-
Według mediów Rosja przygotowuje się do przeprowadzenia testu pocisku manewrującego Buriewiestnik na archipelagu Nowa Ziemia, gdzie zlokalizowany jest poligon atomowy.
-
Na lotnisku Rogaczewo pojawiły się specjalistyczne samoloty do monitorowania promieniowania oraz inne maszyny i śmigłowce, a rosyjskie okręty znajdują się przy wybrzeżach archipelagu, gdzie czasowo zamknięto przestrzeń powietrzną.
-
Buriewiestnik to eksperymentalna rakieta manewrująca o napędzie jądrowym, która może prowadzić do uwolnienia substancji radioaktywnych podczas lotu, co budzi obawy sąsiadów Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Portal informuje, że do bazy lotniczej rosyjskiej armii Rogaczewo na Nowej Ziemi przybyły w ostatnich dniach dwa samoloty Ił-976 SKIP. Pierwszy z nich przyleciał w ubiegłym tygodniu, a drugi między 22 a 23 sierpnia. Są to specjalne samoloty wykorzystywane do monitorowania, w tym również wykrywania promieniowania.
Oprócz nich na lotnisku Rogaczewo pojawiły się również cztery samoloty AN-26 i jeden samolot An-74D, a także liczne śmigłowce. Po wschodniej i zachodniej stronie archipelagu, nad którym Rosja ogłosiła czasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej, pojawiły się również rosyjskie okręty, które najprawdopodobniej zajmują się obserwacjami podczas testów rakietowych.
Wszystko to wskazuje na to, że Rosja przygotowuje się do przeprowadzenia testów najprawdopodobniej pocisku manewrującego Buriewiestnik. W przeszłości bowiem to właśnie ta broń była testowana w tym okresie roku na dalekiej północy Rosji.
Media: Rosja szykuje się do testu pocisku Buriewiestnik
Portal The Barents Observer informuje, że do podobnego testu doszło w październiku ubiegłego roku. Wtedy szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow miał twierdzić, że test się udał, a pocisk spędził w powietrzu 15 godzin i pokonał 14 tys. kilometrów.
Buriewiestnik to eksperymentalna rosyjska rakieta manewrująca o napędzie jądrowym. W 2018 roku, gdy po raz pierwszy została ona zaprezentowana, Władimir Putin twierdził, że ma ona niemal nieograniczony zasięg, a poza tym jest zdolna do manewrowania w locie. Ma ona mieć również możliwość przenoszenia głowicy termojądrowej.
Jednocześnie nadal nie wiadomo, czy pocisk w ogóle nadaje się do użytku. W 2019 roku podczas testu na Morzu Białym miał miejsce wypadek, w trakcie którego na poligonie rakietowym Nienoksa doszło eksplozji, w wyniku której tymczasowo w okolicy wzrosło promieniowanie.
Testy Buriewiestnika mogą również budzić obawy sąsiadów Rosji. Pocisk jest bowiem napędzany reaktorem wykorzystującym otwarty obieg powietrza do chłodzenia, co może sprawiać, że podczas lotu z rakiety mogą uwalniać się substancje radioaktywne prowadzące do skażenia.
-
Złowroga zapowiedź doradcy Putina, grozi interwencją. „Coś może się stać”
-
Fiński premier bije na alarm, chodzi o Rosję. „Trzeba być przygotowanym”














