Radosław Piesiewicz został zatrzymany w Warszawie – wynika z nieoficjalnych informacji przekazywanych przez TVN24 i Wirtualną Polskę. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy mieli działać na polecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
Informację o zatrzymaniu potwierdził nieoficjalnie reporter „Superwizjera” Maciej Duda. – Udało mi się potwierdzić nieoficjalnie, ze źródeł zbliżonych do śledztwa prowadzonego w śląskim wydziale zamiejscowym przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Katowicach, że faktycznie doszło do tego zatrzymania – przekazał na antenie TVN24.
Na tym etapie nie wiadomo, w jakim charakterze prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego został zatrzymany ani czy przedstawiono mu jakiekolwiek zarzuty. Szczegółów dotyczących czynności śledczych nie ujawniono.
– Dzisiaj zaczynają się zatrzymania, które w przyszłości będą skutkowały zarzutami. Mamy do czynienia z wieloma przekrętami, które były przy Zondacrypto. Pierwsze osoby zatrzymane przez służby będą musiały odpowiedzieć na pytania związane ze sprawą – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski.
Zatrzymanie nastąpiło w czasie, gdy Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi intensywne działania w sprawie Zondacrypto. Śledztwo dotyczy m.in. podejrzenia oszustw na szkodę klientów giełdy oraz możliwego prania pieniędzy.
Do czerwca zgłosiło się około 4 tys. osób, które miały zostać pokrzywdzone. Śledczy zabezpieczyli także ogromny materiał dowodowy – ponad 250 TB danych. W lipcu francuski sąd wyraził zgodę na zabezpieczenie 4 mln euro znajdujących się na rachunku powiązanym z osobami objętymi śledztwem.
Wątek Radosława Piesiewicza pojawił się w związku z jego kontaktami z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto. Giełda jesienią 2025 r. została sponsorem generalnym PKOl.
Dziennikarskie śledztwo Wirtualnej Polski i TVN24 dotyczyło m.in. prezentu, który miał trafić do prezesa PKOl. Według ustaleń obu redakcji Przemysław Kral kupił zegarek Patek Philippe za około 40 tys. euro, a następnie przekazał go Radosławowi Piesiewiczowi. Opisywano również inne świadczenia, w tym finansowanie wyjazdów oraz korzyści dotyczące prezesa PKOl i jego bliskich.
Według wyliczeń przedstawionych przez media łączna wartość opisanych korzyści miała wynosić od 190 do 216 tys. zł.
We wtorek 25 sierpnia Waldemar Żurek poinformował o „istotnym przełomie” w postępowaniu dotyczącym Zondacrypto. Śledczy poinformowali, że sprawdzają informacje dotyczące „ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi”.
Szef PKOl zaprzeczał, jakoby zegarek był prezentem. Jego wersja wydarzeń jest inna: twierdzi, że sam za niego zapłacił, a należność przekazywał Przemysławowi Kralowi gotówką w kilku ratach. Podkreślał również, że jako prezes komitetu działał w interesie organizacji, pozyskując dla niej dużego sponsora.
W tle pojawia się także kwestia kontaktów biznesmena z przedstawicielami państwowych instytucji. Według rozmówców Wirtualnej Polski Piesiewicz miał deklarować możliwość interwencji u prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasza Chróstnego oraz byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Prezes PKOl również tym informacjom zaprzecza.














