-
Ukraińska agencja Unian poinformowała o uszkodzeniu rosyjskiego MiG-29, ilustrując wiadomość zdjęciem polskiego myśliwca.
-
Opublikowana fotografia przedstawiała egzemplarz MiG-29 w barwach Polskich Sił Powietrznych.
-
Planowana wymiana polskich MiG-29 na drony z Ukrainy nie doszła do skutku, ponieważ według Władysława Kosiniaka-Kamysza strona ukraińska wycofała się z ustaleń.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Depesza Unian pojawiła się na stronie internetowej agencji we wtorek po godz. 13. W jej treści informowano o uderzeniu na lotnisko w Millerowie, do którego doszło w poniedziałek. W wyniku ataku uszkodzony został jeden z rosyjskich myśliwców MiG-29.
Artykuł opatrzony został ilustracyjną fotografią przedstawiającą jeden z modeli samolotu. Problem w tym, że nietrudno zauważyć na nim barwy Polskich Sił Powietrznych.
Kuriozalna pomyłka ukraińskiej agencji. Polski samolot oznaczony jako rosyjski
Fotografia wykorzystana przez Unian przedstawia jeden z myśliwców, jakie od 1989 r. wykorzystywane były przez Siły Powietrzne Rzeczypospolitej Polskiej. W latach 1989-1990 ze Związku Radzieckiego do Polski trafiło 12 takich maszyn.
Pięć lat później do zasobów polskiego lotnictwa wojskowego trafiło 10 kolejnych samolotów z Czech w ramach wymiany za 11 nowych śmigłowców PZL W-3 Sokół.
Kolejne używane już MiG-i trafiły do Polski w 2002 r. 22 myśliwce zostały odkupione od Niemiec za symboliczne 1 euro za sztukę.
Zdjęcie, którym posłużyła się agencja Unian pochodzi z artykułu opublikowanego na Wikipedii.
Drony za MiG-i. Fiasko umowy pomiędzy Polską a Ukrainą
Przypomnijmy, że jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że postradzieckie MiG-i zostaną przekazane przez Polskę Ukrainie w ramach zapowiadanego przez Donalda Tuska projektu polskiej armady dronowej.
Zakładał on stworzenie wielkoskalowych sił bezzałogowych, w oparciu o finansowanie z UE, zaangażowanie polskiego przemysłu i pozyskania wiedzy od wschodniego, doświadczonego na tym polu sąsiada.
Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że technologia dronowa miała trafić do Warszawy na zasadzie wymiany za myśliwce MiG-29. Ostatecznie Kijów miał nie wywiązać się z umowy.
– Ja zaproponowałem bardzo partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali, więc nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów, czy zdolności dronowych dla Polski – mówił na początku lipca na antenie Polsat News szef MON.
Jak dodał, Kijów „nie zgodził się i wycofał się z tych ustaleń„.
-
Zwrot Kijowa, przysłali Polsce list. Ukraińcom wyrósł zaskakujący rywal
-
Znaleźli nową pożywkę. Konflikt Polski i Ukrainy spodobał się na Kremlu













