-
Japonia publicznie skrytykowała USA za nałożenie sankcji na sędzię Międzynarodowego Trybunału Karnego Tomoko Akane, uznając te działania za bardzo niefortunne.
-
Holandia również wyraziła sprzeciw wobec sankcji USA, a japoński MSZ podkreślił swoje konsekwentne wsparcie dla MTK.
-
Równocześnie doszło do napięć na linii USA-Korea Południowa związanych z decyzją o wcześniejszym zakończeniu wspólnych ćwiczeń wojskowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Krytyczne oświadczenie Japonii pojawiło się po tym, jak sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił sankcje na przewodniczącą Międzynarodowego Trybunału Karnego, sędzię Tomoko Akane.
Sankcjami został także objęty senegalski prawnik Abdoulaye Seye z zespołu oskarżycielskiego MTK. Jak przypomina agencja Reutera, wnioskował on o wydanie nakazu aresztowania premiera Izraela Binjamina Netanjahu.
USA nakładają sankcje na sędzię Trybunału w Hadze. Japonia: Bardzo niefortunne
Japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, w którym podkreślono, że konsekwentnie wspierają Międzynarodowy Trybunał Karny w jego działaniach „na rzecz ścigania i karania najpoważniejszych przestępstw budzących zaniepokojenie społeczności międzynarodowej”.
„Z tego punktu widzenia ogłoszone środki są bardzo niefortunne” – dodano w reakcji na amerykańskie sankcje.
Działania administracji Donalda Trumpa wymierzone w MTK w Hadze stawia Stany Zjednoczone i Japonię w konflikcie. Tokio bowiem rzadko krytykuje Waszyngton, ze względu na to, że w dużej mierze polega na amerykańskim wsparciu militarnym.
Reuters podkreśla, że nałożone przez USA sankcje polegają na zamrożeniu wszystkich amerykańskich aktywów będących w posiadaniu podmiotów objętych ograniczeniami. Co więcej, sankcje te w dużej mierze uniemożliwiają też im dostęp do systemu finansowego USA, „z którym ściśle powiązana jest większość międzynarodowych banków”.
Nie tylko Japonia. Napięcia na linii USA-Korea Południowa
Po stronie Japonii i sędzi Tomoko Akane opowiedziała się Holandia. Tamtejszy minister spraw zagranicznych Tom Berendsen podkreślił, że sprzeciwiają się działaniom USA w sprawie MTK.
Jeszcze w grudniu Tomoko Akane ostrzegała, że działania przywódcy Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o sankcje względem MTK i jego pracowników, mogą zakłócić działalność trybunału, czy nawet zagrozić jego istnieniu.
Tymczasem to niejedyne napięcia z udziałem USA, jakie rosną w regionie. Korea Południowa zapowiedziała przerwanie wspólnych ćwiczeń wojskowych Ulchi Freedom Shield w piątek. Pierwotnie miały one potrwać do 27 sierpnia.
W niedzielę Donald Trump nakazał Pentagonowi, aby coroczne wydarzenie, w którym biorą udział USA i Korea Południowa, zostało odwołane „ze względu na jego dobre relacje z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem”.
Media państwowe Pjongjangu krytykowały wspomniane ćwiczenia, określając je jako „najbardziej bezpośrednie i jawne zagrożenie”.
W rozmowie z agencją AFP południowokoreański urzędnik wojskowy podkreślił, że Seul uznał decyzję o skróceniu trwania ćwiczeń za niezwykłą.
Źródła: Reuters, AFP














