-
Dziennikarka z Australii zauważyła w pociągu dwie majny brunatne i poinformowała obsługę, która wyjaśniła, że ptaki regularnie podróżują koleją na określonych stacjach.
-
Relacja z podróży ptaków opublikowana w mediach społecznościowych stała się popularna, a pasażerowie potwierdzili, że te same majny są często widywane w pociągach na tej trasie.
-
Ornitologowie wskazują, że zachowanie majn świadczy o ich wysokiej inteligencji i przystosowaniu do życia w miastach, lecz przyczyny podróży między konkretnymi stacjami nadal wymagają wyjaśnienia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jackie Dent to producentka australijskiej sieci ABC. Z majnami brunatnymi styka się w Australii bardzo często, bo też te ptaki rozpanoszyły się w kraju, zwłaszcza w Sydney czy Melbourne.
Majny nie są ptakami australijskimi. To inwazyjny gatunek z Indii i południowej i środkowej Azji. Opanowały nowe tereny już wiele lat temu. Do Australii dotarły w XIX w., kiedy w 1862 r. zostały wypuszczone w parkach Melbourne, aby zwalczać owady. Rozpanoszyły się i dzisiaj są jednymi z najczęściej widywanych ptaków na ulicach australijskich miast.
Dwie majny podróżowały pociągiem w Sydney
Co innego jednak majna na ulicy, nawet na dworcu kolejowym, a co innego w samym pociągu. Jackie Dent zamieściła na Instagramie relację z pociągu w Sydney. Para tych ptaków siedziała na oparciu siedzeń.
Jak opisuje, ptaki nie wyglądały na zestresowane. Mimo tego dziennikarka podczas wysiadania na stacji Chatswood postanowiła poinformować obsługę podmiejskiego pociągu, że w wagonie są ptaki i pewnie się zagubiły.
Pracownicy linii kolejowych nie byli jednak zdziwieni. Ze śmiechem zdradzili, że majny to w zasadzie stali pasażerowie pociągów na linii North Shore. Zawsze wsiadają do wagonu na stacji Lindfield i zawsze wysiadają na stacji Artarmon, a następnie wracają. Robią to regularnie i konduktorzy przywykli już do ptaków, które podróżują na gapę.
To bardzo ciekawe, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że ptaki rozpoznają stacje kolejowe albo potrafią je policzyć. To świadczy o zdumiewającej inteligencji.
Ptaki jeżdżą pociągiem. Wiedzą, kiedy wsiąść i kiedy wysiąść
Dziennikarka zamieściła post na ten temat na Instagramie i zyskał on kilka milionów wyświetleń. Stał się sensacją, a jednocześnie wielu podróżnych pociągu potwierdziło, że majny widywane są regularnie i wszyscy do nich przywykli.
„Zawsze je obserwowałem, kiedy wsiadałem do pociągu do Lindfield na studiach! Wiedzą dokładnie, dokąd jadą” – napisał jeden z użytkowników tej trasy, a inny dodał, że majny czekają na swój pociąg i wlatują do niego, gdy drzwi się otworzą, ale nigdy nie nerwowo. Ze spokojem, jak inni pasażerowie wsiadają, zajmują miejsce i cierpliwie podróżują, czekając na swoją stację docelową. Robią to metodycznie, pewnie i z wielką wprawą.
Cytowana przez BBC Andrea Griffin z Uniwersytetu w Newcastle powiedziała, że nagranie „wcale jej nie zaskoczyło”. Majny są bowiem ptakami o nadzwyczajnej inteligencji, świetnych zdolnościach adaptacyjnych i potrafią wykorzystywać osiągnięcia naszej cywilizacji. Rozumieją zasady otwierania drzwi w budynkach, potrafią wyłapać regularności wedle zegara (np. przyjazd śmieciarek albo wyrzucanie odpadków), nie boją się pojazdów, miast, hałasu.
Ich zachowanie w pociągu nie zaskakuje zatem, ale i tak jest ciekawe. Pokazuje dobitnie, na czym zasadza się ogromny sukces azjatyckich ptaków w podbijaniu nowych kontynentów i życiu w miastach.
Majny są szpakami, a większość szpaków to ptaki o dużej inteligencji i zdolnościach przystosowawczych. Majny brunatne potrafią np. naśladować inne dźwięki, w tym ludzką mowę. Nie są w tym tak dobre jak ich krewniacy, gwarki z Indii, ale i tak niezłe. Wachlarz umiejętności majn jest bardzo szeroki. Jak się okazuje, znają się one nie tylko na naśladownictwie, zegarku, ale i rozkładzie jazdy pociągów.
Ornitologowie zastanawiają się jednak, co skłania majny do podróżowania pociągami akurat między tymi określonymi stacjami. To wymaga jeszcze zbadania. Najwyraźniej jest coś, co ptaki przyciąga. Może chodzi o pożywienie. Z pewnością nie jadą na przejażdżkę dla przyjemności – zaznaczają ornitologowie. Za podróżą stać musi ich pragmatyzm.















