonywali obowiązki służbowe.
Bondarczuk był starszym dzielnicowym w sołomiańskim zarządzie policji. Budczenko również pełnił funkcję dzielnicowego w tej jednostce. Kolejną ofiarą śmiertelną była kobieta.
Wypadek w Kijowie. Kierowcy grozi do 10 lat więzienia
Według wstępnych ustaleń dotyczących czerwcowego wypadku 49-letni kierowca pochodzący z obwodu chersońskiego stracił panowanie nad pojazdem. Jak podawano, mężczyzna był wcześniej wielokrotnie pociągany do odpowiedzialności za przekraczanie dozwolonej prędkości i uczestniczył w co najmniej czterech wypadkach drogowych.
W sprawie czerwcowego zdarzenia wszczęto postępowanie karne. Śledczy nadal ustalają wszystkie okoliczności tragedii. Kierowcy, jeśli jego wina zostanie udowodniona, grozi od pięciu do 10 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat.
Źródło: 24 Kanał
-
Czekali na autobus do elektrowni w Zaporożu. Eksplozja zabiła jedną osobę
-
Zełenski na pogrzebie założyciela OUN. Szczątki mają trafić do Panteonu Narodowego













